piątek, 3 sierpnia 2018

Czy mamy wizerunek domu Christiana Tolkiena!
(XIX wiek)

[Aktualizacja 6 sierpnia 2018] Po dokładnej analizie okazało się, że ten dom, to Pfarrhaus czyli fara (dom kaznodziei kościoła Zbawiciela) zbudowany w 1774. Znajdował się on przy An der Radaune nr 14. Dom Christiana Tolkiena jest ukryty za wybrzuszeniem Biskupiej Górki, za wałem i za drzewami... Szukamy dalej!
 
Zdaniem p. Stąporka jest to widok od strony ogrodu Schahnasjana w Starych Szkotach
Widać murowany dom z jasnym (białym? żółtym?) szczytem
i ciemną niższą kondygnacją z drzwiami (?) pośrodku?
Dziś wieczorem mój wielki dobrodziej, Marcin Stąporek przysłał mi niezwykłą grafikę z 1845 roku. Jej autorem jest Julius Gottheil, autor wielu rysunków z Gdańska i całych Prus Zachodnich. To unikalna grafika, bo przedstawia Gdańsk od strony Starych Szkotów. Widać tu unikalny obraz Bramy Peterszawskiej (Oruńskiej) przed jej późniejszą przebudową. Widać też szczegóły Szpitala św. Gertrudy. I widać coś niezwykłego – murowany dom z barokowym szczytem na wprost wałów, stojący na wysokości ulicy Letzte Gasse (Pośledniej). Jak wiemy z poprzednich moich wpisów, tak właśnie ulokowany był dom przy Letzte Gasse nr 28, który w latach 50. XVIII wieku (i później) należał do grenadiera, a potem ogniomistrza Christiana Tolkiena, ojca "Londyńskich Braci", przodka J. R. R. Tolkiena.

Dom jest niewielki, ma około 6-7 metrów szerokości, u szczytu znajduje się jedno okno, a niżej prawdopodobnie dwa okna, które są chyba lekko przysłonięte drzewami (albo innym domem? – wtedy nie byłby to nasz dom!). Do takiego domu pasuje przedproże, które widzimy na planie Buhsego:

Wiemy, że w domu przy Letzte Gasse nr 28 mieszkały trzy pokolenia artylerzystów Garnizonu Gdańskiego. W 1771 Christian Tolkien, który miał już 65 lat, nazwany został w spisie Prusaków mieszkających w Gdańsku (300,31/109) terminem Feuerwercker. Z innych dokumentów (300,18/7, 300,91/9 i 300R/B,6) wiemy, że od 1735 r. Christian Tolkien był czynnym kanonierem, od 1740 grenadierem, a potem ogniomistrzem (Feuerwerker), zaś w 1788 określony jest mianem Feuerwercker reformé, czyli 'ogniomistrz w stanie spoczynku'. Można domniemywać, że już 65-letni Tolkien był reformé. Jednak taki murowany dom przy samym wale miejskim mógł być też dobrym miejscem pracy ogniomistrza, który na potrzeby wojska, straży obywatelskiej i bractw kurkowych tworzy amunicję (tym bowiem trudnili się ogniomistrze), a okazyjnie na zamówienie tworzy popularne w Gdańsku pokazy fajerwerków. Dom przy Letzte Gasse jest najwyraźniej nie tylko związany ze Szpitalem św. Gertudy (leżał na jej gruntach), ale też z Garnizonem Gdańskim, a nawet w jakiś niezbadany jeszcze przeze mnie sposób z cechem kuśnierzy (hipoteka z tego domu jest zapisana przy kasie wdowiej cechu kuśnierzy – patrz 300,32/46, księga gruntowa Zaroślaka).

Przypominam, że gdy rodziły się dzieci Christiana Tolkiena, ich chrzestnymi zostawali ludzie z dwóch grup społecznych dawnego Gdańska: (1) przedstawiciele patrycjatu, tzw. "uczonych" (np. "Seiner Herrigkeit Herr" Daniel Gabriel Schlieff, przyszły burmistrz, Samuel Wolff, Johann Gottlieb Pegelau*, wpierw przedstawiciel Trzeciego Ordynku, a potem burmistrz) oraz (2) przedstawiciele cechu gdańskich kuśnierzy (Michael Tolkien, Johann George Rohn, Martin Wilcke). Już w Krzyżborku chrzestnymi Tolkienów zostawali przedstawiciele lokalnych elit. A ostatecznie dziadek Christiana Tolkiena oraz jego wuj i kuzyni byli dziedzicznymi sołtysami chełmińskimi wsi Globuhnen (a zatem zapewne też sędziami ziemskimi w okręgu bałgijskim) o rycerskim pochodzeniu (herbowy ród Tolk/Tolkyn).
____________________
* Johann Gottlieb Pegelau, chrzestny Anny Elisabeth Tolkien na przełomie lat 1753 i 1754 zabiegał wraz z Samuelem Wolffem (chrzestnym Daniela Gottlieba Tolkiena o porozumienie z obrażonym na Gdańsk królem polskim Augustem III Wettinem, niezadowolonym z oporu stawionego przez miasto przy próbach wprowadzenia tzw. ordynacji królewskiej na terenie miasta. W czerwcu 1770 wszedł w skład trzyosobowej komisji powołanej przez Radę Miejską, która miała za zadanie rozpatrzenie roszczeń rządu pruskiego w Berlinie zarzucającego władzom Gdańska tolerowanie na terenie miasta nielegalnie przebywających obywateli pruskich (żądania te zgłosiły Prusy w kontekście obowiązku wojskowego dotyczącego ich poddanych). Być może to dzięki niemu Michael i Christian nie mieli problemów z pozostaniem w mieście (formalnie nie powinni mieć problemów, bo Michael był już wtedy obywatelem-rzemieślnikiem Gdańska, a Christian był związany z Garnizonem Gdańskim).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza