poniedziałek, 23 lipca 2018

Dlaczego biel, a nie kolory tęczy?

Gandalf relacjonując w Imladris swoją niebezpieczną wizytę u Sarumana w Orthanku mówi:
"Spojrzałem wtedy na niego i zobaczyłem, że szaty, które zrazu wydawały się białe, wcale nie są białe, lecz utkane z wszystkich kolorów i mienią się, grając barwami olśniewająco przy każdym poruszeniu fałd"
Podobno ten fragment był usunięty z pierwszego polskiego wydania Władcy Pierścieni (czy też zniekształcony)! Czy ktoś może to sprawdzić? Jeżeli tak było, dlaczego akurat ten fragment uraził socjalistycznego cenzora? [Tadeusz A. Olszański zwrócił mi uwagę, że ten fragment był obecny we wszystkich wydaniach polskiego Władcy Pierścieni]. I dlaczego dziś tak trudno znaleźć ciekawe opracowanie na temat symboliki "wielu barw", "rozszczepionego światła" w książkach o Tolkienie? W filmowej adaptacji Petera Jacksona Saruman też nie traci swojej pierwotnej bieli – filmowcy nie zdecydowali się na ukazanie go w kolorach tęczy. Dlaczego jest tak mało dobrych grafik z Sarumenem-Wielu-Barw? Czy temat jest dziś niewygodny i niepoprawny politycznie?

Tymczasem Saruman określił swój stosunek do symboliki białego światła:
"Biel! – [Saruman] krzyknął drwiąco – Biel dobra jest tylko na początek. Białą tkaninę można ufarbować. Białą kartkę można zapisać. Białe światło można rozszczepić".
Słowa Sarumana, kiedyś Białego – Sarumana, przywódcy Białej Rady. Teraz zaś "Sarumana-Mędrca", "Sarumana-Twórcy-Pierścieni", "Sarumana-Wielu-Barw" (WP I, 342-343, Muza). No właśnie, dlaczego w tym miejscu Władcy Pierścieni J. R. R. Tolkien przedkłada symbolikę bieli nad symbolikę kolorów tęczy, nad symbolikę rozszczepionego przez pryzmat światła? Przecież liczne barwy to różnorodność, docenienie każdego aspektu widma, uwolnienie białego światła z fizycznych okowów? Tymczasem Tolkien opisuje biel jako symbol dobra, a rozszczepione barwy jako symbol zepsucia. "Białe światło można rozszczepić"? Gandalf odpowiada:
"Ale wtedy przestaje być białe. A kto psuje jakąś rzecz, żeby lepiej poznać jej istotę, ten zbacza ze ścieżek mądrości." (WP I, 343)
Saruman, najwyższy rangą Mędrzec (quenya Istar) był istotą z natury anielską, wcielonym duchem, który pochodził bezpośrednio z myśli Jedynego Boga, Eru Ilúvatara. Jego intymną bliskość do Stwórcy symbolizowały białe szaty. Biel ma ważne znaczenie symboliczne u Tolkiena. Biel wyraża czyste światło, czystą myśl, bezpośrednią bliskość Boga. Profesor Szyjewski (w Od Valinoru do Mordoru) opisuje symbolikę bieli jako jasności aniołów, najbliższych Bogu, czystość, nieskażoną doskonałość, światło. W liście nr 130 Tolkien pisze:
"(...) światło jest tak pierwotnym symbolem w naturze Wszechświata, że trudno je analizować jako symbol. Światło Valinoru (pochodzące od światła sprzed jakiegokolwiek Upadku), jest światłem sztuki nieoddzielonej od rozumu, która postrzega rzeczy zarówno naukowo (czy też filozoficznie), jak i zaprzęgając do tego wyobraźnię (czyli wtór-stwórczo), i «powiada, że są dobre» – jako piękne" (Listy, str. 245)
Biel była barwą najbliższych Eru Ilúvatara Valarów – Manwego i Vardy. Problemowi rozszczepienia światła, czyli psucia jakiejś rzeczy, żeby poznać jej istotę poświęciła swoją ważną książkę – Splintered Light ('Rozszczepione światło') – prof. Verlyn Flieger. Pani profesor pisze (str. 144), że Saruman nie tylko rozbił biel światła, ale rozbił też swoją osobowość, gdy wola Eru przegrała w jego wnętrzu z jego własną wolą, gdy postanowił z narzędzia stać się tym, który włada wolnymi istotami jak narzędziami. Saruman jest we Władcy Pierścieni odwrotnością Froda. Prof. Tom Shippey w Autorze stulecia pisze o Sarumanie jako najbardziej współczesnej z tolkienowskich postaci. Jest on i politycznie, i lingwistycznie przedstawicielem naszego czasu, a jego zachowanie zbliża się tak mocno do orwellowskiej "dwumyśli" opisanej w 1984. Wymowne są te słowa Sarumana:
Dawne Dni przeminęły. Średnie Dni przemijają. Świtają Dni Nowe. Czas elfów już się skończył, zbliża się nasz czas: świat ludzi, którymi my powinniśmy rządzić. Na to wszakże trzeba nam potęgi, byśmy we wszystkim mogli narzucić swoją wolę, a to dla dobrych celów, które jedynie Mędrcy umieją dostrzec. (...) Nowa Potęga rośnie. (...) Będziemy musieli przeczekać cierpliwie, taić nasze prawdziwe myśli na dnie serca, może opłakiwać niegodziwości, których nie da się uniknąć po drodze, mając wszakże wciąż na oku godny, wzniosły, ostateczny cel: Wiedzę, Władzę, Ład (...). (WP I, 344)
Charakterystyczne i bardzo aktualne jest to, że takie słowa wypowiada istota ubrana w tęczę...

Saruman miał liczne dary. W tym dar słowa. Użyty ze złą wolą, był bardzo niebezpieczny. Jakie to aktualne! Tolkien pisze:
Głos Sarumana nie był hipnotyczny, tylko przekonujący. Tym, którzy go słuchali, nie groziło niebezpieczeństwo zapadnięcia w trans, lecz byli skłonni zgodzić się z jego argumentami, pozostając w pełni władz umysłowych. Kierując się wolną wolą i rozumem, zawsze można było odrzucić i jego głos, kiedy mówił, i wywarte przez niego wrażenie. Saruman wpływał na zdolność rozumowania. (Listy, str. 451)
Dlaczego Saruman upadł, dlaczego trwale zgrzeszył? Tolkien próbuje to wyjaśnić w liście nr 181:
"Władza [lub raczej Moc] – kiedy dominuje lub dąży do zdominowania woli oraz umysłów innych (chyba że czyni to za ich zgodą) – jest zła, "czarodzieje" byli wcieleni w formy życia Śródziemia, dlatego też cierpieli ból zarówno umysłu, jak i ciała. Z tych samych powodów dotyczyło ich także niebezpieczeństwo grożące wszystkim istotom wcielonym: możliwość "upadku" lub – jeśli Pan woli – grzechu. Przejawiało się to głównie w niecierpliwości, prowadzącej do pragnienia przymuszania innych w imię własnych dobrych celów, a zatem nieuchronnie do pragnienia przeprowadzania własnej woli za wszelką cenę. Temu złu uległ Saruman. Gandalf nie. Lecz przez upadek Sarumana sytuacja tak bardzo się pogorszyła, że "dobrzy" zostali zmuszeni do większego wysiłku i ofiarności. Dlatego Gandalf stanął w obliczu śmierci, przeszedł przez nią i wrócił, czy też został odesłany, z powrotem, jak powiada, zyskawszy większą moc (...). (Listy, str. 386-387, Prószyński i Ska)
W innym liście Tolkien nazywa sarumanizmem (str. 322) dążenie do zmieniania i reformowania zastanego porządku z wykorzystaniem środków przymusu, przypisanych władzy. Sarumanizmem można zatem nazwać współczesne próby reformowania natury ludzkiej, inżynierię społeczną itd. Sarumanizm to każda rewolucja, która chce wymusić nagłe zmiany, dążenie do celu po trupach, cele, które uświęcają środki. Profesor Tolkien aż nadto poznał sarumanizm dwudziestego wieku. W czasie swojej wizyty w Rotterdamie w 1958 roku zwrócił uwagę, że wprawdzie nie ma już w świecie epifanii wcielonego Zła (Morgotha, Saurona), ale jest mnóstwo "czarodziejów o lodowych sercach", następców Sarumana (patrz tutaj):
Mija dokładnie dwadzieścia lat od chwili, gdy poważnie zabrałem się za dokończenie dziejów naszych szanownych hobbickich przodków z Trzeciej Ery. Spoglądam na wschód i na zachód, patrzę na północ, a także na południe, a nigdzie nie dostrzegam żadnego Saurona. Widzę zaś wielu, bardzo wielu spadkobierców Sarumana. My Hobbici nie mamy przeciw nim żadnej magicznej broni. A jednak, moi drodzy mości-hobbici, wznoszę za Was ten toast: „Za Hobbitów! Obyśmy przetrzymali tych Sarumanów i zobaczyli znowu wiosnę pośród drzew”!
(J.R.R. Tolkien, przemówienie)

 

Białe światło oświetla i daje życie. Rozszczepione kolorowo i pstro wygląda...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz