sobota, 18 czerwca 2016

15/52: Wisława Szymborska, Czarna piosenka

Czasem wizyta w Lidlu może się okazać niespodziewanie odkrywcza. Przy okazji pewnych wiosennych zakupów do mojego koszyka trafiła ta niepozorna książeczka pełna nieznanej mi wcześniej poezji. Czarna piosenka Wisławy Szymborskiej to tomik, który miał być debiutem młodej poetki, jednak nigdy za jej życia go nie wydano. W roku 1970 Adam Włodek podarował jej na urodziny niezwykły prezent – zebrał wszystkie jej wiersze z lat 1944–1948, przepisał na maszynie i opatrzył komentarzami, a następnie wręczył wraz z listem: „Kochana Wisełko…”. Prezent ten przechowywany był przez całe lata i dopiero w roku 2014, opatrzony wstępem Joanny Szczęsnej, trafia do rąk czytelników poezji Wisławy Szymborskiej.
 
Mam słabość do wyznań ludzi oddanych idei. W tomiku Czarna piosenka znajdziemy dobrą poezję, ale też pewną interesującą dokumentację, będącą dowodem zaangażowania młodej powojennej inteligencji w ideologię lewicową, komunistyczną. Nie dziwię się, że ta poezja jest mniej znana... Warto poznać, żeby lepiej zrozumieć zły czas stalinizmu...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza