piątek, 2 grudnia 2016

46/52 Anton Oskar Klaußmann, Górny Śląsk przed laty

Książka Klaußmanna (1851-*1915, jak ja lubię to scharfes S!) została po raz pierwszy wydana w 1911. Dotyczy dzieciństwa niemieckiego dziennikarza w mojej ukochanej krainie, w moim Hajmacie, który obejmuje Szopienice, Roździeń, Janów, Mysłowice, Stary Sosnowiec... Dla Górnoślązaka ta książka ma podobny walor jak Pan Tadeusz dla kresowego Polaka: jest to historia, życie codzienne, anegdoty, zwyczaje, przegląd ciekawych postaci ze świata na pograniczu epok, ze świata utraconego. Stare czasy na pruskim Górnym Śląsku, przeciekawy opis wydarzeń od lat 60 XIX w. po początek wieku XX. To jest świat mojego prapradziadka Antona Wolfa i jego synów, Jana i Rudolfa, którzy dorastali na szopienickiej Morawie i w Roździeniu (o mojej matczynej rodzinie Wolfów piszę tutaj: Wolfingssaga).

Niesamowite są opisy szopieniczanina, który widział zza granicy Powstanie Styczniowe 1863, który przeżywał wojnę prusko-austriacką w 1866, który był świadkiem wydarzeń związanych z wojną prusko-francuską w 1870-1871, która podniosła Królestwo Prus do rangi mocarstwa europejskiego. Kocham opisy Katowic, w których stoi jeszcze nad Stawem (dzisiejsza Stawowa) wielka drewniana karczma, opisy kopalń i hut, gdzie pracowali moi przodkowie (Rudolf Wolf i Jan Wowro), opis Sosnowca w Królestwie Polskim w ramach Imperium Rosyjskiego...

Polecam wszystkim mieszkańcom naszych okolic!


45/52 Rudolf Steiner, Teozofia

Sięgnąłem po tę książkę z ciekawości, po lekturach Charlesa Williamsa, przygotowując się niejako na poznawanie twórczości kolejnego Inklinga, Owena Barfielda, który był uczniem Steinera, choć antropozofię rozwijał po swojemu, w większym zbliżeniu do chrześcijaństwa. Książka Steinera nosi podtytuł: Wprowadzenie w nadzmysłowe poznanie świata i przeznaczenie człowieka

Mam szacunek dla każdego poszukiwacza prawdy i książkę przeczytałem z ciekawością. Z żadnymi wnioskami profesora Rudolfa Steinera się praktycznie nie zgadzam, ale lektura ta była o tyle ciekawa, że pozwoliła mi zrozumieć, skąd na Zachodzie wzięły się różne elementy spirytyzmu, skąd tak rozpowszechniona choćby w naszym kraju wiara w reinkarnację - z czym spotykałem się szczególnie w latach 90. Steiner pyta:
"Czy w człowieku, takim, jakim jest on dziś, stojącym u bram wolności a jednocześnie w obliczu chaosu w wielu dziedzinach życia, w człowieku, którego zachodzące na świecie przemiany mogą z jednej strony zachwycać, z drugiej zaś napawać troską o przyszłość, czy w człowieku takim są siły, które umożliwiłyby mu odnalezienie drogi ku prawdzie, dobru i pięknu, dotarcie do duchowego wymiaru rzeczywistości?"
Rudolf Steiner odpowiada na to pytanie twierdząco ale inaczej niż chrześcijaństwo. Ciało astralne, karma, reinkarnacja, różne światy duchowe. I na tym zakończę moją recenzję...

... bo najlepszą lekturą po takich książkach jest Katechizm Kościoła Katolickiego.

wtorek, 29 listopada 2016

Bądź wola Twoja!

»Cóż dobrego przyszłoby z modlitwy do wszechpotężnego Ojca, aby przyszło jego królestwo i stała się jego wola na ziemi, jak jest na niebie, gdybyśmy nie byli łącznikami między nim a naturą? (...)

Ziemia, czyli natura... została podarowana przez Ojca wolnym ludzkim istotom jako pole rozwijania ich wolności. I tylko ta wolność może - i ma prawo - kierować do Ojca modlitwę zarówno we własnym imieniu, jak i w imieniu całej natury: przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi (...).

Są bowiem różne modlitwy. Uczymy się Modlitwy Pańskiej krok za krokiem, zyskując stopniowo coraz większą świadomość tego, o co w niej naprawdę chodzi. (...) Aby prawdziwie wygłosić prośby Modlitwy Pańskiej, należy zrozumieć, że nasza wola jest naprawdę wolna tylko w zgodzie z wolą Boga i że Bóg działa na ziemi tylko przez naszą wolę, dobrowolnie zjednoczoną z Jego wolą. Cuda nie są dowodami wszechmocy boskiej, ale właśnie wszechmocy przymierza woli boskiej i woli ludzkiej. Dlatego kto głosi wszechmoc Boga jako taką, zasiewa przyszły ateizm. Czyni bowiem Boga odpowiedzialnym za wojny, obozy koncentracyjne i epidemie psychiczne i fizyczne, na które cierpiała i będzie cierpieć ludzkość. I wcześniej czy później dojdzie do wniosku, że Bóg nie istnieje, bo jego wszechwładza nie manifestuje się tam, gdzie bez żadnej wątpliwości powinna.«
Valentin Tomberg, Medytacje..., str. 642



poniedziałek, 28 listopada 2016

Różne typy ateizmu

Dyskusje z ateistami. Często tak bardzo bezpłodne. A jednak w dobrej kompanii ludzi z otwartymi umysłami, można dojść do ciekawych wniosków. Koleżanka Arganthe, reprezentując stronę nie-teistyczną, napisała na moim Facebooku:
Ateista może przyjmować ateizm bez uzasadnienia, "na wiarę" - ale może też mieć dla niego racjonalne uzasadnienie. Podobnie teista - może być teistą "racjonalistycznym", czyli uznawać istnienie Boga na podstawie jakiegoś dowodu czy argumentacji, a może być fideistą, czyli uznawać je tylko "na wiarę".

Nie każdy, kto zakłada coś a priori, jest tym samym irracjonalny, nawet jeśli status takich założeń jest problematyczny. (Wiadomo, że każde rozumowanie opiera się na pewnych intuicjach, które mogą być różne u różnych ludzi.)

Wiarę religijną w filozofii definiuje się różnie. Nie musi mieć wymiaru irracjonalnego, może wiązać się z racjonalnie przyjętymi przekonaniami (tak jest w tradycji katolickiej w przeciwieństwie do tradycyjnie bardziej fideistycznego protestantyzmu) czy stanowić pewną postawę niezależną od przekonań.

Z moich doświadczeń wynika, że dyskusje na te tematy najczęściej kończą się źle nie ze względu na różnicę założeń (to dobre zakończenie, bo dowiadujemy się czegoś ciekawego), tylko dlatego, że ktoś odczuwa głos adwersarza jako obrażający jego uczucia - religijne albo "świeckie", bo i takie się zdarzają. Może to był ten przypadek.

czwartek, 24 listopada 2016

Melania na Święto Dziękczynienia

Niesamowite przeżycie: dziś trzymałem w rękach dzieciątko, które urodziło się 12 godzin wcześniej. Melania jest piękna. Moncysia zaś bardzo bardzo dzielna. Monika i jej córeczka to cudowny widok. Będę się starał być dobrym wujkiem, pomocnym, mającym zawsze czas i chęci. Dziewczynka, która urodziła się w Święto Dziękczynienia.

Wstawiam zdjęcia z Malanią na wieczystą pamiątkę.



Ograniczenia

Czytam bardzo bardzo dużo tekstów, książek, artykułów. Po polsku, po angielsku. Niestety mam już to poczucie, że nowo zdobyta wiedza wypycha z głowy starszą. Bardzo mi szkoda, że nie umiem nauczyć się wszystkiego, o czym czytam, na pamięć. Teksty, do których docieram są niesamowite. Mózg jest jednak coraz starszy. I choć wydaje mi się, że jestem u szczytu swoich możliwości intelektualnych, to czuję dużo ograniczeń. Coraz więcej. Liczę bardzo bardzo na to, że moje życie przyszłe pozwoli zakwitnąć wszystkiemu dobremu, co udało mi się dowiedzieć w tym życiu - że w Niebie (do którego z całego serca chcę pójść po śmierci), otworzy zupełnie nowe, zaskakujące możliwości intelektualne.

Wiem, że nic nie wiem

Dedykacja

Po woli kończę czytać kontrowersyjną książkę Anonima (który okazuje się być Valentinem Tombergiem) pt. Medytacje nad 22 arkanami Tarota. Właśnie kończę tłumaczyć na polski "Posłowie", napisane specjalnie dla tej książki przez znanego katolickiego teologa Hansa Ursa von Balthasara (zobacz tutaj). Chcę zwrócić jeszcze uwagę na jeszcze jedną ważną sprawę, której nie przekazano w polskim wydaniu książki wydawnictwa Aletheia. Otóż autor książkę tę dedykował Czarnej Madonnie z Chartres. 


Książka, w której medytacja nad "przeklętym" Tarotem prowadzi do oddania swojego życia Chrystusowi i do powierzenia swojego życia Maryi Dziewicy. Książka, która praktyki magiczne chce zastąpić Liturgią i modlitwą różańcową. Naprawdę mogę polecić miłośnikom tajemnic i poszukiwaczom prawdy - szczególnie tym, których kusi ezoteryka. Po lekturze możecie stać się egzoterystami - jak każdy pobożny katolik.