środa, 21 czerwca 2017

Dlaczego Tolkowie/Tolkienowie są raczej
saksońskiego niż pruskiego pochodzenia

Ich ermitteite, dass der Name Tolck zum Bei- und Geschlechtsnamen geworben war, sowohl bei Familien von deutscher als preussischer Ankunst, dass der Orden sich zum Amte eines Dolmetschers mit den Eingeborner als besonders befahigter EinwaGnderer bediente.

I stated that the name Tolck had been used as 
a for- and noble-name, both in the families of 
Germans and Prussians, that German Order used 
as interpreters both the natives and particularly skilled immigrants. 

George Adalbert Mülverstedt (1825-1914) – wybitny archiwista wschodniopruski – w swoim tekście pt. Ein Geschlecht vom Harze im Deutsch-Ordenslande Preußen (w zbiorach Google Books) pisze, że najwięcej osadników należących do stanu rycerskiego, którzy osiedlili się w państwie zakonnym, pochodziło z Saksonii i Gór Harcu (Gór Smolnych). Uczony archiwista opisuje tę szlachtę jako ludzi pochodzenia niemieckiego i słowiańskiego. Zauważa, że pewne nowo założone osady w państwie krzyżackim miały etymologię słowiańską i wiąże to z obecnością słowiańskich rycerzy-gości. Opisuje też zjawisko, które polegało na tym, że niemieccy i słowiańscy rycerze zakładali nowe odgałęzienia swoich rodów wchodząc w związki małżeńskie z przedstawicielkami miejscowej – staropruskiej – arystokracji. A zatem rycerstwo, a potem szlachta w Prusach od samego początku była niemieckiego, słowiańskiego i bałtyckiego pochodzenia. Mülverstedt zauważa, że rodziną, która odegrała szczególną rolę w Prusach Wschodnich, której potomstwo zasiliło wiele późniejszych rodów szlacheckich na tamtych ziemiach, byli von Merklichenrade, znani też pod nazwą Tolck oraz von Lusian (Luzjański). Opisem pokrewieństw tego rodu zajmowali się już kronikarze w XVII i XVIII wieku. Zachowały się piękne herbarze z tego okresu: w dziele Hartknocha*, w herbarzu Hennenbergera, u Hartunga i Raabe. Merklichenrade zbudowali trwały majątek, znany jako Dobra Tołkińskie. I choć ród wymarł z końcem XVI w., to ich dziedzictwo trwało w gospodarce i pamięci kolejnych pruskich rodzin szlacheckich. Najbardziej znanym i najwybitniejszym przedstawicielem rodu jest książę biskup warmiński, Fabian Luzjański.

Najbardziej znany przedstawiciel rodu Tolck, bp Fabian Luzjański.
Najstarszy portret przedstawiciela rodu Tolkienów? Widać herb Markelingerode
Mülverstedt zauważa, że wcześniejsi genealodzy nie byli w stanie odnaleźć korzeni tego rodu, które sięgałyby dalej niż połowa XV w. Nie było wiadomo, czy rodzina przybyła z Niemiec (np. z Marchii Brandenburskiej), czy może jest lokalnego, staropruskiego pochodzenia. O pruskości mogłoby świadczyć nazwisko Tolk (niem. Tolck), czyli 'tłumacz'. Aby uniknąć takich skojarzeń, ród chętniej używał nazwisk od swoich naczelnych dóbr: von Powarschen (Powiersze) i von Loseinen (Łężany). Mülverstedt doszedł do wniosku, że przydomek oraz szlacheckie nazwisko Tolk nosili tak lokalni, jak i przybyli z Niemiec urzędnicy Zakonu Niemieckiego, którzy zajmowali się pertraktacjami staroprusko-niemieckimi, którzy byli zakonnymi negocjatorami. Kolejnym argumentem za nie-niemieckim pochodzeniem Tolków był ich herb, który na pierwszy rzut oka wydawał się odmienny od herbów niemieckich z tamtego czasu (przedstawia on dwie szczupacze szczęki ułożone symetrycznie wobec siebie). Niemieckie merklichen Rade to 'zauważalne koła' – zabawna etymologia ludowa. Archiwista  zauważył jednak, że nazwisko to brzmi podobnie jak wiele nazw miejscowych w Górach Harcu, jak nazwy z końcówką -ingerode i -rode. Najbardziej znana z nich to Wernigerode, nazwa głównego miasta w tamtym regionie.

I nagle w roku 1853 Mülverstedt odkrywa dokument, który mocno posunął badania do przodu. Pochodzi on z Archiwów Prowincji w Królewcu (Schiebl. LV a N. 18). Relacjonuje wydarzenie z dnia 2 lutego 1379 (święto Ofiarowania Pańskiego, łac. Purificationis Mariae) – gdy krzyżacki komtur pokarmiński (niem. Brandenburg), Günther hrabia von Hohenstein przepisuje trzem ludziom o imionach Clauko, Matthias i Berthold, synom rycerza, który nazywał się "Matthias Tolck von Merchgelyngerode", 93 łany w lesie Milimedien razem z prawem dużego i małego sądu oraz lenno kościelne, graniczące ze wsią rycerza Skomanda, koło Schmodehnen, Schönau, Mechleden i Pasortlack (Smodajny i pozostałe wsie znajdują się w powiecie bartoszyckim, w gminie Sępopol). 

Dokument ma wielkie znaczenie, bo pozwala ustalić czystszą, pierwotną nazwę rodu: Merkelingerode. Pokazuje, że w 1379 nie ma jeszcze nazwiska Lusian i von Powarschen. Jest też mocnym argumentem przeciwko staropruskiemu pochodzeniu rodziny Tolk. Gdyby Tolkowie byli Prusami, nie byłoby potrzebne dodawanie niemieckiego nazwiska Merkelingerode. Dokument pokazuje też, że już w XIV w. w Prusach mieszkało niemieckie rycerstwo, które miało tu ziemię i rodziny. Zdaniem Mülverstedta była to rodzina pochodzenia szwabskiego. Imię w pruskiej formie, Clauco (zapewne związanie z niemieckim Claus, Nicolaus), pokazuje, że być może rycerz Matthias Tolk von Merkelingerode ożenił się z przedstawicielką lokalnej, staropruskiej arystokracji. Mülverstedt uważa, że takie imię mógł nosić jej ojciec (ja zaś się z tym nie zgadzam, bo wiem z innych dokumentów, że Clauko nazywa się gdzie indziej Nitsche i Nickel, a to jest zdrobnienie Mikołaja/Nicolausa).
 _________________________________
* Co ciekawe, książki historyczne Krzysztofa Hartknocha można było kupić w antykwariacie Christiana Tolkiena w 1808 r.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza