środa, 6 stycznia 2021

Wielka Koniunkcja 2020 |
Gwiazda (zgoła nie) Betlejemska?

[Polecam też tekst, który opisuje, jak Epifania zakończyła epokę astrologów - tutaj]

Obecna Wielka Koniunkcja zachodzi w gwiazdozbiorze Koziorożca
- Koziorożec to w astronomii hebrajskiej... Lewiatan czyli według wielu interpretacji Szatan!

Joseph Ratzinger (papież Benedykt XVI) w książce Jezus z Nazaretu. Dzieciństwo, na str. 127, a potem na str. 132, ciekawie opisuje, czym mogła być biblijna Gwiazda Betlejemska. Powołuje się tu na ustalenia i Jana Keplera, i Konradina Ferrari d'Occhieppo, i pisze o bardzo rzadkiej tzw. Wielkiej Koniunkcji w gwiazdozbiorze Ryb, czyli szczególnym zbliżeniu najjaśniejszych na niebie planet - Jowisza i Saturna, która zaszła w tym gwiazdozbiorze dowodnie aż trzykrotnie w latach 7-6 przed naszą erą. Dziś wielu uczonych zgadza się, że Pan Jezus Chrystus narodził się w Betlejem właśnie w tym czasie (żył wtedy jeszcze król Herod, bardzo ważna postać dla tej narracji).

Wykres Narodzenia Jezusa wg Ferrari d’Occhieppo
– 15 września, 7 r. p.n.e. ok. 18.00 w Betlejem;
ja uważam, że stało się to w grudniu

Mędrcy ze Wschodu opisani przez Ewangelistę Mateusza, czyli magoi, to prawdopodobnie perscy astrologowie, kapłani i filozofowie. Z wykopalisk w dawnym obserwatorium gwiezdnym w Sippar wiemy, że w czasach Pana Jezusa wspólnota takich magów (a właściwie ich resztka) żyła na terenie dawnej Babilonii (patrz Almanach z Sippar i opis tej tabliczki tutaj). A oto słynna tabliczka klinowa z piasków Sippar. Zawiera astronomiczny kalendarz z opisanymi zjawiskami astronomicznymi z przyszłości, wyliczonymi przez "Mędrców ze Wschodu" - tutaj z Wielką Koniunkcją Jowisza i Saturna w gwiazdozbiorze Ryb w 305 roku Ery Seleucydów, czyli w 6/7 roku przed naszą erą. Tabliczka znajduje się w Muzeum Państwowym w Berlinie:


Takie znaleziska to dla mnie jak dotknięcie przez Boga! Czyż to nie jest niesamowite, że przetrwała akurat taka tabliczka klinowa, która być może mówi nam o przepowiedzianej przez astrologów dacie i godzinie narodzin Zbawiciela, o mądrości Mędrców ze Wschodu, magów? 

Chociaż zachowała się tylko przednia strona, a krawędzie zostały oderwane, brakujące pozycje i nazwy miesięcy można było uzupełnić, porównując je z istniejącymi fragmentami. Tabliczka z almanachem opisuje w skrócie wschody i zachody poszczególnych planet z roku 305 Ery Seleucydów (SE), czyli w naszym 7/6 roku p.n.e. Tekst podaje: 

wers 8: [Du'uzu - nasz czerwiec/lipiec - ... Jowisz i Sa]turn w Rybach; Wenus we Lwie; am-ars in Wadze. (Wenus dociera do młodej) kobiety 14-go. 14-10 lipca - poranki w pełni księżyca […]

wers 9: [... dnia...] Jowisz odpoczywa na końcu Ryb (po raz pierwszy). 28-23 lipca - Stare Światło. W dniach 29-24 lipca - Saturn stanie na końcu Ryb (po raz pierwszy) [.....]

Wers 13 wspomina o "złośliwym" (wieczornym) wschodzie Jowisza z dokładnymi datami, czyli chodzi o ostatnie widoczne wschody Jowisza o zmierzchu, na krótko przed ustawieniem się na przeciwko słońca: [Ululu (sierpień/wrzesień) [… 1] 4-7 ​​września - Poranki z pełnią księżyca. 21-15 września - Jowisz ostatni raz stoi przed zachodem słońca. (To data drugiego postoju zachodniego, dnia 13/14 listopada 7 r. p.n.e., która nas interesuje i którą można obliczyć z tabliczki).

Co ciekawe, zjawisko to ponowiło się po raz trzeci tamtego roku w dniach między 5 i 15 grudnia (to nas szczególnie ciekawi, bo w moim poprzednim tekście dowodziłem, że Jezus według studium Biblii urodził się raczej w grudniu - chodzi o korelację ze zmianami "dyżurów" oddziału Abiasza w Świątyni Jerozolimskiej, a także o cykl wypasania owiec, który zaczynał się w grudniu/styczniu).
 
Papież Benedykt w Jezusie z Nazaretu dodaje, że Jowisz to dla spadkobierców tradycji babilońskiej najwyższy bóg Marduk. Jowisz to Król Planet, Król Nieba. Pojawia się on obok planety Saturn, kosmicznego przedstawiciela narodu żydowskiego (z wielu istotnych spraw, łączących Saturna z Żydami, wymienię choćby to, że święty dzień szabas to w tradycji hellenistycznej "dzień Saturna", dies Saturni, Saturday). O powiązaniu rodzącego się w Betlejem Boga i rodzącego się tam chrześcijaństwa z Rybami nie trzeba mówić. Do tego Wielka Koniunkcja w Rybach zachodzi niezmiernie rzadko (raz na ok. 800 lat). Tak rozumiana Gwiazda Betlejemska to w języku astrologii: uwaga - nadchodzi Wielki Król w narodzie Żydów...
 
Astrologowie erę chrześcijaństwa nazywają Erą Ryb i wieszczą nadejście nie-chrześcijańskiej lub zgoła antychrześcijańskiej Ery Wodnika.
 
Bestia wychodząca z morza u Mistrza Dürera
 
Niestety. Obecna Wielka Koniunkcja zachodzi w niepokojącym miejscu - w gwiazdozbiorze Koziorożca. Mityczny koziorożec, czyli "koza morska", w tradycji żydowskiej utożsamiany jest z Lewiatanem. Lewiatan to w tradycji chrześcijańskiej Bestia wychodząca z morza. Lewiatan to Antychryst... Czytamy w Apokalipsie św. Jana (Ap 13, 1-2):

I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza,
mającą dziesięć rogów i siedem głów,
a na rogach jej dziesięć diademów,
a na jej głowach imiona bluźniercze.
Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery,
łapy jej - jakby niedźwiedzia,
paszcza jej - jakby paszcza lwa.
A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę.

Na szczęście Koziorożcem (Lewiatanem) rządzi Saturn (planeta Żydów).
 
I tym apokaliptycznym tonem kończę tę moją gawędę na Epifanię.

Jeżeli ktoś nie kocha Pana, niech będzie wyklęty. Maranatha. Łaska Pana, Jezusa [niech będzie] z wami! Miłość moja z wami wszystkimi w Chrystusie Jezusie. (1 Kor, 16 22-24)

[I jeszcze dygresja związana z ośrodkiem astronomicznym i astrologicznym w Sippar. Czy pamiętamy o uczonym tak dla nas na co dzień ważnym - o Kidinnu?

Babiloński astronom Kidinnu mieszkał w słynnej Świątyni Słońca w Sippar około 320 r. przed Chr. Dzięki temu Mędrcowi ze Wschodu mamy nasz system liczenia godzin, minut i sekund (24 godziny w dobie, 60 minut w godzinie, 60 sekund w minucie). To w Sippar obliczono, że rok słoneczny ma 365.2468 dni - tylko katolicka rachuba gregoriańska z 1582 okazała się dokładniejsza.]

środa, 23 grudnia 2020

Boże Narodzenie w grudniu - dowody biblijne

[Na podstawie profilu Hebrew for Christians, Facebook]

Czy Pan Jezus (hebr. Jeshua 'Jahwe jest zbawieniem') naprawdę urodził się 25 grudnia, jak głosi zachodnia tradycja chrześcijańska? A może dokładne studium Pisma Świętego pozwala nam wnioskować o innym czasie Jego poczęcia się i narodzin?

Można rozsądnie zaproponować dwa rozwiązania: albo narodziny nastąpiły w miesiącu tiszri (wrzesień-październik ze świętem Sukkot), albo jak głosi tradycja w końcu grudnia (lub na początku stycznia). Jak zobaczymy, sedno argumentów zarówno za, jak i przeciwko datowaniu narodzin Jeszui pod koniec grudnia zależy od tego, kiedy Zachariasz (ojciec Jana Chrzciciela) był w Świątyni, gdy odwiedził go archanioł Gabriel.

Pismo Święte opisuje, jak ​​król Dawid podzielił synów Aarona (tj. Kapłanów) na 24 "grupy” czyli oddziały, aby stworzyć uporządkowany harmonogram, zgodnie z którym Świątynia Pana mogłaby być obsadzona przez kapłanów przez cały rok (1 Krn 24, 1-4). Po ustaleniu tego porządku, pociągnięto losy, aby określić kolejność, w jakiej każda grupa miała służyć w świątyni (1 Krn 24, 7-19), począwszy od pierwszej zmiany wiosną 1 dnia miesiąca nisan (Rosz Chodaszim). Każda z 24 zmian kapłanów zaczynała i kończyła swoją posługę w dzień szabatu i trwała cały jeden tydzień (2 Krn 23, 8, 1 Krn 9, 25).


Przypomnijmy teraz, że kalendarz żydowski zaczyna się wiosną (tj. 1 dnia miesiąca nisan), więc pierwszy oddział kapłanów miał służyć przez siedem dni, a w następnym tygodniu drugi oddział. Trzeci tydzień związany był ze świętem Paschy, kiedy wszyscy kapłani byliby obecni na nabożeństwach, więc harmonogram został zawieszony do następnego tygodnia, kiedy miałaby służyć trzeci oddział kapłanów. Cotygodniowy układ zostałby następnie wznowiony aż do święta Szawuot (Pięćdziesiątnicy), kiedy to harmonogram został ponownie zawieszony na cały dziewiąty tydzień. Na dziesiąty tydzień wzywano do służby w świątyni ósmy oddział kapłanów (Abiasza, herb. Aviyah) i oddziały następowałyby bez dalszej przerwy aż do ukończenia służby przez dwudziesty czwarty oddział (patrz tabela powyżej). Należy pamiętać, że po odbyciu 24. zmiany kończy się też pierwsza połowa żydowskiego kalendarza, a harmonogram rusza od nowa w drugiej połowie roku. W ten sposób każda grupa kapłanów służyłaby w Świątyni dwa razy w roku (oprócz trzech głównych świąt Paschy, Szawuot i Sukkot).

Zwróć uwagę, że ten tygodniowy harmonogram nabożeństw w świątyni pozwala nam wywnioskować datę urodzenia zarówno Jana Chrzciciela, jak i Jeszui Mesjasza (Jezusa Chrystusa; māšîaḥ to hebrajski odpowiednik greckiego Christos 'Pomazaniec'). Szczególnie interesujący jest ósmy odział kapłanów, zwany "oddziałem Abiasza" (wspomniany w 1 Krn 24, 10), który był tą klasą, oddziałem, w którym służył kapłan Zachariasz (Łk 1, 5). Ponieważ ósmy oddział służyłby w miesiącu siwan lub później w miesiącu kislew (patrz tabela powyżej), mamy dwie możliwości ustalenia daty narodzin Jeszui Mesjasza. Gdyby odwiedziny i zwiastowanie Archanioła Gabriela miały miejsce w czasie pierwszej służby Zachariasza (tj. w dziesiątym tygodniu), to Jan zostałby poczęty w miesiącu siwan (Łk 1, 23-4). Dodawszy do tego 40 tygodni (zwyczajny czas ludzkiej ciąży) Jan urodziłby się gdzieś w miesiącu nisan, być może w okolicach Paschy. Co więcej, ponieważ Jeszua został poczęty sześć miesięcy po poczęciu Jana (Łk 1, 24-27, 36), dodanie sześciu miesięcy (lub 24 tygodni) do końca siwan oznacza, że ​​poczęcie nastąpiłoby od połowy do końca miesiąca kislew (w pobliżu czas Chanuki). Dodając do tego 40 tygodni (znowu przybliżony czas ludzkiej ciąży), Jeszua urodziłby się wtedy w miesiącu tiszri, w porze Sukkot (tj. Święta Namiotów), czyli w okresie naszego września lub października.

Jest jednak druga możliwość! Gdyby zwiastowanie Archanioła Gabriela miało miejsce podczas drugiej służby Zachariasza (tj. 35. tygodnia), to Jan począłby się po Jom Kippur (Łk 1, 8-23) i urodziłby się 40 tygodni później, w miesiącu tamuz (nasz czerwiec-lipiec). I znowu, ponieważ Jeszua począł się sześć miesięcy po poczęciu Jana (Łk 1, 24-27, 36), dodanie sześciu miesięcy (lub 24 tygodni) oznaczałoby, że został poczęty (wcielony) podczas Paschy i urodził się później, w miesiącu tewet, w pobliżu tradycyjnego Bożego Narodzenia, pod koniec grudnia!

Pasterze ruszają na wypas owiec, gdy rodzą się jagniątka. W Iraku sezon rodzenia się owieczek to listopad, a w Libanie i Izraelu, grudzień i styczeń! Jeżeli tak, to data grudniowa narodzin Jezusa jest bardziej prawdopodobna od daty wrześniowej.

Kochani, niechaj Boże Narodzenie dokonuje się w głębiach Waszych serc każdego dnia Nowego Roku 2021!

wtorek, 22 grudnia 2020

Pierniczki Pani Maggotowej

Przypominam przepis, jakby ktoś coś... 😁

Pierniczki Cioci Małgosi (Pani Maggotowej, mojej mamy, bo ja jako hobbit nazywam się Frodo Maggot)

Składniki 

• 1 kg mąki pszennej (zwykłej) – przesiać
przez sito
• 1 łyżeczka sody oczyszczonej
• 0,5 kg cukru – do rondla odłożyć 4 łyżki stołowe
• pół szklanki wody
• 100 g masła (pół kostki)
• 300 g miodu
• 2 jaja
• 2 opakowania przyprawy do pierników z Lidla (kolor opakowania fioletowy)

Przygotowanie w misce dobrze wymieszać przesianą mąkę sodę i cukier;

W rondlu 4 łyżki cukru rozpuścić do karmelu – dodać wodę, mieszać – dodać miód + masło, mieszać – dodać przyprawę do pierników, mieszać – ostudzić na tyle aby jajka się nie ścięły.

Do ostudzonej masy dodać 2 jajka – dobrze rozmieszać. masę wlać do miski z mąką cukrem i sodą.

Wyrobić elastyczne ciasto. Ciasto jest teraz lepkie i nie można wałkować, trzeba zostawić na 1 godzinę w chłodnym miejscu, może być w lodówce pół godziny

Ciasto w lodówce zrobi się twarde, pod wpływem ciepła rąk ciasto zrobi się elastyczne na tyle, aby je wałkować i wycinać foremkami pierniczki, można podsypać mąkę żeby nie kleiło się ciasto do wałka.

Można na każdym pierniku dać orzech albo migdał przed pieczeniem.

Piec w nagrzanym piekarniku góra dół 180 °C bez termoobiegu, 10-15 minut, gorące pierniki będą miękkie, stwardnieją gdy ostygną, zmiękną na powrót gdy się je polukruje.

Po ostudzeniu można dekorować lukrem.

czwartek, 17 grudnia 2020

A suitcase from 76 Sandfield Road (and a brick)


From my unusual Tolkien-related collection:

Would you like to know what I found in the suitcase from J. R. R. Tolkien's garage? 😅

I know it sounds a little bit crazy... I received the suitcase from the men renovating the house few years ago. What's inside? Colourful vest, socks, this pillow etc. 

Tolknięty means Tolkiened or Tolkien-crazy. 😇


 

The suitcase has inside the surname and the telephone number. Exactly like in old Oxford telephone books:

Mr David Phillips lived in this house after the Tolkiens.

środa, 16 grudnia 2020

Ideologia czy nie ideologia?

Zachęcony przez znajomych, poznaję myśl profesora psychologii Jordana B. Petersona. Już we wstępie spodobała mi się definicja ideologii, która może się przydać przy ocenie, czy dane zjawisko społeczne to ideologia czy nie (np. tzw. "ideologia LGBT"):

"Ideologie to proste idee, ubrane w pozory nauki lub filozofii, które rzekomo wyjaśniają złożoność świata oraz oferują narzędzia jego ulepszania. Ideologowie zaś to ludzie, którzy hucznie obwieszczają, że wiedzą jak "uczynić świat lepszym", jeszcze zanim zdołają okiełznać chaos we własnym życiu (tożsamość wojownika, jaką daje im ideologia, przysłania ten chaos). Tego rodzaju pycha oraz przestroga przed nią, w myśl zasady - "Zanim zaczniesz krytykować świat - zaprowadź porządek we własnym domu", to jedne z najważniejszych elementów przesłania, jakie Jordan oferuje w tej książce.

Fakt, że ideologie są substytutami prawdziwej wiedzy, czyni ideologów groźnymi zawsze, gdy dochodzą do władzy, ponieważ naiwne podejście w stylu: "ja zawsze wiem najlepiej", w zestawieniu ze złożonością świata - zwiastuje katastrofę. Co więcej, gdy realizowana przez ideologów inżynieria społeczna okazuje się porażką, mają oni tendencję do oskarżania nie samych siebie, lecz tych, którzy przejrzeli ich uproszczenia.

wtorek, 15 grudnia 2020

This cover is forbidden
or about the "political correctness" in the Tolkien fandom

I introduce new hashtags #ForbiddenTolkien and #NotAllowedByTS

As you maybe know I have been recently treated on various forums of the Tolkien societies as an enfant terrible. Why? An example. Let us see this post written by me few days ago, which was not allowed on a forum:

Carpenter wrote about young Tolkien:

"Outside the school-room hours his mother gave him plenty of story-books. He was amused by Alice in Wonderland, though he had no desire to have adventures like Alice. He did not enjoy Treasure Island, nor the stories of Hans Andersen, nor The Pied Piper. But he liked Red Indian stories and longed to shoot with a bow and arrow."

I am just translating "Two Little Savages" by Seton for a Polish publisher. And I have very "Tolkienesque" impressions sometimes. Have anyone of you ever heard which "Red Indian stories" Tolkien could know?

This text by me is not allowed because - as I can read - it is "problematic" and there is "strong possibility that it will draw a lot of objections just because of the title of the book in the image". I was asked to post without the image or the book title. Also "Red Indian" used by Tolkien's biographer Carpenter is "problematic" and "offensive".  

What is going on with our world? Words fail me.

And by the way, my question is still valid. Have anyone of you ever heard which "Red Indian stories" Tolkien could know?

niedziela, 13 grudnia 2020

Testimonium Flavianum w szerszym kontekście (teoria)

Testimonium Flavianum to znajdujące się w Dawnych dziejach Izraela XVIII 63-64 Józefa Flawiusza (tu pełny polski tekst tej ważnej księgi) najdawniejsze pozachrześcijańskie świadectwo pisane na temat Jezusa, o autentyczności dyskutowanej przez uczonych (pochodzi ono z ok. 93 r. po Chr.).
 
Józef Flawiusz, to pisarz żydowski, który po przegranej wojnie żydowskiej i tragedii roku 70, zdradził sprawę żydowską i znalazł się na służbie rzymskich cesarzy. Jego zapis o Jezusie Chrystusie uchodzi w wielu kręgach za fałszerstwo, wtręt dodany do Dawnych dziejów Izraela przez gorliwego chrześcijanina-kopistę. Moim zdaniem fragment jest autentyczny, ale jest częścią szyderstwa z postaci Jezusa, na które składają się kolejne rozdziały.

Oto Testimonium Flavianum w szerszym kontekście, czyli dowód, że jest coś, co Józef Flawiusz w Dawnych dziejach Izraela chciał powiedzieć o Maryi, jej dziewiczym poczęciu w Zwiastowaniu, zdradzie Judasza i Ukrzyżowaniu Mesjasza. Aż dziw, że nie zauważyli tego komentatorzy starożytni! Moim zdaniem rozdziały 4 i 5, które następują po rozdziale 3 są dowodem na to, że Józef rzeczywiście napisał o Jezusie to, co napisał. Jednak kontekst rozdziałów 4 i 5 każe nam się zastanowić, czy Testimonium Flavianum nie należy odczytywać u Józefa jako pastisz, ironię; czy te słowa nie są pisane w perfidny sposób, ze śmiechem...

Flawiusz rozdziały 4 i 5 wrzuca bez pozornego związku z resztą tej księgi - pisze te rozdziały symbolicznymi imionami, aluzjami, ezopowym językiem. Paulina to po łacinie 'Mała, Pomniejszona' (czyli dobre imię dla Służebnicy Pańskiej), Saturninus ma w imieniu Saturna, groźnego i nieprzyjemnego boga, którego w interpretatio romana próbowano zrównać z Bogiem Jahwe (szabas to przecież dies Saturni, 'dzień Saturna') itd. Ani Paulina, ani Saturninus, ani Ida nie są historycznymi postaciami (w każdym razie nie znamy ich z innych źródeł).
 
Moim zdaniem tutaj powinno się odczytywać Flawiusza jako ironistę i szydercę (to, co w rozdziale 3, w rozdziale 4 nazywane jest nieszczęściem, które dotknęło Żydów)

3. W tym czasie żył Jezus, człowiek mądry, jeżeli w ogóle można go nazwać człowiekiem. Czynił bowiem rzeczy niezwykłe i był nauczycielem ludzi, którzy z radością przyjmowali prawdę. Poszło za nim wielu Żydów, jako też pogan. On to był Chrystusem. A gdy wskutek doniesienia najznakomitszych u nas mężów, Piłat zasądził go na śmierć krzyżową, jego dawni wyznawcy nie przestali go miłować. Albowiem trzeciego dnia ukazał im się znów jako żywy, jak to o nim oraz wiele innych zdumiewających rzeczy przepowiadali boscy prorocy. I odtąd, aż po dzień dzisiejszy, istnieje społeczność chrześcijan, którzy od niego otrzymali tę nazwę.

A tutaj mamy nawiązania do Maryi w duchu żydowskich szyderstw Toledot Jeszu (czyli Najświętsza Dziewica miałaby tak naprawdę być uwiedziona, Jezus miałby być owocem nieprawego łoża itd. - Toledot do tekst czytany przez religijnych Żydów w dniu naszej Wigilii Bożego Narodzenia, czyli w Nittel Nacht). Paulina zaślubiona Saturniusowi to Maryja zaślubiona jako dziewica Bogu Jahwe przy Świątyni Jerozolimskiej (motyw znany z apokryfów Nowego Testamentu), Ida to Judasz i ogólnie Żydzi, zdradzający Jezusa itd. Podkreślam fragmenty, które (moim zdaniem) w aluzyjny sposób nawiązują do chrześcijaństwa; pamiętajmy też, że "rozdzieranie szat" to obyczaj biblijny, żydowski - niespotykany u Rzymian (więc i w tym fragmencie Józef sugeruje, że Paulina to tak naprawdę nie Rzymianka). Są też zdradzieckie drachmy, jest krzyżowanie, a nawet zburzenie Świątyni, które jak wiemy, nastąpiło po wydarzeniach pierwszych dziesięcioleci istnienia Kościoła i przepowiedział je sam Pan Jezus Chrystus:

4. Około tegoż czasu dotknęło Żydów inne nieszczęście, a w Rzymie w świątyni Izydy działy się rzeczy sromotne. Lecz najpierw opowiem o tym. co zaszło w świątyni Izydy, a potem przejdę do opisu wydarzeń, które miały miejsce wśród Żydów. Była w Rzymie niewiasta imieniem Paulina, która pochodziła ze znakomitego rodu i słynęła z wielkiego umiłowania cnoty. Posiadała ogromny majątek i choć była niezwykle urodziwa i bardzo młoda — a kobiety w tym wieku okazują największą płochość — życie prowadziła bardzo stateczne. Poślubił ją Saturninus, który posiadał równe jej zalety. Otóż zakochał się w niej jeden z najznakomitszych rycerzy, Decjusz Mundus. Gdy nie udało mu się pozyskać jej podarkami, które, choć były bardzo bogate, odrzucała ze wzgardą, tak wielką zapłonął do niej namiętnością, że obiecał jej za spędzenie z nią jednej nocy dwieście tysięcy drachm attyckich. A kiedy i ta propozycja jej nie zmiękczyła, nie mogąc przeżyć tego zawodu miłosnego, uznał, że nie pozostaje mu nic innego, jak głodem się zamorzyć i kres położyć swojemu cierpieniu. Powziąwszy takie postanowienie nie omieszkał go natychmiast w czyn wprowadzić. Miał zaś Mundus wyzwolenicę swego ojca, niejaką Idę, kobietę doświadczoną we wszelkich intrygach, która zrozpaczona z powodu samobójczych zamysłów młodzieńca (nie krył się bowiem z tym, że pragnie umrzeć), udała się do niego i poczęła go pocieszać, czyniąc mu swymi obietnicami pewne nadzieje, że będzie miał Paulinę w swoich objęciach. Gdy ten z radością przyjął jej obietnicę, oświadczyła, że do zdobycia tej kobiety potrzeba jej pięćdziesięciu tysięcy drachm. Podniósłszy w ten sposób młodzieńca na duchu i otrzymawszy żądaną kwotę obrała inną drogę niż ci. z których pomocy Mundus poprzednio korzystał, zdając sobie sprawę, że kobiety tej nigdy nie uda się pozyskać pieniędzmi. Wiedząc zaś, że Paulina żywi szczególny kult dla Izydy, takiego użyła podstępu. Udała się do pewnych kapłanów tej bogini i po zapewnieniu ich uroczystą przysięgą o zachowaniu tajemnicy i, co miało największą wymowę, po okazaniu pieniędzy (zaraz obiecywała dać dwadzieścia pięć tysięcy drachm i tyleż samo po dojściu sprawy do skutku), opowiedziała im o miłości młodzieńca prosząc, aby wszelkimi sposobami starali się dopomóc mu do zdobycia owej kobiety. Ci skuszeni złotem zgodzili się. Zatem najstarszy z nich spiesznie udał się do Pauliny, a gdy go wpuszczono, prosił, aby mógł rozmówić się z nią w cztery oczy. Otrzymawszy na to zgodę oświadczył, że przysyła go bóg Anubis, który zapłonął do niej miłością i rozkazuje jej przyjść do siebie. Słowa te przyjęła z wielką radością i nawet chwaliła się między swymi przyjaciółkami, jaki to zaszczyt okazał jej Anubis. Zwierzyła się również i swojemu mężowi, że ma być na uczcie u Anubisa i dzielić z nim łoże. On zaś dobrze znając stateczność swej żony wyraził na to zgodę. Przeto Paulina udała się do świątyni i po biesiadzie, gdy nadszedł czas nocnego spoczynku, kapłan zamknął bramy i pogasił światła w samym przybytku. Wtedy Mundus, który już poprzednio tam ukrył się był, przyszedł do Pauliny i obcował z nią, a ona była przez całą noc do jego usług, święcie przekonana, że ma do czynienia z bogiem. Potem oddalił się, nim zaczęli się krzątać kapłani, którzy o tym podstępie /nic nie/ wiedzieli. Paulina powróciwszy z brzaskiem dnia do swego męża opowiedziała mu, jak to jej się pokazał Anubis i chełpiła się nawet tym przed swymi przyjaciółkami, z których jedne, głębiej rzecz rozpatrując, nie dawały jej wiary, drugie zdumiewały się, ponieważ znając jej skromność i wiedząc, jakim cieszyła się szacunkiem, nie znajdowały powodu, aby jej nie ufać. Trzeciego dnia po tym zdarzeniu spotkał się z nią Mundus i rzekł: „Zaoszczędziłaś mi, Paulino, dwieście tysięcy drachm, którymi mogłaś powiększyć swój majątek, a mimo to zadośćuczyniłaś mojemu pragnieniu. Cóż z tego, żeś Mundusa obrzuciła obelżywymi słowami, skoro i tak zaznałem rozkoszy przybrawszy imię Anubisa". To powiedziawszy oddalił się. Paulina zaś, skoro tylko dowiedziała się o tym zuchwałym postępku, rozdarła swą szatę i odsłoniła przed mężem całą obrzydliwość użytego podstępu zaklinając go, aby nie pozostawił jej nie pomszczonej. Saturninus nie omieszkał donieść o tym Cezarowi. Tyberiusz dokładnie zbadał całą sprawę, przeprowadziwszy śledztwo wśród kapłanów, których rozkazał ukrzyżować. Taką samą karę poniosła Ida, która doprowadziła ich do zguby, gdyż jej wymysłem był podstęp i pohańbienie kobiety. Następnie rozkazał zburzyć świątynię, a posąg Izydy wrzucić do Tybru. Mundusa zaś skazał na wygnanie, uważając, że nie zasłużył na większą karę, ponieważ do popełnienia tego występku po- pchnęło go namiętne uczucie. Tak przedstawia się sprawa zbezczeszczenia świątyni Izydy przez kapłanów. Obecnie powracam do tego, co spotkało Żydów zamieszkujących w owym czasie w Rzymie, jak to wyżej opowiedzieć przyobiecałem.

5. Był pewien Judejczyk, człowiek bardzo podłego charakteru, który z obawy przed karą, gdyż oskarżony był o przekroczenie praw, zbiegł ze swej ojczyzny. W owym czasie zamieszkał w Rzymie i podawał się za znawcę Prawa Mojżeszowego. Dobrał sobie trzech zupełnie podobnych mu mężów i wspólnie namówili pobierającą u nich naukę Fulwię, która należała do najznakomitszych kobiet i przyjęła wiarę żydowską, aby wysłała w darze do świątyni jerozolimskiej złoto i purpurę. Otrzymawszy te dary roztrwonili je, gdyż w tym właśnie celu o nie byli prosili. Tyberiusz, któremu doniósł o tym na żądanie swojej żony jego przyjaciel i mąż Fulwii, Saturninus, rozkazał wszystkich Żydów z Rzymu wygnać. Przeto konsulowie cztery tysiące ludzi pobrali do wojska i wysłali na wyspę Sardynię, a większość tych, którzy szanując swoje prawa, nie chcieli pełnić służby wojskowej, ukarali. Takim sposobem przez niegodziwość czterech ludzi zostali wygnani z miasta
Paulina w świątyni - ilustracja Fortunino Matania

A może jest jeszcze inaczej? No bo dlaczego Józef Flawiusz miałby ta zawoalować swój stosunek do chrześcijańskiej Dobrej Nowiny? Może on chciał ukryć coś zupełnie innego? Może wierzył, jak po nim na przykład Robert Graves (w jego Królu Jezusie, a także w trudnej do zdobycia The Nazarene Gospel Restorei), że Jezus był prawowitym władcą Żydów, wnukiem Heroda Wielkiego i synem jego syna, Antypatra?