poniedziałek, 17 lutego 2020

­«Najbardziej związuje z ciałem płodzenie i rodzenie­»

Valar ar Maiar fantaner nassentar fanainen ve quenderinwe coar ar larmar
'Valarowie i Maiarowie nakrywali swoje prawdziwe jestestwo zasłoną,
podobną do elfich ciał i szat' [Parma Eldalamberon #17]

fana (quenya)
'(jasny) kształt czy też postać, cielesna forma anielskich duchów (...)'


Zaiste ciekawych rzeczy dowiadujemy się z Ósanwe-kenta J. R. R. Tolkiena (Vinyar Tengwar nr 39, tłum. moje). Oto Tolkien pisze o "ciałach" Valarów (w quenya określa się je jako fanar).
(...) Tolkien pisze dalej, że [podkreślenia moje]: Tutaj Pengolodh dodaje dłuższy komentarz na temat zastosowania hröar przez Valarów. W skrócie mówi on, że chociaż pierwotnie były one "samo-przyozdobieniem", to mogły mieć tendencję do stania się "wcieleniem", zwłaszcza u mniej potężnych przedstawicieli tej kategorii istot (Maiarów). "Powiada się, że im dłużej i częściej ta sama hröa zostaje przez nich przybrana, tym mocniejsze stają się więzy przyzwyczajenia, i tym mniejsze jest charakterystyczne dla "samo-przyozdobienia" pragnienie opuszczenia tych szat. Bo szaty mogą wkrótce przestać być tylko ozdobą i stają się (jak to się mówi tak w językach elfów jak i ludzi) "zwyczajem", zwyczajowym kostiumem. Albo gdy wśród elfów i ludzi zakłada się szaty dla złagodzenia skutków gorąca lub mrozu, ubrane ciało szybko staje się mniej odporne na działanie takich warunków, gdyby je rozebrać".

Pengolodh cytuje również opinię, że jeśli "duch" (to znaczy ktoś, kto stworzony jest jako istota niewcielona) używa hröa dla wspomożenia swoich osobistych dążeń albo (i przede wszystkim) dla przyniesienia sobie przyjemności z racji posiadanego ciała, okazuje się potem, że coraz mu trudniej działać bez hröa. Rzeczy, które najbardziej związują z ciałem to te, które u Wcielonych łączą się z życiem samego hröa, z odżywianiem się i rozmnażaniem. A zatem jedzenie i picie wiążą ducha z jego hröa, jednak nie mają takiego wpływu przyjemności czerpane z słuchania lub podziwiania form. Najbardziej związuje z ciałem płodzenie i rodzenie. "Nie znamy axani (praw, reguł, które pochodzą w pierwszym rzędzie od Eru), które rządzą poczynaniami Valarów ze szczególnym uwzględnieniem ich postaci, ale wydaje się oczywiste, że nie istniał żaden axan przeciw takim rzeczom. Jednak zdaje się, że istniał axan, a może była to konieczna konsekwencja, że jeśli robiono takie rzeczy, to duch musiał zamieszkać w ciele, którego użył i poddany był tym samym uwarunkowaniom co Wcieleni. Jedyny znany przypadek działania tego prawa w historiach elfów to dzieje Meliany, która stała się żoną króla Elu-thingola. To jednak nie było na pewno złe, albo przeciwne wolu Eru, i chociaż prowadziło to do smutków, wzbogaciło zarówno elfy jak i ludzi.

"Wielcy Valarowie nie robią takich rzeczy: nie płodzą, nie jedzą również ani nie piją, z wyjątkiem wielkich asari ['świąt'] (...)
Pamiętacie? - w filmie Hancock ze Smithem i Theron (serdecznie polecam - świetna rozrywka) jest podobny motyw. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale mamy tam opisane superistoty o niezwykłych mocach, które ludzie przez wieki nazywali bogami i aniołami. I pojawia się analogia do Valarów Tolkiena - istoty te stworzono tak, że mają one płeć i łączą się w pary. Jednak gdy dochodzi między nimi do seksualnego zbliżenia, tracą swoją moc, zaczyna się ich przemijanie i "więdnięcie" (termin prof. Szyjewskiego), by w końcu stać się śmiertelnikami. Tu autorzy scenariusza idą dalej niż Tolkien, bo w Legendarium mamy tylko przykład Meliany, która odrzuciła swoją "anielskość" czy też "boskość", żeby stać się niczym Eldarowie. Ciekawe czy Maia mógł pójść dalej i przyjąć śmiertelność ludzi (wraz z uwolnieniem się od przeznaczenia, które jest cechą Valarów/Maiarów i Elfów, ale już nie Ludzi, którzy odchodzą przecież poza Kręgi Świata)? 

Melian & Elwë (by Kimberly80)
Źródło
Wracając do sprawy płodzenia i rodzenia jako siły wiążącej mocniej z materią i światem. Czytając Tolkiena pomyślałem o tym, jak Ewangelia opisuje bezżeństwo, celibat, wstrzemięźliwość seksualną. Oczywiście Biblia nie zniechęca do posiadania potomstwa i małżonki. Tym niemniej celibat, czyli "bezżenność dla królestwa Bożego" ma w niej swoje uzasadnienie: (1) jest jednym z aspektów naśladowania Chrystusa, który nie miał żony; (2) Chrystus w pozytywnym kontekście (a więc nie będzie chyba nadużyciem stwierdzenie, że nie tylko nie jest przeciwko, ale pochwala taki sposób życia) wspomina o takich ludziach, którzy są "bezżenni dla królestwa Niebieskiego" (Mt 19,12) i (3) św. Paweł pochwala i zaleca taką bezżenność (1 Kor 7,7.27-28.32-34). A jakie celibat niesie wartości? (1) jest ofiarą, którą człowiek składa Bogu; (2) daje możliwość całkowitego poświęcenia się Bogu, także poprzez służbę innym, zgodnie z tym, o czym pisał św. Paweł: "Człowiek bezżenny troszczy się o sprawy Pana, o to jakby się przypodobać Panu. Ten zaś, kto wstąpił w związek małżeński, zabiega o sprawy świata, o to, jakby się przypodobać żonie. I doznaje rozterki." (1 Kor 7,32b-34a); (3) jest pewnym wskazywaniem i przypominaniem o czasach eschatologicznych, kiedy to ludzie "nie będą się ani żenić ani za mąż wychodzić" (Mk 12,25) [źródło].

Czy te wszystkie argumenty za celibatem dotyczą Valarów? Czy słowa ­«Najbardziej związuje z ciałem płodzenie i rodzenie­» mają jakieś znaczenie dla nas? Jest przecież teraz w Kościele debata na temat celibatu kapłanów i wielu liberalnych katolików marzy o zniesieniu celibatu...

Co o tym myślicie?

czwartek, 13 lutego 2020

Granny
Mary Jane Tolkien (1833-1915)

The guest text by Constantin Pirozhkov (Russia) 

  This song's words are inscribed of the Tolkiens' from Birmingham grave
You know them from the "Titanic" soundtrack


On 13 February 1915 Mary Jane Tolkien, grandmother of the author, 81, died. She was baptised on the 8th of october 1833, being a daughter of John Sutcliffe Stowe, a commision agent from Grosvenor Place, Birmingham, of paedobaptist or independent denomination. 

Ancestry.co.uk
On 16 February 1856, aged 22, she married John Benjamin Tolkien, 48, in the parish church of All Saints in Birmingham. According to Ryszard Derdziński, it was his third marriage, his first (Emma Baker, m. 1832) and second (Jane Holmwood, 1806–1854, m. 1835) wives died, and his second wife was survived by their two of three daughters and son. Between 1841 and 1847 he moved to Birmingham where he was a piano-maker and music-seller. He also composed music himself. John Benjamin was a supporter of the United Brethren community (Moravian Brothers) and a philanthropist. 

His age more than doubled his brid's. She gave birth to ten children: Arthur Reuel (1857–1896), Mabel (1858–1937), Grace Bindley (1861–1904), Florence May (1863–1944), Frank Winslow (1864–1867), Marian Esther (1866–1934), Howard Charles (1866–1867), Wilfrid Henry (1870–1938), Mary (1871–1904), Lawrence George Hammond (1873–1941). 

Even more than the quarter of the century after their wedding John Benjamin was still writing verses "to my beloved wife Mary Jane". He was the author of many poems written for his domestic circle, including verses on the birth of their first son Arthur Reuel and of their grandson Ronald.
On 4 January 1892 Arthur wrote to Mary Jane, "My dear Mother, I have good news for you this week. Mabel gave me a beautiful little son last night (3 January). (…) In general effect immensely like a very fair edition of its Aunt Mabel Mitton." 
Mary Jane was interested in her grandson Ronald. Saturday night 4 March 1893 her daughter-in-law Mabel Tolkien wrote, 
"My dear Mr. and Mrs. Tolkien, I expect you all thinking very badly of me that I never write to any of you, or even answer your kind letters to me? I was very VERY pleased with the two lovely little pinafores, – so daintly made!’ Nevertheless, she continued, ‘The next door pet monkeys had been over & “eaten” 3 of Ronald’s pinafores & several other things into rags a few days before." 
In 1895 grandmother saw her grandsons, Ronald and his younger brother Hilary, taken at last, brought by Mabel to England, at last. But in January 1896, sad news were received from Africa, the boys’ father, her eldest son, died. Months later her husband died too, ‘of sorrow’ as it was said. The converting of her daughter-in-law and grandsons into Catholicism wasn't the pleasure to Mary Jane, but she remained a participant in their lives. 

In 1903 Mabel wrote to her, 
"Ronald is making his First Communion this Christmas – so it is a very great feast indeed to us this year. I don't say this to vex you - only you say you like to know everything about them.’ ‘You said you like one of the boys' drawings better than anything bought with their money so they've done these for you. Ronald has really done his splendidly this year – he has just been having quite an exhibition in Father Francis' room – he has worked hard since he broke up on December 16th’ 
She complained of her disease, and praised Ronald's success in languages and his artistic taste, and was grateful to her for her financial assistance. 
‘I found a postal order for 2/6 which you sent the boys some time ago – a year at least – which has been mislaid. They've been in town all afternoon spending this and a little bit more on things they wanted to give. – They've done all my Xmas shopping.’ 
2 shillings 6 pence mentioned consisted quite a bit of money in those era, you could buy 1.5 kg of bacon, or 2¼ kg of cheese, or 27 kg of potatoes for them. 

Mary Jane Tolkien survived her husband by 16 years and a half, and was buried in the same tomb. Their tombstone also has their first son Arthur’s name, despite he has been actually buried in South Africa. The tombstone inscription under her name was the first line from a famous hymn (particularly played by the musicians sinking with ‘Titanic’) ‘Nearer My God to Thee’. 



Sources:
Ryszard Derdziński’s blog,
‘J.R.R. Tolkien: The Biography’ by Humphrey Carpenter,
‘Tolkien: Maker of Middle-earth’ by Catherine McIlwaine,
‘Tolkien: Life and Legend’ by Judith Priestman. 

The photo of the grave is taken from the site geni.com,
the marriage record from here
http://tolkniety.blogspot.com/2018/01/john-benjamin-tolkien-18071896.html.

środa, 5 lutego 2020

Tollkeim, dobra Tolków i nazwisko Tolkien

Wiemy już bardzo wiele o rycerskim rodzie Tolk von Markelingerode (jego gałęzie to Sachsen, Tolkyn, Powarschen oraz von Lossainen). Ostatnio zajmowałem się nim zbierając maksymalnie dużo informacji o należących do niego rycerzach, knechtach i wolnych w XIV-XVI wieku (tutaj).

Na mapie z XVIII w. widać bliskie sobie Tollkeim i Leidtkeim
Ta sama okolica na mapie XX-wiecznej


Ponieważ jest już raczej pewne, że nazwisko Tolkien wywodzi się od Gut Tollkeim, czyli Dóbr Tołkajmy (jak zapewne nazywałaby się ta wioska w Polsce; dziś ten teren znajduje się w Okręgu Kaliningradzkim, niestety - czyt. tutaj), próbuję znaleźć jak najwięcej informacji o tej osadzie. Nie jest to proste. Nazwa wywodzi się od pruskiego Tolk-kaim < *Talk-kāims 'wieś tołka/tłumacza' lub 'wieś pana Tolk'). Podobnie nazywały się dzisiejsze Tołkiny (Tolksdorf), Tolkowiec (Tolksdorf), a być może też Starynia (k. Tołkin, dawny Altendorf, a jeszcze wcześniej Neu-Tolksdorf) oraz Tolko (dawne Tolks). Wszystkie te osady łączy to, że zakładał je ród Tolk von Markelingerode.

Ferdinand Nesselmann, Thesaurus linguae prussicae..., s. 189
 
Gut Tollkeim leżały w komturii pokarmińskiej (brandenburskiej), w powiecie Preußisch Eylau (Iława Pruska). Istniały dwie małe osady Adlig Tollkeim i Köllmisch Tollkeim. Obejmowała je parafia w Schmoditten z pięknym gotyckim kościołem (XX. HA, OBA nr 891, założenie parafii w Smedithen przez komtura pokarmińskiego w 1406; akt wystawiony w Krzyżborku):

Wg G. Blažiene najstarsza wzmianka na temat miejscowości to 1543 (Dalckeim) oraz 1601 (Dalckeim).  Znalazłem zapis na temat tej wsi z 1543 w spisie podatku przeciw Turkom (Ostpr. Fol. 911a 4, Bl. I, p. 173; wieś należała do Christoffa Schwolm, a mieszkają tam karczmarz, Gurge i Marthen):


W 1623 zapis wyglądał tak: Tolckheim (Ostpr. Fol. 2136, 127):


U Goldbecka w 1785 opis miejscowości (Tolkeim) wyglądał tak (kliknij grafikę, żeby powiększyć):


W czasach zakonnych Tollkeim oczywiście podlegało komturowi w Brandenburg czyli w Pokarminie. Później obszar ten podlegał Amt Brandenburg. W spisie podatku przeciw Turkom (Türkensteuer) z tego regionu (Ostpr. Fol. 911a 4: Brandenburg, Kreuzburg, Friedland, 1539-1543), który udało mi się sfotografować w GStA PK w Berlinie we wrześniu 2019 r. znajdujemy jedną z najwcześniejszych wzmianek o Tollkeim. Znajduje się ona w Bl. I, p. 173.

O Globuhnen przeczytasz tutaj. Sekretarz księcia Albrechta miał problemy z oddaniem spółgłosek w nazwach, np. Glabunikaim nazywa się tam "Glawenkeim":

Dokument Albrechta Hohenzollerna z nadaniem ziemi we wsi Globuhnen
przodkowi J. R. R. Tolkiena. Jako posiadacz tej ziemi występuje tam Rigau (Richau?)
 
W innym miejscu w dokumentach z tego samego czasu czytamy, że dobra w Tolckeim i Leidtkeim były w posiadaniu wolnego o imieniu Cristoff Schwolm:

Ostpr. Fol. 911a 4, Bl. I, p. 193:


Nazwisko Schwolm to zapewne nazwisko od nazwy dóbr Schwollmen (pol. Swalmy), które zaliczały się do znanych nam już skądinąd dóbr Powarschen (pol. Powiersze). Kto aż do XVI w. władał Powierszami?

Powiersze założyli i władali nimi nasi starzy znajomi, ród Tolk von Markelingerode (Merklichenrad)! Przeczytaj o tym na przykład tutaj. Właściciele Powierszy jako jedyni w rodzie Tolk nosili czasem nazwisko Tolkyn (Tolkien). Co to może oznaczać?

Oto moja nowa hipoteza:

Tolk von Markelingerode wywodzą się od wolnego Prusa (miał prawdopodobnie na imię Lutmod), którego w XIII w. "zaadoptował" i po niemiecku oraz rycersku wychował saksoński ród von Markelingerode z okolic Wernigerode (historia podobna jak dzieje Herkusa Monte). Gdy Lutmod wrócił do Prus jako Berhard, narodziła się pruska gałąź rodu von Markelingerode. Jego potomkiem był m.in. Bertold Tolk v. Markelingerode.

Potomkowie Bertolda Tolk v. Markelingerode, Hans i Peter zakładają w XV w. majątek Powiersze, do którego należy też folwark Swalmy. Są też założycielami majątku Tolkaim (Tollkeim). Na przemian noszą nazwisko "Powerse" i "Tolkeyn"/"Tolkynen", czyli Pewers i Tolkien. Za swój udział w Związku Pruskim Tolkowie, którzy pozostali pod władzą Zakonu, pozbawieni zostali tytułów szlacheckich i majątków. Dlatego ich brat Paul występuje w XV w. jako sołtys wsi Rodnowo, a nie jako rycerz/knecht. W XVI w. jeden z Tolkienów występuje jako Christoff Schwolm od majątku Swalmy, choć włada dobrami Tollkeim.


Wydaje mi się, że uchwyciłem moment, gdy Tolkynowie, którzy stanęli w wojnie trzynastoletniej po stronie polskiej tracą swoje dobra we władztwie zakonnym:
2 grudnia 1453 [I 12577] – marszałek wielki do Wielkiego Mistrza: Negocjacje z Tolkynami ("Tolkynern") (młodego Matthisa) ze względu na ich uczestnictwo w Związku (Pruskim). [Koenigsberg 1453 Sonntag nach Andreas. (LXXVIII/a 152.)]

9 stycznia 1456 [I 14197] – Królewiec (Königsberg). Komtur Elbląga do Wielkiego Mistrza: przekazanie pewnych dóbr Tolkynów („einen der Tolkyner Güter“) świeckiemu z Troningen ("Truhendingen"). [Tu może chodzić o GUT TOLKEIM!]


1456 [I 14402] – Krzyżbork (Kreuzburg). Nadkompan (Ober-Kompan) do Wielkiego Mistrza: nadanie Dóbr Sollidaw (Alt Sollau) przy Krzyżborku, które należały do Jacoba Tolka, komornikowi ziemskiemu (Landkämmerer) Materne. Obciążenia na dobrach. Spiraw. [Creuzburg 1456 Tiburcii. XX. HA, OBA, Nr. 14402]
W każdym razie majątek Tollkeim założony przez Tolków trwale już stał się źródłem nazwiska Tolkein, a potem Tolkien, nazwiska potomków Hansa i Petera Tolków/Pewersów/Tolkienów.

Westra lage wegas rehtas...
or Tolkien's Proto-Germanic text

I have had some guesses concernng the Tolkien's words: 

»Westra lage wegas rehtas, nu isti sa wraithas« 

These words can be found in two sources: in "The Lost Road" (HoMe V, p. 43) and "The Notion Club Papers" (HoMe IX, p. 243, 287, 304), in the form:

»westra lage wegas rehtas, wraikwas nu isti«

In this last story Prof. Alwin Arundel Loudham, B.N.C. ("chiefly interested in Anglo-Saxon, Icelandic and Comparative Philology", p. 159) provides us also with the Old English version of this sentence:

»westerweg wæs rihtweg, wóh is núþa«,

and with its translation: 'a straight way lay westward, now it is bent' (or like in The Lost Road: 'a straight road lay westward, now it is bent').

Tolkien wrote that Westra lage wegas rehtas... was in "a very old form of Germanic; pre-runic" (HoMe V, p. 43) and "like very ancient form of Germanic" (HoMe IX, p. 243)

I have asked a specialist: Nelson Goering wrote to me: 
It's basically Proto-Germanic (what Tolkien would have called Common Germanic or the like). It's really quite archaic. The final -e of lage and the -i of isti are Indo-European final vowels that have been lost in basically all Germanic dialects, even Early Runic (though the final -i's are in the process of being lost there). One odd thing is that he uses final -as where most people reconstruct *-az. So either Tolkien had opinions on this, or he was something so old that Verner's Law *-az had not yet become the universal form. So neither Old English, nor Ingvaeonic. In both of those varieties, for instance, the final -as's would have been entirely lost. In Ingvaeonic, I might go with something like *west lag weg reht, nu ist sa wraiþ, and in Mercian Old English this would be west læġ weġ reht, nu is se wrāþ (keeping the word order the same).


It is how Karen W. Fonstad showed The Silmarillion's Earth in her atlas
The Straight Road

wtorek, 21 stycznia 2020

Berend Jantzen.
Bliżej znalezienia grobu gdańskich Tolkienów?

Mamy tu cmentarz Zbawiciela na Zaroślaku (ok. 1838-1842).
Być może któryś z krzyży to nagrobek Christiana Tolkiena i jego żony Euphrosiny
Nazwisko Jantzen reprezentowało w Gdańsku kilka rodów. Jeden z nich to ród mieszczański, związany z kilkoma cechami, w tym z cechem kuśnierzy. Inny to ród menonicki z gminy flamandzkiej w Petershagen (na Zaroślaku). Pod kamieniem nagrobnym nr 37 mieszczanina Daniela Jantzena w kościele św. Katarzyny na Starym Mieście pochowano w 1795 ciało innego mieszczanina i mistrza kuśnierskiego, Michaela Tolkiena (1708-1795), stryja Londyńskich Braci (warto przypomnieć sobie szczegóły tego odkrycia! - tutaj). 


Tymczasem pani Krystyna Ejsmont zwróciła się do mnie dziś z zapytaniem o pomoc w identyfikacji tej (patrz zdjęcie) steli nagrobnej z tzw. Nowego Cmentarza Zbawiciela na terenie dzisiejszej szkoły przy ulicy Na Stoku. Chodzi o ten sam cmentarz, na którym pochowany jest ojciec i matka Londyńskich Braci, czyli artylerzysta Garnizonu Gdańskiego, Christian Tolkien i i jego żona Euphrosina. 

Zajrzałem do moich czarodziejskich materiałów gdańskich... I jest rewelacja, która łączy się  prawdopodobnie z... Tolkienami! Oto mamy stelę nagrobną z grobu oznaczonego jako B17, Neuer Kirchhof, gdzie leży:

Nr. 17 Stehende Stein ['stojący kamień' z herbem]

BEREND JANT[ZEN
VND SEINE ERBEN]

Ten Berend Jantzen zmarł 9 maja 1738 według ksiąg parafialnych menonitów gdańskich - tutaj; był mężem Barbke Prinsche. Jego wnukiem był młodszy Berend Jantzen, syn Johanna, który urodził się 5 września 1743, przyjął chrzest w 1765 i zmarł 6 maja 1798 w Aleksandrii (w Egipcie?). Był mężem Eliesabeth z domu Loewens, ojcem Jacoba, Johanna i dwojga innych dzieci. Według ksiąg menonitów gdańskich z gminy flamandzkiej mieszkał w Alt Schotland/Starych Szkotach i należał do gminy menonickiej w Stadtgebiet/Chmielnikach Oruńskich (dziś Oruńskie Przedmieście), był szyprem, a pływał do Amsterdamu, Londynu itd.; poszukam jeszcze więcej informacji na jego temat! Oto opis tego grobu z oryginalnej księgi parafialnej St Salvator (Zbawiciela):


Najciekawsze jest to, że ja już na blogu (14 maja 2018) pisałem o tym grobie jako kandydacie na miejsce pochówku Christiana i Euphrosiny Tolkienów! Pisałem wtedy, że jest to grób rodzin Ziegenhagen i Jantzen. Jantzenowie byli kuśnierzami w Gdańsku, zaś Florentina Elisabeth Ziegenhagen była chrzestną Renaty Eleonory Tolkien 10 lipca 1756 (to siostra Londyńskich Braci!), zaś Martin Jantzen był chrzestnym syna Renata Eleonory, Johanna Christiana (ur. 1782). A zatem i Janztenowie, i Ziegenhagenowie byli blisko rodziny migrantów z Królestwa Prus, Tolkienów! Jeżeli tu leżeli Tolkienowie, to ten Berend okazuje się prawdzimym "Berenem" (nawiązanie do grobu J. R. R. Tolkiena w Wolvercote w Oksfordzie).

Prawda może być jednak bardziej przyziemna (w dosłownym tego słowa znaczeniu) - małżeństwo Tolkienów zostało pochowane w zwykłym ziemnym grobie bez żadnej steli nagrobnej. Wskazuje na to zapis na temat ich pogrzebów (gdyby pochowano ich w grobie z płytą kamienną, oznaczono by to w księgach parafialnych). 

Petershagen w 1820 - za Radunią widać ogrodzenie cmentarza

Concerning Reuel (part 2)

See "Concerning Reuel (part 1)"

In his letter from 1969 J. R. R. Tolkien wrote (cf. Letters, no. 309 to Amy Ronald, 2 January 1969):
Of course there is always Reuel. This was (I believe) the surname of a friend of my grandfather. The family believed it to be French (which is formally possible); but if so it is an odd chance that it appears twice in the O[ld] T[estament] as an unexplained other name for Jethro Moses' father-in-law. All my children, and my children's children, and their children, have the name. 
As you remember from my previous posts, J. R. R. Tolkien's grandfather was born in Pentonville, London and his Evangelical chapel during his childhood was Pentonville Chapel (read more about the Tolkiens from Pentonville who were the Pentonville-Tolkiens like the Sackville-Bagginses here and here). His father George lived there (77 White Lion Street, Pentonville) up to circa 1822 and then he moved with his wife and his children to 4 High Street, Islington. But still their chapel was Pentonville Chapel. It is described in The Evangelical Register from 1838 (see here): 




The Pentonville Chapel was an Evangelical place of worship of the first Tolkiens from J. R. R. Tolkien's line. The Professor's great-great-grandfather, Johannes (John) Benjamin Tolkien (born in Danzig/Gdańsk in 1752) attended to the services there (he can be found on the lists of the members of that community) and this place was connected with early Calvinistic Methodist movement of Lady of Huntingdon Connexion (read about it here). This movement is mentioned above in the footnote.

As you can see, 
"the present [1838] Minister is the Rev. D. Ruell, M. A. (...)"
Rev. David Ruell is in my opinion this whose surname became the second name of Arthur Reuel Tolkien and of all his descendants! The Professor's grandfather gave surnames of his most favourite pastors to the children in his second family (read about it here). For instance the Professor's uncle, who paid for his education after Mabel's death, Lawrence George Hammond Tolkien (1873-1939) had his third name Hammond probably after Rev. John Hammond from the Congregational Union Chapel in Handsworth:
"In Handsworth is a large Independent Chapel, which is called the Union Chapel, and was erected in 1788, but was improved and enlarged in 1818 and 1850. The Rev John Hammond is its minister, and attached to it is a burial ground."
In my opinion it is more than probable that Reuel in the Tolkien family comes from the first pastor of George Tolkien and his son, John Benjamin Tolkien. Ruell in English is the same as Reuel; see here:


I have found many interesting information about Rev. Daniel Ruell. He lived in the years 1783-1846. He was born in Wales, in Llandewi, Ystradenny, in Co. Radnor, as a son of James Ruell. In London his address was Owen's Row, Islington near 145 St John Street where the Tolkiens produced their clocks and watches (see "Tolkien & Dancer, Toolmakers" (c. 1807), "George Tolkien, Ironmonger/Toolmaker" (1808–1810), "George Tolkien, Clock and Watchmaker" (1809–1811) - here). He studied at the Oxford University (St. Edmund Hall from 1807, B. A. 1811, M. A. 1814):


His last address was Gainford Place, White Conduit Fields, Islington. And he was buried in Pentonville Chapel. I am in the possession of his last will, where he wrote that his body shall be "interred in the vault under Pentonville Chapel in which place of worship I have laboured as Minister during the last thirty five years". His goods were inherited by his sister, a widow Mary Fairbairn (a Hobbit surname!). The same Rev. David Ruell of Pentonville subscribed a guinea towards a book called A Brief Account of the Rise, Progress and Present State of the Most Honorable and Loyal Society of Ancient Britons (a fundraiser) in 1825, along with a whole load of other London Welshmen. According to another book of 1848, Rev. David Ruell was Chaplain of the New Prison, Clerkenwell. The Rev. David Ruell, M.A. also appears in notices of marriages, officiating at St. James's, Clerkenwell.

On Google Books you will find many sermons and texts by him and on him. At the moment I am looking for the picture of Rev. Daniel Ruell, the pastor of the London Tolkiens.

piątek, 3 stycznia 2020

The Tolkiens, Congregationalism and Númenóreans

J. R. R. Tolkien in his letter from 1951 to Florence Tolkien (see here) wrote about his grandfather, John Benjamin Tolkien ("III"):
He was once a wealthy man, but not one of business and a rigidly religious Baptist and would not deal with music halls or theatres. He was a dear old and poor man in the nineties when I knew him.
From my previous research I know that the Tolkien family in Birmingham were Pedobaptists (they baptized children) from the Congregational chapels called Ebenezer Chapel (at Steelhouse Lane; it was a worship place of the Stowe family, J. B. Tolkien's third wife, Mary Jane Stowe was baptized there in 1833) and Union Chapel (five minutes walk from John Benjamin Tolkien's house in Handsworth). This denomination evolved from the Proto-Methodist Connexion of Lady Huntingdon to which John Benjamin Tolkien I (J. R. R. Tolkien's great-great-grandfather) belonged after he left Gdańsk (Danzig) and arrived in London in c. 1770. 

Some John Benjamin Tolkien's children with Mary Jane Stowe had second names being the same as the family names of the Congregational ministers (see here):

Grace Bindley Tolkien was named after Rev. R. Bindley from Birmingham
Frank Winslow Tolkien after Rev. Octavius Winslow from Leamington
Lawrence George Hammond Tolkien after Rev. John Hammond

The last uncle of J. R. R. Tolkien was very important for his education. Lawrance Tolkien (a resident secretary to the Colonial Mutual Life Assurance Society living in Moseley) was regularly paying for young Tolkien's school.

So the original Christian denomination of the paternal family of J. R. R. Tolkien's father, Arthur Reuel Tolkien is already known. Professor Tolkien called it "Baptist" but it was in fact a part of the 'Baptist' tradition which was connected with Congregational chapels in and near Birmingham.


It is interesting that the religion of Gondor and Arnor in Tolkien's The Lord of the Rings was more like Puritan and Congregationalist religion of J. R. R. Tolkien's ancestors than his Roman Catholicism. See the fragment from a letter of J. R. R. Tolkien do Rhona Beare about the resemblance of the Númenóreans to Egyptians, Puritans and Hebrews.
«The Númenóreans of Gondor were proud, peculiar, and archaic, and I think are best pictured in (say) Egyptian terms. In many ways they resembled 'Egyptians' – the love of, and power to construct, the gigantic and massive. And in their great interest in ancestry and in tombs. (But not of course in 'theology' : in which respect they were Hebraic and even more puritan – but this would take long to set out: to explain indeed why there is practically no overt 'religion', or rather religious acts or places or ceremonies among the 'good' or anti-Sauron peoples in The Lord of the Rings.)»

czwartek, 2 stycznia 2020

Help me to find the grave of J. B. Tolkien IV!


Uncle of J. R. R. Tolkien, John Benjamin Tolkien (1845-1883; I call him "John Benjamin Tolkien IV"): sports journalist, musician, sailor and freemason (Senior Warden in the Lodge of Perseverance in Halesowen), who passed on the tradition of the Tolkien coat-of-arms. He was a half-brother of Arthur Reuel Tolkien. He is buried in Camberwell, London (Camberwell Old Cemetery), in a private tomb (with wife and daughter), in an unconsecrated earth (because he was not a member of the Anglican Church). I have a plan but I don't have a photo of the grave. And there may be interesting information in the epitaph. Maybe even the coat-of-arms! How to get there? The grave is by ... Underhill Road, Camberwell, London. I can provide you with additional information. Maybe one of you in London could take a picture of this grave's epitaph? This John Benjamin Tolkien was last of these names in the family (next John was John Ronald Reuel Tolkien and then his son John Francis Reuel Tolkien, a Catholic priest, so the tradition has been broken...)

A fragment of the full page

Full page


Authority: London Borough of Southwark
Cemetery: Camberwell Old Cemetery
Grave reference: 5/8365



It is somewhere here!

poniedziałek, 30 grudnia 2019

Wolnomularski trop w dziejach Tolkienów (ciąg dalszy)

Charakterystyczna posadzka typowa dla każdej wolnomularskiej loży.
Ta grafika opisuje II masoński stopień w United Grand Lodge of England.
Zwróćmy uwagę na postać stojącą przez wejściem, dalej zaś idylliczny widok z górami.
Źródło: Emulation Ritual, str. 128 (Wydawnictwo Lewis Masonic)

To z pewnością przypadek, że znany rysunek Bag End jest dość podobny do grafiki masońskiej...
Idylliczny widok za drzwiami Bag End. Przed wejściem dwa bliźniacze drzewka, które przypadkiem
przypominają kolumny Boaz i Jakin z symbolice każdej loży. No i posadzka w szachownicę
(ale zakryta dywanem!)

Charakterystyczna posadzka, która przypomina podłogę loży masońskiej
na niepokojącym rysunku młodego Tolkiena z cyklu The Book of Ishness.
"Wickedness" to po polsku "Niegodziwość"
Albo Profesor o tym w ogóle nie wiedział, albo wiedział, że nie ma się czym chwalić. W każdym razie gdyby nie moje badania genealogiczne, nie wiedzielibyśmy zupełnie, że przodkowie J. R. R. Tolkiena działali w angielskiej masonerii, w United Grand Lodge of England. Trafiły do mnie tylko odpryski, kilka wzmianek. Ale ślady są solidne i nie ma tu z czym dyskutować. Mamy więc listy wolnomularzy, gdzie wyraźnie odnotowano lata przynależności do poszczególnych lóż następujących krewnych Profesora (listy te można zobaczyć tutaj). Są to: 
  • Henry Tolkien (1814-1885, brat dziadka Profesora), Lodge of Confidence, Londyn lata 1855-1860.
  • John Benjamin Tolkien (1807-1896, dziadek Profesora), przynależność niepewna, a loża w Birmingham nieznana, wzmianka w 1896 przed śmiercią. Johna Benjamina.
  • John Benjamin Tolkien (1845-1883, przyrodni brat ojca Profesora), Lodge of Perseverance, Halesowen lata 1871-1881
  • Frank Neville Tolkien (syn Henry'ego Alfreda Tolkiena, wnuk Septimusa Tolkiena, który był młodszym bratem dziadka Profesora). Jego inicjacja masońska to 26 lutego 1908. Był członkiem St Martin's Lodge w Castleton. Zrezygnował w listopadzie 1912 ale dołączył do innej loży, do Lodge of Coronation w Blackburn. Należał do tej loży do 1921.
Rysunek młodego Tolkiena
z cyklu Book of Ishness
Patrząc na karierę Arthura Reuela Tolkiena, ojca Profesora, podejrzewam, że i on mógł być wolnomularzem. Ciekawy jest tu wątek masoński związany z imieniem Reuel-Jetro i z Kenitami (patrz tutaj). 
Profesor J. R. R. Tolkien był pobożnym katolikiem, z wiekiem coraz bardziej pobożnym, coraz bardziej dbającym o zgodność (lub brak niezgodności) jego mitologii z wiarą katolicką (co mocno hamowało wydanie Silmarillionu). Możliwe, że młodsza siostra ojca Profesora, Grace Bindley Mountain, z domu Tolkien (1861-1947) przekazała młodemu Ronaldowi nie tylko legendy rodzinne, ale i wiedzę o poglądach i zajęciach krewnych. J. R. R. Tolkien skądś przecież dowiedział się o profesji i heraldyce jego stryja, wspomnianego wyżej masona, Johna Benjamina Tolkiena (1845-1883). W odkrytym przeze mnie liście z 1951 Profesor pisał (cały list za zgodą Tolkien Estate opublikowałem tutaj):
Tradycja, że najstarszy syn zawsze nosi imię Johann albo John [Jan], która wróciła też do mnie, ponieważ mój najstarszy stryj, John Tolkien, żeglarz, nie miał synów; u stryja istniała tradycja herbu rodzinnego. Mówiło się, że miał był on czy też miał być następujący – błękitna tarcza z dwoma złotymi szewronami i 5 złotymi gwiazdami, trzema nad i dwiema pod. W klejnocie półgryf. Nie opisuję tego herbu w technicznej terminologii heraldycznej, bo jest on niepewny (i przede wszystkim niemiecki). Klejnot wywodzę z odbicia pieczęci z sygnetu mojego ojca; motto miało brzmieć „Fest und Treu”. 
Najciekawsze jest to, że młody, blisko dwudziestoletni J. R. R. Tolkien narysował ten herb (ale z sześcioma gwiazdami) jako emblemat w jego Book of Ishness (gdzie znalazła się też grafika "Wickedness" - patrz wyżej). Herb ten wygląda tak (oryginał znajduje się w Bodleian Library):

Zastanawiając się nad symboliką tego herbu (nie znajdziemy go w żadnym niemieckim ani angielskim herbarzu) doszedłem do wniosku, że może on mieć coś wspólnego z wolnomularską działalnością stryja, który ten herb przekazał. Barwy błękitna i złota są typowe dla heraldyki wolnomularskiej, tak samo pentagramy (pięcioramienne gwiazdy), a całość bardzo przypomina szewrony i symbole na fartuszku masońskim w angielskich lożach (patrz na lewo). Słowa Fest und Treu występują w niemieckich hymnach masońskich (patrz niżej).

To wszystko to domysły. Żartując mogę powiedzieć, że czas napisać studium na temat tego, jak J. R. R. Tolkien w swojej twórczości próbował oswoić i zakryć hobbickim dywanem tę znaczącą posadzkę w szachownicę. Posadzka to dziedzictwo rodziny Tolkienów, ezoteryka i okultyzm masonerii. Matka Tolkiena uciekła przed tym wszystkim, przed tą Wickedness w ramiona Kościoła katolickiego, a jej syn spróbował (i udało mu się) "ochrzcić" w Kościele katolickim to, co się dało, a co się wiąże z posadzką w szachownicę. Wymieńmy choćby:
  • cały ezoteryczny, antropozoficzny "kompleks Atlantydy" - u Tolkiena Númenor, który jest powiązany z biblijnym motywem Noego;
  • dziedzictwo mityczne ludzkości zapisane w pogańskich religiach - u Tolkiena "Stara Nadzieja" dawnych religii, która była przeczuciem Wcielenia i Odkupienia (patrz Athrabeth Finrod ah Andreth);
  • hermetyczne spotkania, ezoteryczne zainteresowania masonów - u Tolkiena "ochrzczone" w tekstach pt. Notion Club Papers, chrześcijański charakter spotkań Inklingów;
  • dziedziczenie tajemnej tradycji w opowieści o Ælfwine-Éadwine, Elendilu-Amandilu; przekazywanie sobie w rodzinie Tolkienów imion John Benjamin oraz w katolickiej gałęzi tej rodziny imienia Reuel. Podkreślenie chrześcijańskiego znaczenia imienia Reuel w tej tradycji, w miejsce skojarzeń masońskich (w mitologii masońskiej Kenici są poprzednikami masonów, występuje w nich Reuel/Jetro, "syn wdowy" czyli Hiram to również Kenita).
Herb z pięcioma gwiazdami
Rys. Magdalena Słaba
Stryj John Benjamin Tolkien miał w swoim herbie pięć gwiazd, młody Tolkien wpisał w herb sześć gwiazd. Czy gwiazdy miały oznaczać kolejnych dziedziców tradycji rodziny Tolkienów, kolejnych Janów (Beniaminów)? Ks. John Tolkien przez przyjęty celibat zakończył tę tradycję...

Słowa Fest und Treu w masońskim hymnie w języku niemieckim.
Czy jest możliwe, że już gdańscy Tolkienowie byli masonami?
Przynależność do lóż często łączyła się w Anglii
z radykalnymi poglądami religijnymi

wtorek, 10 grudnia 2019

Ostatni dom "tych" Tolkienów w Gdańsku
Stare Domki nr 1 (825)


Gdańskich odkryć ciąg dalszy! Mamy nowy tolkienowski adres w Gdańsku! Wdowa po Christianie Tolkienie, antykwariuszu w chwili swojej śmierci (na zapalenie płuc) w 1827 mieszkała wraz z córką Euphrosiną (zm. 1830) przy ulicy Stare Domki (Spendhausische Neugasse) nr 825 (Servisnummer). Na planie Buhsego jest to nr 1. Ten dom, zapewne pierwotnie z podobnym szczytem jak dom, który widzimy po lewej stronie fotografii, stał prawdopodobnie na miejscu domu, którego fragment widzimy na zdjęciu obok po prawej (na zdjęciu widzimy zapewne dom, w którym zburzono szczyt i dobudowano dwie kondygnacje). Elisabeth Tolkien miała być może uroczystości pogrzebowe w kościele św. Katarzyny (tradycyjnym kościele gdańskich Tolkienów, bo patronowali mu częściowo kuśnierze), ale pochowano ją na cmentarzu Lazaretu, na cmentarzu ubogich.

Według dr Anny Krüger: "(...) osoba z parafii św. Katarzyny pochowana na cmentarzu Lazaretu najprawdopodobniej była po prostu uboga i stąd takie miejsce pochówku".

Jej mąż, dość znany gdański antykwariusz i kuzyn Londyńskich Braci Tolkienów, Christian Tolkien zmarł w 1821. Wdowa musiała zubożeć, bo Spendhausische Neugasse to ulica biedniejszych pracowników i wdów. Pochowano ją na cmentarzu Lazaretu, co też świadczy o niższej pozycji społecznej wdowy Tolkienowej.

Zapis na temat śmierci Elisabeth Tolkien z ksiąg parafialnych św. Katarzyny
Tolkienowa Wdowa mieszkała przy Spendhausische Neugasse nr 825
Tolkienowa Wdowa mieszkała przy Spendhausische Neugasse nr 825
U Buhsego jest to nr 1