niedziela, 18 października 2020

Tolkienowie z Sambii oraz wikiński wątek genetyczny...

Fest und Treu!
Wpis ten dedykuję moim Patronom

 

Kościół parafialny w Rudau w Sambii (ok. XVIII w.)
 

Jestem po ważnej wizycie w Tajnym Archiwum Państwowym w Berlinie (dziękuję za ufundowanie środków na tę wyprawę moim Patronom - jeżeli chcesz w tych trudnych czasach wesprzeć moje badania #TolkienAncestry, to wejdź na mojego Patronite albo PayPal.me i wesprzyj mnie choćby symbolicznym funduszem 5 zł). 

To była czwarta kwerenda. Tym razem poznawałem Tolkienów z Sambii (niem. Samland) w związku z moją hipotezą, że drugi ród Tolkienów, sambijskich Tolkienów (pisałem o nim tutaj), to jeden i ten sam ród, co nasi Tolkienowie z Krzyżborka, Gdańska, Londynu i Oksfordu. Wspólnym przodkiem dla obu gałęzi Tolkienów byłby bardzo mocno obecny w dokumentach z 1 poł. XVI w. Tewes Tolkien (Tewes to pruskie zdrobnienie imienia Mathaeus, Mateusz), mały wolny pruski na majątku w Legitten w Sambii. Niedługo opiszę całą hipotezę - w każdym razie wydaje mi się, że potomek Tewesa wżenił się w urząd sołtysa (czyli zarządcy) książęcej, folwarcznej wsi Globuhnen i stąd są nasi Tolkienowie. W tej hipotezie praojczyzną Tolkienów byłaby Sambia, okolice bogatych prehistorycznie Wiskiaut, czyli dawnego wikińskiego ośrodka Kaup.

Z dokumentów wynika, że przodkiem Tewesa Tolkiena był siedzący w XV w. na włókach pruskich w Legitten i Klaussiten Hans Tolkeyn, o którym pisałem już wcześniej (patrz tutaj).

Tewes Tolkien z Legitten wystepuje w dokumentach z 1528, 1536 i 1540
 
Nazwisko Tolkienów - pierwotnie w formie Tolkeim(er), co wiemy z zapisów z pocz. XVII w. - wiązałoby się z wsią Dollkeim w Sambii (a nie z karczmą Tollkeim w Natangii, jak do tej pory myślałem). Zobaczcie, jak Dollkeim nazywało się w dokumencie z 1536:

Wieś Dollkeim w Ostpr. Fol. 130 (Heberolle, 1536 Sambia)

A wiecie, że miejscowość Dollkeim (dziś rosyjskie Kovrovo) jest miejscem ważnych wykopalisk z epoki żelaza (kultura Dollkeim-Kovrovo) ale też są  tam Wiskiauty (zobacz!), wykopaliska wikińskiego ośrodka o podobnym znaczeniu jak Truso!
 
 
Czas przejść do części genetycznej tego raportu z badań.
 
Na podstawie dostępnych mi danych z testu żyjącego w Stanach prapraprapraprawnuka gdańszczanina, Christiana Tolkiena, zrobiłem Tolkienom w specjalnej aplikacji analizę STR-ów z predyktorem ich genetycznego "klanu" SNP. Wychodzi R1a > Z92 > YP270, czyli prawdopodobnie YP350*, a zatem...

Víkingr frá Esthland!


Wikingowie z Estlandu, z Prus! Jedyne archeologiczne przykłady tego klanu to Wikingowie wschodniobałtyccy, polska Bodzia (VK156), Gotlandia (VK64) - zobacz YFull. A dziś mają te geny prawdopodobni męscy potomkowie bałtyjskich Wikingów (m.in. rody polskie wywodzące się od pruskich nobilów, zwanych wityngami i również Wasz sługa uniżony, Galadhorn zwany Yngvarem Stanisleifsonem - o mojej historii genetycznej przeczytasz tutaj). Jednak najważniejsze żeby przekonać Tolkienów do poważnych, dużych badań genomu męskiej linii tego rodu. Mogą pojawić się ciekawe wątki!

Dollkeim na mapie Schroettera z XIX w. wygląda trochę
jak Hobbiton z Pagórkiem w tle

 

Dollkeim na mapie sztabowej - kilka kilometrów na północ jest Bałtyk!

Czyli ogólnie w badaniach robi się coraz ciekawiej. A będzie tego więcej! Obiecuję...

Galadhorn-Ingvar pozdrawia z Berlina!
Koszulka firmowa - każdy Patron może podobną mieć!


Ryszard Yngvar Derdziński
(R1a-Y42738, autosomy słowiańskie, bałtyjskie, wikińskie i scytyjskie)


piątek, 9 października 2020

Czego szukam...?

 

Gdybym miał wyrazić, czego szukam w sztuce, muzyce, dobrej książce, ... w życiu, to tutaj o tym mówią i to pokazują. Proszę obejrzeć z otwartym sercem...

Tolkien napisał w jednym z listów:

Jest jednak oczywiste, że jeśli chce się przemawiać do "dorosłych" (a w każdym razie do ludzi dojrzałych umysłowo), to należy pamiętać, że nie będą zadowoleni, podekscytowani ani wzruszeni, jeśli całość lub poszczególne wydarzenia nie będą sprawiały wrażenia, że mówią o czymś wartym zastanowienia, o czymś więcej niż np. samo niebezpieczeństwo i ucieczka; musi pojawić się jakieś odniesienie do "ludzkiej sytuacji" (wszystkich epok). Zatem w tekście nieuchronnie będzie zawierało się coś z własnych przemyśleń i „wartości" autora. To nie to samo, co alegoria.  

czwartek, 8 października 2020

Rękawiczki
- żartobliwa historyjka przypisywana Tolkienowi

[Uwaga! 18+, ale nie dam głowy, że młody Ronald Tolkien na pewno był autorem tego tekstu, choć tak twierdził biograf Daniel Grotta. Publikuję tę opowieść, bo zwrócono mi uwagę, że prawdopodobnie wielu ludzi uważa Tolkiena za purytanina, który był (że zacytuję rozmówcę) "nieskazitelny, spędzający czas na kolanach, z Edith te parę razy co dzieci zrobił, poza tym tylko nauka. Aż dziw, że fajkę tolerują". Oto żartobliwa opowieść przypisywana Tolkienowi przez Daniela Grottę:

"Pewien młodzieniec pragnął kupić prezent urodzinowy dla swojej przyjaciółki. Po długim namyśle zdecydował się na parę rękawiczek. Ponieważ jego siostra też miała zrobić jakieś zakupy, udał się z nią do sklepu z garderobą dla dam. Podczas gdy wybierał rękawiczki, siostra zakupiła parę majteczek.

Tego wieczora sklep przez pomyłkę dostarczył majteczki pod drzwi jego ukochanej z następującym liścikiem:

"Droga Velmo! Ten mały prezent ma udowodnić ci, że nie zapomniałem o twoich urodzinach. Wyboru swego dokonałem nie dlatego, bym uważał, iż ich potrzebujesz lub, że nie zwykłaś ich nosić, albo dlatego, że wspólnie wychodzimy wieczorami. Gdyby nie moja siostra, kupiłbym dłuższe, ale ona mówi, ze w tym roku nosicie krótkie z jednym guziczkiem. Wiem, że są niezwykle delikatnej barwy, ekspedientka pokazała mi jedną parę, którą nosiła przez trzy tygodnie, i w ogóle nie były poplamione. Jakże pragnąłbym nałożyć Ci je po raz pierwszy! Bez wątpienia dłonie wielu mężczyzn będą dotykać ich, zanim będę miał okazję cię w nich ujrzeć, mam jednak nadzieję, że będziesz je nakładała. Poprosiłem ekspedientkę, żeby je przymierzyła, i wyglądały na niej bardzo ładnie. Nie znałem dokładnego rozmiaru, ale powinienem zgadnąć z większą dokładnością niż ktokolwiek inny. Kiedy będziesz nakładać je po raz pierwszy, nasyp do środka odrobinę pudru, dzięki czemu wsuną się łatwiej. Po zdjęciu podmuchaj trochę do środka, gdyż oczywiście będą odrobinę wilgotne od noszenia. W nadziei, że przyjmiesz je w tym samym duchu, w jakim są dawane i że założysz je na tańce w piątek wieczór.

Pozostaję z miłością

Twój John

P.S. Ileż to razy będę całował to, co pod nimi, w nadchodzącym roku!"

środa, 7 października 2020

Rosarium Tolkienianum

[tekst Elendilionu]

Październik jest w Kościele katolickim miesiącem modlitwy różańcowej. Przypominamy zatem ten lingwistyczny esej ze stycznia 2010. Propozycja Bractwa św. Brendana powstała na 118. urodziny J.R.R. Tolkiena.

J.R.R. Tolkien posiadał różaniec i praktykował modlitwę różańcową. Swój różaniec trzymał na stoliku przy łóżku. Wspomina o tym na przykład list nr 55 w zbiorze pod redakcją Humphreya Carpentera. Ciekawe czy oryginalny różaniec J.R.R. Tolkiena znajduje się w posiadaniu spadkobierców Profesora? Wyrazem pobożności maryjnej J.R.R. Tolkiena są liczne wzmianki o Matce Bożej w listach, opisywany przez Tolkiena związek między Maryją i jego literackimi kreacjami Elbereth oraz Galadrieli, a także takie lingwistyczne wprawki Profesora, jak quenejskie tłumaczenie Zdrowaś Maryjo, Pod twoją obronę i Litanii Loretańskiej (opublikowane w Vinyar Tengwar nr 43-44).


W ramach rozmów w chrześcijańskiej podgrupie społeczności Elendilich, która nosi nazwę Fraternitas Sancti Brendani (Bractwo Świętego Brendana - patrz tutaj), pojawił się pomysł obmyślenia tolkienowskiego różańca (łac. Rosarium Tolkienianum), czyli znanej katolickiej modlitwy w pięciu różnych językach, w tym w czterech bliskich profesorowi Tolkienowi: po łacinie, po angielsku, po staroangielsku i w quenya. Zainteresowanych taką formą tolkienowskiej aktywności zapraszamy do ściągnięcia dokumentu w pdf, który zawiera propozycję modlitewną na 118. urodziny J.R.R. Tolkiena.

Ściągnij Rosarium Tolkienianum (plik pdf)

Powyżej prezentujemy grafikę D. Daniela Andriësa (z jego zbioru grafik na Gwaith-i-Phethdain) pt. Ave Maria. Artysta nawiązuje w swojej kaligrafii do liternictwa gotyckiego. Grafika ukazuje Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny w stylu ikon bizantyjskich.


 

sobota, 3 października 2020

Tolkien Scylding? Tolkien Sceafing?

Sceaf - by Fredrik Sander (Poetic Edda)


Amazing thing. Although one should treat with a pinch of salt, as a legend, a mythopoeic game, a game related to genetic memory...

Well, as we know (see here), J. R. R. Tolkien belongs to the patrilineal haplogroup R1a-Z92, and perhaps even to R1a-YP351. Therefore, he may be related to the Vikings from Bodza and Gotland (probably such Vikings were the progenitors of the Prussian and Yotvingian - Baltic peoples, like Lithuanians and Latvians - nobles, the so-called Witings and Slavic wiciędz and witeź read about the latest discoveries about the genotypes of Vikings and the Vikings from Bodzia, Poland). And if so, he could also be related to Rurik.

And if with Rurik, then perhaps his ancestor Sceaf (see also here) about whom J. R. R. Tolkien wrote in his The Lost Road.

Sceaf was to be the progenitor of the Scylding lineage known from Beowulf (see here)! Sceaf was supposed to come from... Númenoreans! (The Lost Road and The Notion Club Papers by Tolkien - see for example here).

This theme of a child in a little boat can also be found in Thorgal comic book, where my story with the Vikings, runes, and then Tolkien began.

I myself am (like many Poles) an autosomal relative to many Rus-Vikings from the Baltic Sea (my genetic closeness to a member of the druzhina of Gleb Svyatoslavich, from the Rurik dynasty is approximately 6) and I belong to the same SNP subgroup as one of the Vikings from Bodzia, possibly a Rurykowicz representative Svietopelk the Damned (R1a-YP351).


Niesamowita rzecz. Choć trzeba to traktować z przymrużeniem oka, jako legendę, zabawę mitopeiczną, igraszkę związaną z pamięcią genetyczną...

Otóż jak wiemy (patrz tutaj), J. R. R. Tolkien należy do patrylinearnej haplogrupy R1a-Z92, a być może nawet do R1a-YP351. Może zatem być spokrewniony z wikingami z Bodzi i Gotlandii (prawdopodobnie tacy wikingowie byli protoplastami rodów nobilów pruskich i jaćwieskich, tzw. wityngów oraz słowiańskich wiciędzy-chąśników - przeczytaj o najnowszych odkryciach dotyczących genotypów wikingów i o wikingach z Bodzi). A jeżeli tak, to także mógł być spokrewniony z Rurykiem. A jeżeli z Rurykiem, to być może jego przodkiem był opisywany przez Tolkiena Sceaf (patrz tutaj)

Sceaf miał być protoplastą rodu Scyldingów znanych z Beowulfa (patrz tutaj).

Sceaf miał pochodzić od... Númenorejczyków (The Lost Road i The Notion Club Papers Tolkiena - zobacz na przykład tutaj).
 
Ten motyw dziecka w małej "łodzi" znajdziemy też w Thorgalu, od którego zaczęła się moja historia z wikingami, runami, a potem Tolkienem.

Ja sam jestem (jak wielu Polaków) spokrewniony autosomalnie z Rusami-Wikingami znad Bałtyku (moja bliskość genetyczna do kniazia Gleba Światosławicza, z dynastii Rurykowiczów wynosi ok. 6) i należę do tej samej podgrupy SNP co jeden z wikingów z Bodzi, być może drużynnik Rurykowicza Świętopełka Przeklętego (R1a-YP351).

piątek, 31 lipca 2020

W pewnym domku u stóp wzgórza
mieszkał sobie pewien Tolkien

Zaczynam pisać przewodnik po Gdańsku śladami Tolkienów... Co myślicie o takim początku?
"W pewnym domku u stóp wzgórza mieszkał sobie pewien Tolkien. Nie był to biedny, wilgotny domek, zbudowany z drewna i gliny, z mroku i ubóstwa, ale też nie był to dworek bogacza z drogimi meblami i kosztownymi dekoracjami; był to murowany domek gdańskiego żołnierza, a to oznacza solidność oraz pietystyczną prostotę… Ale kim był ów Tolkien?..."
Na blogu nie piszę już zbyt wiele o nowych odkryciach, bo znajdziecie je w moich książkach. Zdradzam pewne tajemnice moim Patronom na Patronacie, do którego serdecznie Was zapraszam (Patroni otrzymują specjalny biuletyn). Ale dziś pokaże Wam grafiki, które przygotował dla mnie specjalista od gdańskich spraw, Jany Wu. Oto dom Tolkienów na Peterszawie wedle dzisiejszego stanu wiedzy.

Dom parterowy, murowany, otynkowany, składający się z dwóch mieszkań z oddzielnymi wejściami o numerach serwisowych 11 i 12 (drugie wejście jest ukryte na przeciwnej frontowej ścianie) i ma tylko ok. 4 m szerokości i ok. 12 m długości. Każde mieszkanie to kuchnia do której wchodzi się prosto z dworu oraz pokój mieszkalny. Są w domu dwa kaflowe piece, dwa kominy, od strony południowej jest przedproże.




środa, 8 lipca 2020

Tolkienowska tajemnica dóbr Boggentin

[fragment szkicu przygotowywanej książki o genealogii rodu Tolkienów. Możesz wspomóc moje badania na Patronite.pl/Galadhorn]

Wogau i okolice na mapie Schröttera z lat 1796 – 1802 (GStA PK).
Majątek Boggentin znajdował się przy drodze z Wogau w kierunku jezior,
co widać na mapie z 1940. W końcu XVIII w. Boggentin było opuszczone.
  • 1470 – Zakon nadaje rodowi Kalcksteinów kilka dóbr, w tym na 4 wolnych łanach pruskich „Bukentyn” czyli Boggentin (prus. *Bukantīn). Kalcksteinowie osiedlili tam swoich chłopów.
  • 1469-1480 – Hans Tolkeyn na Tollkeim (?) i Klaußitten, jest też prawdopodobnie dzierżawcą pruskich dóbr w Boggentin.
  • 1543 – jako Bockenthin w ręku Josefa von Kalcksteina; żyje tam paur, czyli potomek wolnego Prusa, który nazywa się Tolkien.
  • 1584-85 – konflikt między Kalcksteinem i Tolkienem skutkuje wyrugowaniem wolnego Valtina Tolkiena („Tolckin”), który wraz ze swoją rodziną szuka nowego miejsca. Przenosi się prawdopodobnie do Globuhnen k. Krzyżborka
Herb Kalcksteinów
Według Guddata około 1426 zarówno Wogau (prus. *Waigaws), jak i Boggentin były wolnymi dobrami pruskimi (tak jak opisane wyżej Tollkeim)1. Wkrótce wszystkie te dobra znalazły się w rękach szlachty. Po 1466, czyli po zakończeniu wojny trzynastoletniej prywatni właściciele oprócz włók czynszowych prawa pruskiego (Zinshaken) i łanów czynszowych prawa chełmińskiego lub magdeburskiego (Zinshufen) otrzymywali też od Zakonu karczmy i młyny z powiązanymi gruntami i ziemią uprawną, a także dobra sołtysie (Schulzengüter) i pruskie wolne dobra (prußische Freiengüter). O ile takie dobra były po wojnie spustoszone, nowi właściciele mogli je dowolnie zagospodarować. Przykładem takich dóbr jest Boggentin koło siedziby von Kalcksteinów w Wogau, które po 1466 Kalcksteinowie objęli w posiadanie, mając tam na wolnych pruskich włókach małych wolnych (prawdopodobnie pochodzących z Tollkeim Tolkeinów-Tolkienów, potomków opisanego wyżej Hansa Tolkeyna), którzy jako pruscy zarządcy (zwani czasem pauren) sprawowali w imieniu Kalcksteinów kontrolę nad tamtejszymi pruskimi chłopami, tzw. Hakenzinsbauern (w 1543 znajdujemy trzech takich chłopów w tym majątku). 

Tolkieniście nazwa Boggentin może się skojarzyć z nazwiskiem Baggins. To oczywiście przypadek. Pruska nazwa wywodzi według Grasildy Blažiene od przydomka pruskiego *Bukantīn, od imienia *Bukants (które w litewskim występuje jako Bùkantas)2. Majątek na przestrzeni wieków nazywa się w dokumentach: Bukentyn (1470), Bockenthin (1543), Boggentin (1865). 

George Adalbert von Mülverstedt w monografii rodu von Kalckstein opisał szczegółowo lokację i dalsze XV-wieczne dzieje tego miejsca3. W komturii pokarmińskiej Kalcksteinowie posiadali Wogau (8 łanów), Pieskeim (13 łanów) i Boggentin (4 łany). Zakon nadał Wogau i Pieskeim Kistenowi von Kalcksteinowi („Calligstein”) w 1448, a przywilej potwierdziły dwa dokumenty komtura pokarmińskiego z 14684. W 1470 Zakon nadał Kalcksteinowi dodatkowo 4 wolne łany pruskie w interesującym nas Boggentin („Bukentyn”). Kalcksteinowie osiedlili tam swoich rolników (Ostpr. Fol. XLII, str. 19). Kalcksteinowie byli właścicielami tego miejsca jeszcze w 1624 r. (Ostpr. Fol. 158, str. 42). 

Mapa topograficzna typu Meßtischblatt z 1940.
Wiemy że do 1945 w Boggentin znajdowała się leśniczówka
W Spisie podatku przeciw Turkom z 1543 (Türkensteuer Brandenburg, Kreuzburg, Friedland – Ostpr. Fol. 911A 4, Bl. I, str. 170r oraz 193v) majątek opisany jest jako Bockenthin. Wchodzi w skład dóbr Josefa von Kalcksteina. Wszystkie dobra Kalcksteina wymienione w dokumencie to: "Pischkainen" albo "Pißkeim" (Pieskeim), "Naunin" (Naunienien), "Bockenthin" (Boggentin), "Compaw" (Kompau) i "Kecklauck" (Katlack?) – podsumowanie własności Josefa von Kalcksteina znajduje się na str. 193v. Przyjrzyjmy się temu dokładniej. Na str. 170r wymienieni są następujący mieszkańcy Boggentin płacący podatek: płacący 42 szylingi za 21 nacht Roliger (Robiger? Koliger? Kobige? – może jest to wersja znanego skądinąd nazwiska Rolicke?), płacący 44 szylingi za 22 nacht Matheus i płacący 25 szylingów za 13 nacht Davit (?). Przypominam, że nacht to jednostka podatku bydlęcego (patrz rozdział o Tollkeim). Czy któryś z tych gospodarzy jest przodkiem Valtina Tolkiena, o którym dowiemy się za chwilę? 

A może Tolkien, poddany Kalcksteina, ukrywa się na str. 170r we fragmencie dotyczącym dworu Kalcksteinów, gdzie czytamy: "Joseff von Kalckstein vnd sein pauer vonn Hoffe" (poborca podatkowy skreślił słowa od "vnd sein..."). Guddat w Die Entstehung und Entwicklung der privaten Grundherrschaften in Denämtern Brandenburg und Balga na str. 296 wyjaśnia, że potomkowie dawnych pruskich wolnych określani byli jako "paurn". Zakładam, że tu właśnie ukrywa się wolny na ziemi między Wogau i Boggentin, którego dobra opisane są w przywilejach z XV wieku, Tolkien. 

Z 1584 pochodzi kolejny dokument, który prawdopodobnie dotyczy dóbr w Boggentin. Jest to suplika, czyli pisemna skarga kierowana do seniora przez wasala, napisana osobiście przez, "paura" czyli małego wolnego Valtina Tolckina (Waltyna Tolkiena). Wniesiono ją do sądu w Iławie Pruskiej przeciwko panu Tolkiena, junkrowi Jacobowi von Kalcksteinowi5, który był synem Josefa von Kalcksteina z 1543 (patrz wyżej)6. Oryginał supliki znajduje się w archiwum w Berlinie. Znalazłem go w teczce z dokumentami na temat szlacheckiego rodu von Kalckstein7. Są to trzy stronice drobnego pisma podpisane osobiście przez skarżącego. Mamy tam w związku z tym najstarszy chyba znany autograf przedstawiciela rodu Tolkienów, pochodzący z 1584! Umiejętność pisania w XVI wieku? Chyba tylko u wolnych (frei), karczmarzy (krüger) i sołtysów (schulze).

Najstarszy znany podpis przedstawiciela rodu Tolkienów – Valtin Tolckin z 1584.
Źródło: GStA PK, XX. HA Adelsarchiv Kalckstein, 528 Bd. 1
Przyjrzyjmy się temu pismu. Datowane jest na 1 czerwca 1584 i skierowano je do komisarzy urzędu starosty w Amt Preussisch Eylau (Urzędu w Iławie Pruskiej), czyli skarżący był bezpośrednio wasalem książęcym. Starosta, co typowe dla tamtych czasów, reprezentował raczej interesy junkrów, więc nie dziwi nas, że Tolkien przegrał z panem Kalcksteinem. W suplice brak właściwego wskazania, z jakich dóbr Jakub von Kalckstein wyrugował Tolkiena. Valtin był prawdopodobnie pruskim sołtysem na wolnych pruskich dobrach Boggentin (jest druga możliwość - Pieskeim tuż koło Tollkeim, patrz mapa poniżej). Raczej na pewno jest to Boggentin, bo jak pisze Guddat, niebezpieczeństwo wyrugowania groziło szczególnie tym pruskim sołtysom, których dobra graniczyły z siedzibą pana (dwór von Kalcksteinów znajdował się w pobliskim Wogau). Dzięki badaniom Guddata wiemy, że z kolejnego roku pochodzi zapis, w którym jakiś wyrugowany sołtys musi opuścić swój majątek, a na jego łanach Kalcksteinowie osadzają chłopów obciążonych szarwarkiem (Ada Kalckstein 1585 cytowane u Guddata na str. 396). I tu chodzi zapewne o naszego Valtina Tolkiena. Z dalszych dokumentów wynika, że po śmierci księcia Albrechta nasiliły się gwałty na poddanych ze strony Kalcksteinów (lata 90. XVI wieku).

Oto faksymile i transkrypcja dokumentu oraz jego tłumaczenie (sygnatura: GStA PK, XX. HA Adelsarchiv Kalckstein, 528 Bd. 1):

[k. 72r]


Transkrypcja (podziękowania dla prof. Adama Szarszewskiego):

[k.72r.]
Meine willige vnd gefließene Dienste nebenst meinem Christlichen vnd andechtigen gebet iederzeit zuuorn, Wolgeborns, Gestrenge, Edle vnd Ernuheste, Hoch vnd Wolgelarte, Grosgunstige Herrn, E. G. vnd E. werden sich sonder zweiffel gnedig vnd gunstig zubescheiden wissen, welcher gestalt ich vorschiener Zeit am E. G. vnd E. Demutigen suppliciret, wegen meines Junckern [Jacob] von Kalchstein, das er mich one alle vrsach[en] aus Lautter freuel und gewalt von dem erbe entsetzt vnd vmb alle mein armut gebracht. Was auch E. G. vnd E. hierinnen fur Handlung gepflegt, vnd mich (weil Juncker Kalchstein auff der Herrn Citation nicht erscheinen wollen) an dem Herrn Heubtman zur Eilaw vermittiret vnd gewiesen, fur welches alles ich mich gegen E. G. vnd E. als meine Gnedige vnd Grosgunstige Herrn zum höchsten bedancken thur, vnd wird solches vnser lieber Gott den Herrn Commißarien reichtich vnd vberflußig belohnen vnd vergelthen. Nu[n] hatte ich wol gentzlich gehoffet, es wurde d[er] Herr Heubtman der Herrn Commißarien schreiben ein wenig beßer in acht genommen, denselben nachkommen sein, vnd nur zu den meinen behulfflich sein gewesen. Ist doch solches noch zur Zeit im geringsten nicht geschehen. Denn ich von tage zu tage auffgezogen wurden, biß ich endlich solch[en] bescheid von Herrn Heubtman bekommen. Des mich Juncker Kalchstein nicht allein von deßwegen, des ich das vorige gebew aus Lautter Mutwillen hinweg gebrant, sondern auch von wegen des diebstals, des erbes entsetzet vnd hinweg geingen, vnd mir im geringsten derowegen nichts gestunde. So doch des widerspiel aus seinen eigenen mir gegebenen brandbrieffe zuersehen, d[aß] das Fewer, Gott seys geclagen, one alle mein schult auskomme[n]. Er mir auch in ewigkeit nicht wiederwießen konnen, des ich in oder andern, so lang ich auff solchen erbe gewesen, im geringsten vntrew gewesen
[k.72v.]
oder das wenigste entwant, od[er] entfrembdet habe, sondern mich ir vnd allezeit mit zienßen, scharwercken, bawen vnd andern sachen dermaßen verhalten, wie einen frommen vnterthanen vnd Christen Menschen wol anstehet. Weil aber G. Vnd Großgunstige Liebe Herrn ich bißanhero noch keinen gewißen bescheid von dem Herrn Heubtman bekommen konnen, auch noch zur zeit wenig zu hoffe, sondern man sich noch wol hören vnd vornemenstet, man wolle mich armen Mann so lang vmbfuren vnd auffhalten, biß ich mude werden vnd die sache vbergeben solle. Als bitte ich zum demutigsten vnd vmb Gottes willen, E. G. vnd E. wolle sich doch meiner selbes annemen, vnd mir armen vnd von iederman verlaßenen Mann vorhelffen, das mir Juncker Kalchstein meinen mir one alles recht vnd billigkeit zugefugten vnd erliedenen schaden wiederumb erstatten möge, vnd ich nicht gar mit meinem elenden Weibe vnd Kindern am bettelstab gedeien müße, der ich, Gott erbarme es, zuuorn gnugsam alda ausgestanden vnd gelitten. Deßen wird vnser lieber Gott (als d. E. G. vnd E. armen vnd bedruckten Leutten zu helffen zu solchen Hohen Ampt beruffen, der auch, was E. G. vnd E. dem geringsten in seinem Namen hierinnen erzeig[en] also annemen will, als wenn es im selbst wir derfern) ein reicher belohner sein. Vnd ich will es auch mit meinem Christlichen innigen gebet zu Gott dem Allmechtigen fur die Herrn Commißarien samptlich vnd sonderlich iederziet wird verdienen vnd verschulden.
Den 1. Juny Ao. [15]84.

E. G. vnd. E.

Gehorsamer vnd
vnterthenig[er]
Valtin Tolckin

Tłumaczenie na polski (thank you for the help in the translation to Wiltraud Potrawa!):

[k.72r. & v.]

Z gotowością i pomocną posługą, a także z chrześcijańską i pobożną modlitwą, Waszym Godnościom, Dostojnościom, Szlachetnościom i Powagom, Wielkim Uczonościom i Łaskawościom, które bez wątpienia będą pamiętały miłosiernie i z miłością sposób, w jaki pokornie suplikowałem do Waszej Łaski i Honoru w sprawie mego Junkra [Pana] Jakuba von Kalcksteina, który mnie bez żadnego powodu, dla czystego występku i przemocy, z ziemi przepędził i w zupełności wpędził mnie w nędzę. Teraz, gdy Wasza Łaskawość i Godność zadbała o to i wysłała mnie (ponieważ Juncker Kalckstein odmówił wykonania wezwania Waszych Łaskawości) do Pana Starosty w Iławie [„Hauptmann zur Eilaw”] za to najmocniej dziękuję Waszej Łaskawości i Godności oraz życzliwym i miłosiernym Panom. A i nasz Ojciec w Niebie wynagrodzi obficie i hojnie Panów Komisarzy. Teraz naprawdę spodziewam się, że Pan Starosta [w Iławie] powinien uważniej przeczytać pismo Panów Komisarzy i postąpić zgodnie z ich instrukcjami i w większym stopniu pomóc mojej sprawie. Ale jak dotąd to nie nastąpiło. Wiele dni minęło zanim dostałem pismo od Pana Starosty. [W tym piśmie przekazano] Że Junker Kalckstein wyrugował mnie z mojego dziedzictwa i przegonił mnie, bo bezmyślnie spaliłem poprzedni budynek i z powodu kradzieży. Tak, żebym nie miał więcej słusznych roszczeń. Ale jak wszyscy mogą zobaczyć w jego własnym pisanym z nagłością liście, który od niego dostałem, że ogień - niech będzie jęczał przed Panem - wybuchł bez mojej odpowiedzialności. I on nigdy, przez całą wieczność, nie będzie w stanie dowieść, że zdradziłem jego lub innych, nawet w najdrobniejszych sprawach, dopóki siedziałem na swoim dziedzictwie. Lub (udowodnić), że wziąłem wszystko, ukradłem wszystko. W rzeczywistości, jeśli chodzi o czynsze, szarwark lub służbę budowlaną i inne sprawy [„zienßen, scharwercken, bawen vnd andern sachen”], zawsze zachowywałem się tak jak przystaje pobożnemu poddanemu i wyznawcy chrześcijaństwa. Ale miłosierni i życzliwi Szanowni Państwo, do tej pory nie mogłem uzyskać odpowiedzi twierdzącej od Pana Starosty (i nie zostaje mi wiele nadziei), a ponieważ słyszałem, że mają się odbyć przesłuchania i obrady, obawiam się, że w mojej sprawie, sprawie biednego człowieka, będzie się kluczyć i utrudniać, dopóki nie zmęczy mnie to i nie porzucę swoich roszczeń. W związku z tym proszę Wasze Łaskawości i Godności jak najuniżeniej ze względu na Boga, żeby zaopiekowały się mną, biednym człowiekiem, pozostawionym bez niczego i pomogły mi. Aby Juncker Kalchstein musiał ponownie rozliczyć szkody, które zostały wyrządzone mi bezprawnie i niesprawiedliwie. Tak żebyśmy odnosząc już wystarczająco wiele szkód – Boże miej litość – ja i moja pokorna żona i dzieci nie popadli w całkowite ubóstwo. Niechaj nasz miłosierny Bóg (który powołał Wasze Łaskawości i Godności na tak wysokie stanowisko, żeby pomagać biednym ludziom, którzy popadli w tarapaty - i zaakceptujemy wszystko, co przekażecie nam w imieniu Boga, tak jakby Wasz wyrok pochodził od Niego) nagrodzi Was obficie. I zawsze i dozgonnie będę się sumiennie ku temu przyczyniać moimi najszczerszymi modlitwami chrześcijańskimi przed Wszechmogącym, które będę odmawiał w imieniu Panów Komisarzy.

Dnia 1 czerwca AD [15]84.
Waszym Łaskawościom i Godnościom


Posłuszny
i uniżony

Waltyn Tolkien

Dalsze losy Wogau i Boggentin związane były dalej z rodem Kalcksteinów. Johann Friedrich Goldbeck w Volständige Topographie des Königreichs Preussen z 1785 pisał, że Wogau było szlacheckim folwarkiem (Adel. Vorwerk) z czterema kominami. Folwark znajdował się w pokarmińskim powiecie ziemskim (Landräthlicher Kreis Brandenburg), w iławskopruskim okręgu sądowym (Justitz-Kreis Pr. Eylau), na obszarze podlegającym Haupt-Amt Brandenburg, w parafii Schmoditten. Sam kościół podlegał patronatowi panów w Knauten. Boggentin nie występuje w spisie Goldbecka, co pokrywa się z zapisami kartograficznymi. Po prostu od jakiegoś czasu na miejscu dawnego Boggentin istniała pustka bez nazwy, a później folwark bez nazwy, jak na mapie z 1865 (na tej mapie Wogau to Rittergut, dobro rycerskie):

Przypisy:

1Op. cit. Wilhelm Guddat, Die Enstehung und Entwicklung…, mapa nr 1.


2Biorę jeszcze pod uwagę drugie dobro Kalcksteinów, wieś Pieskeim tuż obok Tollkeim. Pieskeim ma skomplikowaną etymologię , bo najdawniejszy zapis to „Bogrumszen”. Jednak już od XVI w. forma nazwy to *Pīs-kāims od bałtyjskiej formy *pīs- ‘błotniste mokradło, gdzie rosną tylko brzózki i świerczki’ (por. łotewskie pīsā o tym samym znaczeniu) i kāims ‘wieś’.


3George Adalbert von Mülverstedt, Des Geschlechts von Kalckstein. Herkunft und Heimath, Magdeburg 1904.


4Op. cit. Wilhelm Guddat, Die Enstehung und Entwicklung…, str. 197.


5Informację o tej suplice znalazłem najpierw w książce Wilhelma Guddata pt. Die Enstehung und Entwicklung der privaten Grundherrschaften in der Aemtern Brandenburg und Balga (str. 373). Tajemnicza postać, która pojawia się w jednym z dokumentów z 1584, Valtin Tolckin, wzmiankowany jest przez Guddata tylko dlatego, żeby zilustrować sprawę skarg (suplik), które składała ludność poddana na swoich junkrów, panów ziemskich. Przykład ten podano w rozdziale pt. „O bezkarności szlachty za nieposłuszeństwo i przestępstwa”.


6Jakub von Kalckstein był synem Józefa von Kalcksteina, pana na Knauten i Wogau. Żoną Jakuba była Małgorzata von der Gröben, a jednym z ich synów Albrecht von Kalckstein, który urodził się w Królewcu w roku 1592. Ród od czasów Ottona von Kalcksteina był w antyksiążęcej opozycji stanów pruskich. W XVII w. miał nowego przeciwnika. Książę Fryderyk Wilhelm kazał aresztować Albrechta. Jak pisze Katarzyna Czajkowska: „Areszt i groźba utraty majątku ostudziły zapał generała lejtnanta. Wycofał się z życia publicznego i osiadł w swoim Knauten. Zmarł w 1667 i został pochowany w Mühlhausen. Ojciec uległ – ale syn nie… A właściwie jeden z synów. Bo drugi wcale nie czuł potrzeby wędrowania pod prąd… polityczny prąd. Tym, który miał duszę buntownika był Chrystian Ludwik von Kalckstein. A tym drugim, który duszy buntownika nie miał – był Krzysztof Albrecht. Syna tego spokojniejszego Kalcksteina spotkać możemy w biografii Fryderyka II, bowiem był wychowawcą przyszłego króla. Miał na imię Krzysztof Wilhelm i urodził się w Ottlau (Otłowiec, pow. kwidzyński, gmina Gardeja). Wracając do Chrystiana Ludwika (czyli tego niespokojnego syna…) – to nie muszę opisywać jego życiorysu, bo znany jest tym, którzy oglądali serial pt. „Czarne Chmury”. Z tą wszakże różnicą, że serial kończy się happy endem. Życiorys Chrystiana zaś skończył się na rynku w Memel (dzisiaj Kłajpeda) – dnia 8 listopada 1672 roku. Został ścięty za bunt i zdradę. Zgubił go brak dyplomacji i wiara w bezkarność” (źródło: https://czaykowska.com/2010/01/26/herbowi-buntownicy/).


7Sygn. GStA PK, XX. HA Adelsarchiv Kalckstein, 528 Bd. 1.