wtorek, 6 grudnia 2016

47/52 Jan Rzymełka, Sztambuch rodzinny,
czyli w poszukiwaniu własnych korzeni

Ta książka pozostanie ze mną przez lata. Bo to książka, którą się trochę czyta, ale przede wszystkim się ją pisze. Jan Rzymełka przygotował znakomite wydawnictwo dla miłośników rodzinnej genealogii, a także dla tych, którzy jeszcze nie odkryli, że mogą takimi miłośnikami zostać. Praktyczne wskazówki, jak zacząć poszukiwanie korzeni, mnóstwo porad od starego genealogicznego wygi i praktyka. A ja się tak bardzo ucieszyłem, bo od czasów liceum interesuje mnie historia mojej rodziny, a właściwie przeciekawe dzieje czterech rodów moich pradziadków, które obejmują ponad 200 lat i obszar od Podola i Galicji (Derdzińscy, Dziopakowie) po Górny Śląsk (Wolfowie, Wowrowie). Na Boże Narodzenie szykuję niespodziankę. Będzie miała coś wspólnego z ramą, z drzewem, z prezentacją dziejów siedmiu poprzednich generacji...

A do tego jaka przystępna cena! W księgarniach internetowych jest to zaledwie 20,- zł. Świetny prezent pod choinkę!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza