środa, 14 stycznia 2015

Guren bêd enni.
Czym jest u Tolkiena serce?

Jestem parafianinem kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Sosnowcu

U Tolkiena, w samym tekście Władcy Pierścieni, kilka razy pojawia się sformułowanie: "Moje serce mówi mi..." (w tej lub podobnej formie). Z późnych not lingwistycznych (które zostały opublikowane w Vinyar Tengwar nr 41, artykuł "Notes on Óre") dowiadujemy się, że to tak bardzo "śródziemne" sformułowanie brzmi w quenya: Órenya quete nin, a w sindarinie: Guren bêd enni.
W języku wspólnoeldarińskim istniał temat √ȜOR: quen. or-, teler. or-, sind. gor-. Najbliższe jego pierwotnemu znaczeniu jest słowo 'ostrzegać' jednak:
  • nie odnosiło się ono tylko do niebezpieczeństw, złych okoliczności czy trudności;
  • choć mogło mieć również znaczenie wpływu jednej osoby na drugą środkami widzialnymi lub słyszalnymi (jak znaki i słowa) - w którym to wypadku najlepszym odpowiednikiem byłby czasownik 'radzić' - nie było to jego głowne użycie.
Najlepiej jego sens można zrozumieć analizując główny derywat tego tematu - wspólnoeldarińskie *ȝorē: quen. órë, teler. ōre, sind. gûr.
Quenejskie órë objaśnione jest w Dodatku E do WP jako 'serce (wewnętrzna świadomość' (ang. heart (inner mind)). Jednak choć używa się go we WP w zdaniach typu "moje serce mówi mi" (jak w przykładach powyżej), co jest tłumaczeniem quenejskiego órenya quete nin, telerińskiego ōre nia pete nin i sindarińskiego guren bêd enni, tłumaczenie 'serce' nie jest najwłaściwsze, chyba że w celu skrócenia wypowiedzi, bo órë nie odpowiada znaczeniem żadnemu z różnorodnych angielskich użyć słowa 'serce' jako: pamięć, refleksja; odwaga; dobry duch; emocja, uczucie, impuls serdeczności lub hojności (niekontrolowany albo przeciwny rozsądkowi). 
Tolkien nigdzie nie pisze, że óre (sind. gûr) to 'sumienie'. Używa raczej określenia 'serce' w rozumieniu: coś co we wnętrzu istoty myślącej mówi, radzi, ostrzega ale nigdy nie nakazuje i zmusza. Przypomina się tutaj dewiza błogosławionego Kardynała Johna Henry'ego Newmana, założyciela Oratorium w Birmingham, w którym chrześcijańskie wychowanie pobierał mały Ronald Tolkien. Jako kardynał, Newman miał w herb wpisaną dewizę Cor ad cor loquitur 'Serce mówi do serca' (PRZYPIS 1)

Czy jest to zatem ekwiwalent chrześcijańskiego pojęcia sumienia? Raczej nie. Myślę, że mamy tu raczej do czynienia z terminem mistycznym 'głębin serca', o którym czytałem ostatnio w zbiorze kazań Mistrza Eckharta (Mistrz Eckhart, Dzieła wszystkie, tom 1, Wydawnictwo W Drodze, Poznań 2013, szczególnie strony 71-77), a usłyszałem po raz pierwszy w czasie chrześcijańskiej medytacji w czasach studenckich w Taizé. I tam też po raz pierwszy w życiu usłyszałem 'głębiny' mojego serca...

Quenejskie óre i sindarińskie gûr to z pewnością w dużej mierze odpowiednik biblijnego/kościelnego pojęcia serca. Jak mówi Leksykon biblijny, jest to centrum istoty człowieka, miejsce, gdzie zapadają duchowe decyzje - także te złe, jak mówi Jezus "we wnętrzu bowiem, w ludzkim sercu, rodzą się złe myśli" itd. (Mt 7,21). Jednak w esejach Tolkiena jest mowa o tym, że 'serce' ma być też miejscem spotkania z Głosem, który pochodzi spoza nas samych. A zatem jest to coś jeszcze innego. I tu pomocna jest terminologia mistyczna.

Jak czytamy we wstępie do kazań Mistrza Eckharta, najistotniejszą dla niego myślą jest potrzeba zjednoczenia duszy z Bogiem, unio mystica (u Tolkiena Bóg to oczywiście Eru). Zjednoczenie to dokonuje się w głębi duszy (u Tolkiena byłoby to właśnie órë/gûr). Sam temat głębi jest pochodzenia neoplatońskiego (a na związki filozofii Silmarillionu z neoplatonizmem zwracano już uwagę w innych miejscach). O głębi serca zdaje się też mówić na przykład Psalm 42, gdzie śpiewamy:
»Głębia przyzywa głębię
hukiem Twych potoków.
Wszystkie twe nurty i fale
nade mną się przewalają.«
... i co oczywiście można na różne sposoby interpretować. U Eckharta najczęściej odpowiednikiem "głębi" jest jeszcze »wierzchołek«, »iskierka«, »warowne miasto«, »umysł«, »istota«, »duch« i in. Określenia te sugerują, że według Eckharta dusza ludzka ma złożoną strukturę, przypomina kosmos duchowy, w którego centrum znajduje się ta właśnie głębia (por. wstęp do kazań Eckharta pióra o. Wiesława Szymony OP, str. 72). Ma to być najdoskonalsza cząstka człowieka, jego najbardziej wewnętrzny rdzeń i miejsce, w którym spoczywa obraz samego Boga. Jest to nasza "naga" albo "czysta" istota.

c.d.n.


Przypisy

1. O wpływie Newmana na licznych angielskich pisarzy katolickich, w tym konwertytów na katolicyzm, pisał Joseph Pearce w Pisarzach nawróconych.

2 komentarze:

  1. To bardzo ciekawe co piszesz o tym twoim poszukiwaniu sumienia U Tolkiena. A co sądzisz o 'enda'?
    Mnie bardzo fascynuje Ósanwe-kenta, ten mały esej Tolkiena, w którym zagęścił swoje ontologiczno epistemologiczne i duchowe wizje Śródziemia. Może tam gdzie aktualizuje się avanir jest sumienie, wtedy byłoby częścią sáma.
    Ale enda (ÉNED- 'środek') jest ciekawsze (note 7). Tolkien tłumaczy je jako serce niefizyczne, które oznacza centrum i odnosi się do duszy bądź samego umysłu, samoświadome, obdarzone pierwotną mądrością o swym stworzeniu, która uwrażliwia je na najmniejszy nawet okruch nieprzyjaciela. Może to tutaj? Co o tym myślisz? Glos sumienia Froda na Amon Hen byłby takim Ósanwe Eruo... Arael.

    OdpowiedzUsuń
  2. Maćku, nie zauważyłeś, że cały mój tekst opiera się właśnie na Ósanwe-kenta?

    Chciałem wrócić do tego tekstu i napisać dalszy ciąg. Myślę, że Twoje pytania będą ku temu pretekstem.

    Dzięki :-)

    OdpowiedzUsuń