niedziela, 31 grudnia 2017

Gdańsk (Danzig) like Dale or Esgaroth...


Citizens of Gdańsk c. 1600. Don't they look like people from Esgaroth and Dale near Erebor?

Wszyscy kuśnierze gdańscy z czasów gdańskich Tolkienów (1714–1791)

Oto lista wszystkich znalezionych przeze mnie kuśnierzy gdańskich. Zobaczcie, że osoby podkreślone, to kuśnierze, którzy związani byli z rodziną Tolkienów w Gdańsku, byli chrzestnymi dzieci Michaela i Christiana Tolkienów.  

Fragment niesamowitej książki Moellera z 1601 o modzie gdańszczanek - tutaj

Kuśnierze gdańscy 1710-1766, AP Gd. 300, 60/6
Kuśnierze gdańscy 1733–1791, AP Gd. 300,60/8
Osoby, które były chrzestnymi dzieci Michaela i Christiana Tolkienów

Daniel Gottschalck (syn Daniela), 1710
Daniel Zacharias (syn Martena), 1711
Tobias Borckenhagen (syn Timothei), 1711
Aegidius Wolff (syn Augustusa), 1711
Benjamin Henschel (syn Samuela), 1712
Johann Bartsch (syn Dominika, mieszczanina i kupca), 1712
Dominic Bartsch (syn Dominika, mieszczanina i kupca), 1713
Gabriel Bolgrin (syn Gabriela), 1715
Friedrich Koltz (syn Friedricha), 1716
Christian Steinberg (syn Petera Magnusa), 1717
Nathanael List (syn Christopha), 1718
Christian Probst (syn Georga), 1719
Christian Schultz (syn Hansa), 1719
Johann Viritz (syn Andresa), 1719

Benjamin Gottschalck (syn Daniela), 1720
Johann Carl Jancke (syn Hansa), 1722
Johann Schmidt (syn Johanna), 1724
Daniel Viritz (syn Andresa), 1725
Tobias Letass (syn Tobiasa), 1726
Christian Bolgerin (syn Gabriela), 1728
Benjamin Arbeiter (syn Daniela), 1729
Daniel Zacharias (syn Johanna), 1729 (od 1724 kupiec)

Nathanael Probst (syn Gabriela), 1730
Abraham Stubbe (syn Heinricha), 1730
Christian Schmidt (syn Johanna), 1731
Benjamin Jancke (syn Hansa), 1733
Gottfried Zander, 1733, z Passenburg (Prusy), opłata 100 f. (p. )
Johann George Schultz (syn George), 1734
Samuel Andreas Henschel (syn Benjamina), 1735
Salomon Rahtcke, 1736, z Gdańska, opłata 100 f. (p. 11)
Christian Neidemann, 1736, z Gniewu (Meve), opłata 100 f. (p. 13)
Johann Daniel Bartsch (syn Dominika), 1738
Johann George Bartholomai, 1738, z Oettingen (Bawaria), opłata 200 f. (p. 17)
Jacob Honigke, 1738, z Morąga (Prusy), opłata 300 f. (p. 17)
Johann George Rohn, 1739, z Rötha k. Lipska (Saksonia), opłata 100 f. (p. 22)

August Karsburg, 1740, z Friedland (Wielkopolska), opłata 300 f. (p. 23)
Marten Wilcke, 1740, z Falkenburg (Nowa Marchia), opłata 200 f. (p. 24)
Michael Tollkühn, 1742, z Kreuzburg (Prusy), opłata 400 f. (p. 30)
Gottlieb Steger, 1742, z Augsburga, opłata 100 f. (p. 31)
Johann Gottlieb Schmidt (syn Gerge), 1743
Salomon Szybrowski, 1745, z Klein-Bürgerwallen k. Gdańska, opłata 100 f. (p. 36)
Rudolph Lorenz (syn Rudolpha), 1745
Niclas Schwarz (syn Georga), 1747
Adam Burchardt, 1748, ze Storkwitz k. Lipska (Saksonia), opłata 100 f. (p. 42)
Johann Jacob Übelin (syn Nicolausa) 1749, z Gdańska

Benjamin Hirsch (syn Bartholomeusa), 1751
Johann Schmidt (syn Johanna), 1751
Andreas Tellmann, 1752, z Gdańska, opłata 100 f. (p. 54)
Gottlieb Ulrich, 1753, z Wonnenberg/Ujeściska k. Gdańska, opłata 300 f. (p. 54)
Michael Riemer, 1753, z Liepstadt (Prusy), opłata 100 f. (p. 55)
Benjamin Martens, 1754, z Gdańska, opłata 200 f. (p. 58) – być może herrnhut!
George Musig, 1754, z Kolckewitz k. Cottbus (Dolna Saksonia), opłata 100 f. (p. 58)
Ephraim Viritz (syn Johanna), 1754
Benjamin Linck, 1755, z „Grosse Molle” k. Gdańska, opłata 100 f. (p. 62)
Christian Gottlob Wolff, 1756, z Meseritz (Wielkopolska), opłata 200 f. (p. 63)
Nicolas Übelin (syn Nicolausa), 1757, z Gdańska
Johann Gartner (syn Johanna), 1757
Nathanael List (syn Nathanaela), 1757
Andreas Heyn, 1759, z Malborka, opłata 100 f. (p. 72)
Daniel Matthies (syn Daniela), 1759

Jacob Matthies (syn Daniela), 1760
Johann Heinrich Oyer (syn Johanna Friedricha), 1760
Johann Christoph Ohmer, 1760, z Weissenfels (Saksonia), opłata 200 f. (p. 79)
Michael Adam Karsch, 1760, z Elbląga, opłata 500 f. (p. 79)
Johann Daniel Strauss, 1760, z Gdańska, opłata 100 f. (p. 79)
Andreas Uebelin (syn Nicolausa) 1762, z Gdańska
Johann Friedrich Oyer (syn Johanna Friedricha), 1763
Johann Theodor Viritz (syn Daniela), 1764
Johann Lorenz Erdmann (syn Lorenza), 1764
Carl List (syn Nathanaela), 1765
Martin Jantzen, 1765, z Królewca (Prusy), opłata 100 f. (p. 97)
David Eichhorn, 1766, z Kirchheim (Saksonia), opłata 100 f. (p. 101)
Benjamin Hensel (syn Samuela Andreasa), 1766

Matthies, a furrier family from Gdańsk

I have just found out that Michael Tolkien's wife, Euphrosina was from Matthies and not Matthiessen family (Matthiessen seems to be the feminine for of this family). In the Citizen Book of Gdańsk (300,60/6) I have just found the FURRIERS from the Matthies family in Gdańsk: Daniel and Jacob Matthies, sons of Daniel who was also a father of Euphrosina.

Can you please help me to transcribe and translate the record of Jacob Matthies from 1760?


sobota, 30 grudnia 2017

Kuśnierski krąg rodzinny Tolkienów

"Angielski łącznik" (patrz tutaj - tam więcej dokumentów dotyczących Johanna G. Bartholomai) okazał się jednak przybyszem z Bawarii. Chrzestny ostatniego dziecka Christiana i Euphrosiny Tolkienów z Zaroślaka przybył do Gdańska z Oettingen w Bawarii. Oto wpis z księgi obywatelskiej (AP Gd. 300,60/8, str. 17) wskazuje, że w 1738 roku po uiszczeniu 200 florenów  Johann George Bartholomai Oettingen w Bawarii (a nie z Ottinge w Anglii, jak do tej pory myślałem) otrzymał rzemieślnicze prawo obywatelstwa gdańskiego jako kuśnierz:


Dzieci gdańskich braci Tolkienów – Michaela i Christiana – miały chrzestnych z cechu kuśnierzy. Choć do tej pory nie znalazłem ani jednego wpisu, który mówiłby o profesji Christiana Tolkiena, praprapradziadka J.R.R. Tolkiena, to mogę być prawie pewien, że był on pozacechowym kuśnierzem z Zaroślaka. Myślę, że gdy jego brat, Michael Tolkien z ulicy Grobla w Głównym Mieście był kuśnierskim mistrzem i starszym cechu, to Christian prowadził na przedmieściu warsztat od "brudnej roboty". Mieszkając nad Kanałem Raduni, mógł się zajmować skórowaniem i oprawianiem skór, gdy tymczasem Michael w mieście mógł się zajmować szyciem futer, czapek i innych pięknych kuśnierskich wyrobów.


Wpis do księgi obywatelskiej: Christian Tolkien (1784)

Can you check my transcription, please? This is Christian Tolkien (1762–1821), an antiquarian.

Czy możecie, proszę, sprawdzić, czy dobrze to przepisałem? To Christian Tolkien (1762–1821), antykwariusz.


1784

Jul. 8 Christian Tollkühn
Fil.[ius] Michael Tollkühn auf einen Arbeitsmann

cum reservatione* seines Vaters Bürgerrecht
auf einen Handwerksmann vid. V. 8.**

_________________
* Z zastrzeżeniami / With reservation
** Czy chodzi o tom 300,60/8? Ósmy tom w kolekcji ksiąg obywatelskich?

JOHANN BENJAMIN TOLKIEN
(moje hasło dla Gedanopedii)

Wysłałem dziś do GEDANOPEDII propozycję takiego hasła (wy najlepiej wiecie, ile pracy kosztowało, żeby móc coś takiego napisać):
JOHANN BENJAMIN TOLKIEN (Tollkien, Tollkühn, VI 1752 Zaroślak – 27 I 1819 Londyn), zegarmistrz, sprzedawca porcelany. Prapradziadek słynnego angielskiego pisarza Johna Ronalda Reuela Tolkiena (1892 – 1973). Syn urodzonego w Krzyżborku (Kreuzburg, Prusy Wschodnie) Christiana Tolkiena (V 1706 Krzyżbork – 30 X 1791 Zaroślak), kuśnierza oraz Anny Euphrosiny (1719 – 3 VI 1792 Zaroślak), z domu Bergholtz. Ochrzczony 11 VI 1752 w kościele Zbawiciela w Zaroślaku. Jego chrzestnymi byli m.in. Johann George Rohn, mistrz kuśnierski (po nim dziecko otrzymało pierwsze imię), Martin Wilcke, przedstawiciel rodziny kuśnierskiej, znanej w Gdańsku już w XVII wieku oraz Benjamin Sonnenstrom (w dokumencie Sonstrom; po nim dziecko otrzymało drugie imię). Johann Benjamin Tolkien mieszkał z rodzicami, starszym bratem Danielem Gottliebem (1746 Biskupia Górka – 1813 Londyn) i dwiema siostrami, Anną Elisabeth (1749 – 1830) i Eleonorą Renatą (1756 – 1829 Gdańsk) w Zaroślaku, prawdopodobnie przy Na Stoku nr 20. Tolkienowie mogli być luterańskimi pietystami, herrnhutami (których wspólnota istniała w Gdańsku od co najmniej 1779 roku). Rodzice Johanna Benjamina zostali pochowani na Nowym Cmentarzu kościoła Zbawiciela w Zaroślaku.

Notowany w Londynie od 1777 roku, dokąd wyemigrował w ślad za starszym bratem po 1770. W Londynie podpisywał się jako John Benjamin Tolkien. 27 IV 1777 w kościele St James's w Clerkenwell wziął ślub z Mary Warner (zm. 1780) i przystąpił z żoną do wspólnoty wczesnometodystycznej, znanej jako Countess of Huntingdon's Connection ('Koneksja Hrabiny Huntingdon'). Po śmierci pierwszej żony 22 IV 1781 ożenił się po raz drugi z Mary Wall (1746 – 1837) w kościele St Sepulchre w Holborn. Małżonkowie mieli troje dzieci: Benjamina Tolkiena (1782 - 1787), George'a Tolkiena (1784 - 1840 – to pradziadek J.R.R. Tolkiena) i Johna Benjamina Tolkiena (1788 - 1859). W latach 80. XVIII wieku. John Benjamin Tolkien terminował u zegarmistrza londyńskiego, Eardleya Nortona (1728 – 1792). W 1792 w wieku 40 lat został współwłaścicielem firmy zegarmistrzowskiej Gravell & Tolkien. Jego zakład znajdował się przy ulicy St John Street nr 49 w Londynie. Jeden z pierwszych zegarów kominkowych Gravella i Tolkiena znajduje się w Pałacu Zimowym petersburskiego Ermitażu, a zegarek kieszonkowy tej firmy jest częścią kolekcji British Museum w Londynie. W 1799 roku syn Johna, George Tolkien został czeladnikiem w zakładzie kuśnierskim stryja Daniela „Furrier Trade” na ulicy White Lyon w Londynie. W 1808 roku John Benjamin Tolkien zaczyna nowy biznes: „Tolkien & Dancer Watch-movement & Tool-manufacturer” przy St. John's Street nr 145 w Londynie. W maju 1813 umarł Daniel Tolkien, a w gazecie The News (z 9 V 1813) czytamy, że John Benjamin Tolkien, „sprzedawca porcelany i szkła z dziedzińca kościoła św. Pawła w Londynie” zbankrutował.

John Benjamin Tolkien zmarł 27 I 1819. Grób Johna Benjamina Tolkiena i jego żony Mary Tolkien znajduje się na nonkonformistycznym cmentarzu Bunhill Fields w Londynie.

czwartek, 28 grudnia 2017

Kwestia nonkonformistycznych chrztów w Peterszawie

Czy to prawidłowość? Gdy w Petershagen chrzci się w kościele Zbawiciela człowieka spoza ścisłej wspólnoty luterańskiej (?), to wtedy chrzestnymi bywają przedstawiciele gdańskiej elity. Oto dorosły chrzest menonity Johanna Abrahama ("wdowca od 27 lat"), syna Jacoba Kempa i jego żony Anny:

AP Gd. 358,24
Mamy tu całą grupę wyżej urodzonych patronów, w tym Theodorę Renatę Klein, córkę znanego gdańskiego uczonego, która była też chrzestną Daniela Gottlieba i która być może dała imię najmłodszej córce Tolkienów, Eleonorze Renacie.

A to kolejny podobny chrzest:

AP Gd. 358,24
Mamy tu 26-letniego menonickiego czeladnika szewskiego z Gdańska, Christiana Abrahama Troese, a jako świadków całą elitę władzy z Gdańska (zauważmy przy tych wpisach "H.", co oznacza "Herr", czyli szlachetnie urodzony pan).

Jedyne podobne wpisy w tej księdze znalazłem tylko dla Daniela Gottlieba Tolkiena i jego siostry Anny Elisabeth (patrz mój poprzedni wpis).

Podejrzewam, że Tolkienowie jeszcze w Krzyżborku byli luterańskimi "sekciarzami", kimś w rodzaju Braci Morawskich czyli herrnhutów (być może dlatego w pocz. XVII wieku jeden z Tolkienów nie składał przysięgi nowemu pruskiemu władcy, bo nonkonformiści często brali dosłownie biblijny zakaz składania przysiąg). Czy Christian Tolkien i Anna Euphrosina mogli być gdańskimi herrnhutami?

Anna Elisabeth Tolkien (1749–1830?)

AP Gd 358,24, Taufe, p. 38
Christian Tolkien (Tollkühn) i Anna Euphrosina z domu Bergholtz mieli co najmniej czworo dzieci. Wszystkie doczekały się dalszego potomstwa, a w moich badaniach oczywiście najsławniejsi byli ich dwaj synowie, tzw. "Londyńscy Bracia" czyli Daniel Gottlieb Tolkien (1746–1813) oraz Johann Benjamin Tolkien (1752–1819). Właśnie odkryłem zapis chrzcielny drugiego ich dziecka – to Anna Elisabeth Tolkien (Tollkühn) urodzona w końcu kwietnia 1749 na Biskupiej Górce, a ochrzczona 1 maja 1749 w kościele Zbawiciela (St. Salvator) w gdańskiej Peterszawie (Petershagen). Anna Elisabeth to zapewne ta sama osoba, co Elisabeth Tolkien, która w 1784 (w wieku lat 35) urodziła nieślubnego synka, Friedricha Benjamina Tolkiena. 

Jak pamiętamy, już pierwszy syn Christiana i Anny Euphrosiny, Daniel Gottlieb Tolkien urodzony w 1746 na Biskupiej Górce, miał bardzo znaczących chrzestnych. Byli to:

– Daniel Gabriel Schlieff
(1694–1753, od 1721 kupiec i ławnik Głównego Miasta, mąż córki burmistrza, Anny Elisabeth Wahl; biogram),

– Samuel Wolff
(1717–1780, burmistrz Gdańska od 1775, jego syn miał na imię Gottlieb i może stąd drugie imię naszego Daniela Gottlieba; biogram)

Theodora Renata Klein (córka Jacoba Theodora Kleina, sekretarza Rady Miejskiej Gdańska, prawnika i przyrodnika gdańskiego, członek towarzystw naukowych m.in. w Londynie, Bolonii i Petersburgu; biogram)

Drugie dziecko to Anna Elisabeth Tolkien urodzona w kwietniu 1749 na Biskupiej Górce. Jej chrzestni to:

Johann Gottlieb Pegelau (1724–1797, syn kupca i rajcy miejskiego, burmistrz Gdańska 1777–1792; biogram)

Johann Jacob Klein (brat Theodory Renaty?)

Anna Elisabeth Schlieff (z domu Wahl, żona Daniela Gottlieba Schlieffa, przyszłego burmistrza; biogram)

Anna Christina Wolff (krewna Samuela Wolffa?)

Anna Elisabeth Klein (siostra Theodory Renaty Klein?)
___________________________

Johann Benjamin Tolkien (1752–1819) – tutaj

Eleonora Renata Tolkien (1756–1829) – tutaj


piątek, 22 grudnia 2017

Tolkien on democracy

Solon, lawgiver of the Athenians
δημοκρατία [dēmokratía] was not in Greek a word of approval but was nearly equivalent to 'mob-rule'; and he [Mr Eden] neglected to note that Greek Philosophers – and far more is Greece the home of philosophy – did not approve of it. And the great Greek states, esp. Athens at the time of its high an and power, were rather Dictatorships, if they were not military monarchies like Sparta! And modern Greece has as little connexion with ancient Hellas as we have with Britain before Julius Agricola."
(J.R.R. Tolkien, letter #94, 1944)

czwartek, 21 grudnia 2017

When John Benjamin Tolkien was born (June 1752)


John Benjamin Tolkien (b. June 1752 in Gdańsk, d. 1819 in London) was born in the beginning of Summer 1752. I have found this document which tells us about the weather in Gdańsk in the first days of little John's life (his namesake and great-great-grandson was John R.R. Tolkien!). This is part of Wetter-Beobachtungen vom 2 May 1744 bis zum 31 Dezember 1760 by Carl Gottfried Minior (written in the years 1744-1784). Whole text can be found here.

And this is a calendar page with the days of John Benjamin's birth and baptism:


Here John Benjamin's record from the church book of St Salvator in Gdańsk:


Christtag 1760, Dantzig

Biblia, Mądrość Syracha, 43:
17 Głos Jego grzmotu karci ziemię,
jak nawałnica wiatru północnego i kłębowisko wichru.
18 Rozrzuca On śnieg jak osiadające ptaki,
a jego opad jak chmara szarańczy.
Piękność jego bieli zadziwia oko,
a takim opadem zachwyca się serce.
19 On szron jak sól rozsiewa po ziemi,
który marznąc jeży się ostrymi kolcami.
20 Gdy mroźny wiatr północny zawieje,
ścina się lód na wodzie
i kładzie się na całym zbiorniku wód,
przyodziewając go jakby pancerzem.
To słowa zacytowane na otwarcie wydanej w 1760 kantaty Der Winter: Ein Sing-Gedicht. Biblia w luterańskim Gdańsku towarzyszyła każdemu przedsięwzięciu. Szukałem jakichś zimowych i bożonarodzeniowych ciekawostek gdańskich z czasów, gdy w Peterszawie u stóp Biskupiej Górki żyli mali chłopcy Tolkienowie, Daniel Gottlieb (14 lat) i Johann Benjamin (8 lat) oraz ich młodsza siostrzyczka, Eleonora Renata (4 lata). Oto kartka z gdańskiego kalendarza na czas Adwentu i Bożego Narodzenia 1760:


Widzimy, że gdańszczanie celebrowali Adwent, podczas którego zapewne pościli. Choć w kalendarzu grudzień nazywa się Dezember, z innych źródeł wiemy, że w Gdańsku nazywano ten miesiąc Christmonath 'Miesiąc Chrystusowy'. Samo Boże Narodzenie nazywa się w kalendarzu po prostu Christtag 'Dzień Chrystusa':


Charles Ogier w swoim Dzienniku podróży do Polski (1635-1636) tak opisywał Boże Narodzenie w XVII-wiecznym Gdańsku:
"Pobożnie, jak przystoi chrześcijanom, przepędziliśmy Boże Narodzenie. Rano byliśmy na nabożeństwie niemieckim i nieśli świece w procesji z Najświętszym Sakramentem, a potem przystąpiliśmy podczas uroczystej mszy do Najświętszego Stołu Pańskiego. Po śniadaniu byliśmy na nie­szporach i znów na procesji, na której były wielkie tłumy tak Polaków jak Niemców. Równocześnie luteranie w farze odprawiali swoje modły wśród wielkich śpiewów i mu­zyki organów i inszych instrumentów co przeciągało się aż do nocy. Z powodu nabo­żeństw temu dniowi należnych nie mogłem być tam obecny, choć pragnąłem tego przede wszystkim dla tej muzyki"

W Gdańsku były już w tym czasie choinki, które tu nazywano Weihnachtsbaum. A bogatsi mieszczanie prezenty dawali swoim dzieciom w takich oto okolicznościach (grafika Daniela Chodowieckiego, która chyba nie przedstawia sceny z Gdańska, ale prezenty dzieciom dawano wtedy w całym świecie niemieckojęzycznym, także w Gdańsku):


Pan Andrzej Januszajtis w 2006 w Gazecie Wyborczej tak opisał dawne gdańskie Boże Narodzenie (tekst dzięki uprzejmości członków forum Dawny Gdańsk – patrz tutaj):
Boże Narodzenie w dawnym Gdańsku
Andrzej Januszajtis
2006-12-22, ostatnia aktualizacja 2006-12-22 16:07
Gdańszczanie jako pierwsi w Polsce ustawiali w domach choinki, słynęli też z produkcji przepysznych marcepanów, choć zakupy na Gwiazdkowym Jarmarku nie zawsze były bezpieczne: figlarze wpychali przechodniów do kadzi z rybami
Dla dawnych gdańszczan okres świąteczny zaczynał się od pierwszej niedzieli adwentu. Zawieszano w domach uplecione z gałęzi świerkowych lub jodłowych wieńce adwentowe z czterema świecami, zapalanymi kolejno w każdą niedzielę. Z wież kościołów i Ratusza rozbrzmiewały melodie adwentowe, wygrywane przez dzwony, do których raz dziennie dołączali się puzoniści. Zespoły trębaczy chodziły też po mieście, a w wielu miejscach można było spotkać dzieci biedaków z szopkami, wykonanymi z kartonowych pudełek. W tym czasie pojawiali się na ulicach sprzedawcy choinek, które w Gdańsku zaczęły wchodzić w zwyczaj w końcu XVII wieku - najwcześniej w Polsce! Podobnie jak dziś obdarowywano najbliższych prezentami.

Jarmark Gwiazdkowy oczami Francuza

Bardzo starą tradycją, aktualną do dziś, jest Jarmark Gwiazdkowy: "Dzisiaj rozpoczyna się trzydniowy targ dokoła Fary, na którym sprzedają dziecinne zabawki wszelkiego rodzaju. Schodzą się tu wszystkie niewiasty, a zwłaszcza dziewczęta, także i z pospólstwa, i kupują podarunki dla małych dzieci swoich i swoich krewnych. Mówią im, że jeśli się będą z należytą pobożnością zachowywać w te dni narodzin Chrystusa, będą miały w bród zabawek i smakołyków. Tą nadzieją je kusząc, namawiają je do postu w wigilię Bożego Narodzenia, a przed ułożeniem się do snu ustawiają czy to miskę czy koszyk, do którego Pan Jezus ma w nocy złożyć swoje dary. Równocześnie przywiązują dzwonki do nóg słudze czy służce, a ci w ciemnościach wkradają się z ich dźwiękiem do izby dzieci, niecierpliwie na to czekających i wtedy dopiero chłopaczki i dziewczynki myślą, że przyszedł Chrystus. A kiedy dzień zaświta, z wielką uciechą i radością podziwiają podarunki, niby to z nieba przyniesione i z rąk ich potem nie wypuszczają, tak że - jak to najczęściej bywa - zanim dzień minie, już je popsują. Trybem takiej samej sztuczki podstawiają słudzy panom lub gościom swoje miski, aby dostać - jak zwykli to nazywać: swojego Chrystusa - tzn. podarunki dla siebie." Tak pod datą 17 grudnia 1635 roku zanotował sekretarz posła francuskiego Charles Ogier. Z kolei 25 grudnia zapisał: "Pobożnie, jak przystoi chrześcijanom, przepędziliśmy Boże Narodzenie. Rano byliśmy na nabożeństwie niemieckim, niosąc świece w procesji z Najświętszym Sakramentem, a potem przystąpiliśmy podczas uroczystej mszy do Najświętszego Stołu Pańskiego. Po śniadaniu byliśmy na nieszporach i znów na procesji, na której były wielkie tłumy tak Polaków jak Niemców. Równocześnie luteranie w Farze odprawiali swoje modły wśród wszelkich śpiewów i muzyki organów i inszych instrumentów, co przeciągało się aż do nocy. Z powodu nabożeństw temu dniowi należnych nie mogłem być na tym obecny, choć pragnąłem tego przede wszystkim dla tej muzyki".

Marynarskie figle

Przed Świętami na ulicach panował ścisk, w którym łatwo było o przygody, nie zawsze przyjemne: "Było to gdzieś drugiego wieczoru przed świętem Chrystusowym, a mieliśmy właśnie jasny śnieg i świecił księżyc, tak że ścisk na jarmarku gwiazdkowym był bardzo duży. Nawet jabłka nie można było upuścić na ziemię, tak ciasno wszyscy stali, głowa przy głowie; ani też dać żadnego kroku w przód czy w tył bez nadepnięcia komuś na nogę albo narażenia się na nadepnięcie. A czeladnicy od powroźników i marynarze, których wielka liczba była na jarmarku, i którzy zawsze są najbardziej niepohamowani i najgorsi, podejmowali zaraz od początku najróżniejsze wesołe figle. Bądź to zeszywali ludziom, niewiastom i mężczyznom bez różnicy, ubrania, rękawy, kołnierze i poły płaszczy ze sobą, tak że nie mogli od siebie odejść. Bądź też wywracali starym kobietom przed Dworem Kawalerskim (Artusa) kosze z orzechami włoskimi, albo zwalali na kupę stoły świąteczne z jabłkami, piernikami, świecami i lampkami i cieszyli się z wywołanego rejwachu, gdy chłopcy je dzielnie zbierali (dla siebie), a kobiety walecznie tłukły ich pięściami. Na koniec niektórzy z nich zasadzili się przed piwnicą radziecką [tzn. Rady - przyp. autora], gdzie jest wyszynk wina i gdy wychodził jakiś szanowny obywatel, któremu świeże powietrze przy wyjściu z lochu zakręciło w głowie, tak że się mniej pewnie niż zwykle trzymał na nogach, pchali go tak długo, aż wpadał do kadzi z rybami, a sprzedawczynie karpi, które tam stały, otrzeźwiały go sieciami rybackimi i wielkimi naczyniami z wodą. Przyglądaliśmy się temu wszystkiemu jak ktoś, kto nie ma nic ważniejszego do roboty i zatrzymywali to tu, to tam, także koło Dworu Kawalerskiego, z przodu na schodach, tuż przy wejściu, gdzie cynownicy i sprzedawcy wielkich świec mają swoje budy, i szliśmy dalej. Po okrężnej drodze minęliśmy też sklepy introligatorów i z tyłu, gdzie się ciągnie losy loterii, a stolarze wystawiają szafy i komody i doszliśmy do wyjścia z Dworu Kawalerskiego. Ponieważ jednak pasaż jest bardzo wąski, a złych chłopaków, którzy świadomie robią tłok, było dużo, tedy stało się, mimo że strażnicy dość krzyczeli i starali się kijami oczyścić pole, że jednak niektórzy przyzwoici ludzie utknęli w tłoku, a inni utracili czapki i kapelusze". Tak wspominał gdańskie czasy działający później w Weimarze filantrop Johannes Falck. Jak widać, odwiedzanie Jarmarku Gwiazdkowego nie było w tym czasie (około roku 1780) zbyt bezpieczne. Przytaczam tę relację, bo informuje o specyficznej atmosferze i o tym, czym wówczas handlowano na Długim Targu i w pasażu (!) w Dworze Artusa.

Gdańskie marcepany

Jedną z gdańskich specjalności świątecznych był marcepan. Gdańsk nie uzyskał w tej dziedzinie takiej sławy, jak np. Lubeka, nie mówiąc już o Wenecji, skąd "chleb świętego Marka" (Marci panis) miał pochodzić, ale produkowano go tu w dobrej jakości. Robiło się go jak wszędzie z migdałów i cukru. Przepis wydaje się prosty: "Na początek przebiera się migdały. Sortuje się je najpierw według wielkości. Ich mieszanie następuje według firmowej recepty i ma decydujące znaczenie dla indywidualnego smaku marcepanu. Potem migdały się gotuje, obiera ze skórki, uciera i miesza z cukrem. W ten sposób powstaje podobna do ciasta marcepanowa masa. Marcepan przechodzi teraz przez walec i trafia do wielkich miedzianych kotłów, w których się go wypraża. Tutaj na przemian rozgrzewa się go w ogniu i chłodzi wodą, a potem znowu grzeje. Przez prażenie odciąga się od marcepanu wilgoć. Teraz masa marcepanowa jest gotowa do obróbki. Tak, jak pani domu postępuje z ciastem na pierniki, tak czyni się dalej z marcepanem. Forma słodkich wspaniałości jest teraz gotowa w stanie surowym. Marcepan umieszcza się w specjalnym pomieszczeniu do leżakowania, gdzie spoczywa jakiś czas, podobnie jak wino, aby dojrzeć. Przez to leżakowanie marcepan nabiera sam w sobie charakterystycznego aromatu i uszlachetnia smak. Zanim marcepan trafi do sprzedaży w sklepach, opieka się go, to znaczy przepuszcza przez specjalne piece ogniowe, gdzie w wysokiej temperaturze jest przyrumieniany. Tutaj przybiera pięknego brunatnego wyglądu i tworzy się na nim lekka skórka. Tutaj także powstaje ów lekki posmak wypieku, jaki posiada marcepan. I tak kończy się proces nadawania marcepanowi smaku". Dalej anonimowy autor przepisu ostrzega, by nie stosować go w domowej kuchni, bowiem: "Trzeba mieć bardzo długą praktykę, by otrzymać marcepan znanej gdańskiej jakości".

Na koniec fragment reportażu z jednej z gdańskich gazet z roku 1929: "Chcę Wam to powiedzieć: jest bardzo świątecznie! Na Długim Targu, przed Dworem Artusa stanęła Straż Świąteczna. Jak co roku, stoją tam od wczoraj dwie potężne choinki w blasku świec. Z punktu widzenia botaniki są to właściwie świerki, ale na Boże Narodzenie botanika przestaje obowiązywać, każde drzewko iglaste jest choinką". Dziś stoi tam tylko jedna choinka, ale naprawdę imponująca!

Życzę wszystkim Czytelnikom "Gazety Wyborczej i wszystkim gdańszczanom, by to najbardziej wzruszające ze świąt przyniosło im radość taką, jaką zawsze przynosiło w naszym mieście - kolebce polskich choinek.

piątek, 15 grudnia 2017

The Tolkiens' Christmases

W najbliższych dniach będę się starał odtworzyć, jak wyglądało Boże Narodzenie dawnych Tolkienów – w XVIII-wiecznym Londynie i Gdańsku, a także w XVII w. w Krzyżborku.

A tymczasem Boże Narodzenie w interpretacji Pauline Baynes, artystki, która tworzyła dla C. S. Lewisa i J.R.R. Tolkiena. To wizja zimy i świąt z czasów Johna Benjamina Tolkiena i jego dzieci, w tym pradziadka Profesora, George'a Tolkiena...

Ja od kilku dni wysyłam zamówienia na prezenty dla rodziny i przyjaciół do Dzieciątka, piszę tengwarem i runami kartki świąteczne i przygotowuję piękny hobbicki Kalendarz Shire'u na rok 1495 Ery Shire'u (czyli 74 Czwartej Ery = 2018 Ery Chrześcijańskiej). Jaka jest Wasza recepta na tolkienowskie Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok? Napiszcie w komentarzach :-)