poniedziałek, 18 stycznia 2016

2/2016
Ursula Le Guin, Morski trakt


Zapraszam Was do Oregonu, do jednego z północno-zachodnich stanów. Tam mieszka Ursula Le Guin. Tam rozgrywa się poetyczność jednej z jej mniej znanych książek, Morskiego Traktu. To mój 2/52 w tym roku. Dobry wybór.

Kobiece historie, świat mężczyzn widziany oczami kobiet, bogactwo międzyludzkich relacji, wrażliwy umysł opisujący szczegóły rzeczy wokół, odwołania do taoizmu, magiczny realizm. Kiedy czytam, jak Le Guin opisuje ludzi młodszych od siebie, a także świat mężczyzn, to wydaje mi się, że odsuwa się lekko zasłona, zakrywająca niepoznane. Książka która jest próbą ogarnięcia kobiecości i męskości, wuwei i wei… To są opowiadania, które łączy miejsce - fikcyjne Klatsand w Oregonie nad Pacyfikiem - i biografie jego mieszkańców. Splecione ze sobą jak kanwa materii. Aby zrozumieć, że to jedna całość, trzeba bardzo uważnie czytać. Prawda postaci, sens opowieści ujawnia się, gdy jesteśmy dobrymi obserwatorami. To nie jest lekka lektura. Relacje, problemy kobiet, sprawy emancypacji, feminizm drugiej fali, antykoncepcja, macierzyństwo, kwestie wojny, równouprawnienia, edukacji kobiet. Aż dziwne, że książka ostatecznie nie dostała Nagrody Pulitzera. 

Życie porównane do pojedynczych fal, które rosną i giną, a po nich pojawiają się kolejne. Fal na plażach Oregonu.

A Wam polecam filmy z kanału Uncage The Soul.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza