środa, 17 kwietnia 2019

Notre Dame de Paris (15-16.04.2019)
ks. Paweł Sobierajski

Mój serdeczny Przyjaciel i duszpasterz, ksiądz Paweł Sobierajski, bardzo przeżył (jak my wszyscy) pożar katedry Notre-Dame w Paryżu. Napisał z tej okazji tę poetycką elegię. Poprosiłem ks. Pawła, żeby zgodził się na publikację jego wiersza na moim blogu. Zgodził się. Przeczytajcie i napiszcie, co o nim myślicie...

Gotycka Pani, przed wieki wzniesiona,
Coś pod paryskim zamieszkała niebem,
o tobie piszę, bądźże pozdrowiona,
Dziś, gdy świat cały opłakuje ciebie.

Kiedyś, gdy żądny przecudownych wrażeń
Stąpałem cicho połacią twej nawy,
Tyś mnie urzekła bogactwem wydarzeń,
Które Ci przeżyć kazał Pan łaskawy.

Ozdobna blaskiem świateł witrażowych
W rozety strojna i dumna wieżami,
Zawsze ciekawa lat dawnych i nowych
Na życia szlaku byłaś z pielgrzymami.

Patrzyłaś, piękna, w toń pobliskiej rzeki,
Widząc w jej nurtach powolny bieg czasu,
Jak dni i nocy przemijają wieki,
Trwałaś wśród nieszczęść wojennych hałasów.

Gdy na twym szczycie wśród dymu tumanów
Zaczęły strzelać płomienie na niebie,
Bezradna wobec pożaru bałwanów
Wierzyłaś w naród, że ocali ciebie.

Przyszli, ruszyli do boju z ochotą,
By skarb odwieczny od śmierci ocalić.
Ciebie, coś bardziej kosztowna niż złoto,
Mieli porzucić, zapomnieć, dać spalić?

Smutna Sekwana w godzinę twej męki,
Tak bardzo chciała ci nieść ocalenie,
Ale zastygła pośród fal udręki,
Modląc się z szumem o twe wybawienie.

Gdzie się pradawne podziały patrony
I ojce, które wznosiły twe progi…
Z rozpaczą niebian opuściwszy trony
Pod Wszechmocnego rzuciły się nogi.

Masz w nich obrońców twej dawnej świetności,
Twego splendoru,  zachwytu, uroku…
Jeszcze powstaniesz w swej okazałości
I wróci do twych świętych murów pokój.

Czemuż cię, pani, dotknęła ta siła,
Która cię miała obrócić w popioły?
Komuś się, biedna, sobą naraziła,
Że cię pochłonąć dziś miały żywioły?

Rzesza skupiona na miasta alei,
Co w niebo śpiewa modlitwę serdeczną,
Czyni to pełna wiary i nadziei,
Że w Bogu znajdzie pomoc ostateczną  

Lud z różańcami stojący dokoła,
Który cię widział jak żagiew płonącą,
Żąda wyjaśnień i „Dlaczego?” – woła
A może lepiej by zapytał: „Po co?”

Czy Ci się spieszyć zachciało w przestworza
Na rezurekcję najbliższą, na Święta?
Czy Cię wołała ta Opatrzność Boża
Co poprzez wieki o Tobie pamięta?

Czyżby niebianom brakło katedralnych
Twych łuków, piękna, blasku i urody,
Że w twoich nawach cudownych, sakralnych
Chcieli urządzić dla Baranka gody?

A może tobie się tłumy znudziły
Co tylko żądne twojego uroku
Idą, niepomne że w tobie Bóg miły,
Ma wielkanocny dla spragnionych pokój…

Gdybyś odeszła z paryskiej Golgoty
I opuściła stoliczne ostępy,
Wiesz, jak by wściekłe zawyły istoty,
Jakie by wówczas szalały zastępy?

Więc nie porzucaj ni ziemi ni słońca
Które cię teraz suszy promieniami…
Mów swym szkieletem – „Mój Bóg nie ma końca!
On świat ocali przed zła pożarami”.

A gdy cię będą podnosić, omdlałą,
Gdy cię wydźwigną z popiołu zwaliska,
Niech się napełnią twe mury tą Chwałą,
Która z Pańskiego Wieczernika tryska.

Teraz, gdy Piotry i Judasze spieszą
Aby się zaprzeć, sprzedać  swego Pana,
Ty jedna wytrwaj razem w wiernych rzeszą,
W rodzinę złącz nas, o niepokonana!

Jeszcze Cię znowu poświęcą ze łzami,
rozświetlą blaskiem, napełnią muzyką
I jako dawniej, ucieszysz się nami
Zjednoczonymi by nie iść donikąd.

Gdy się rozdzwonią na nowo twe dzwony,
Śpiewając Bogu radosne „Hosanna”,
Niechaj ubrana w złote medaliony
Zamieszka w tobie znów Najświętsza Panna.  

Kiedy organów twych popłyną dźwięki
I gdy się wzniosą do nieba, w przestworza,
Niech da ci odczuć łaskawość swej ręki
Pani Paryża, Święta Matka Boża!

Niech cię otoczy płaszczem swej opieki,
boś od stuleci ocalała wiarę…
Niechaj zachowa twe piękno na wieki
I wielką przyjmie twych cierpień ofiarę.

Dziś żal mi ciebie, rozdarta, zraniona…
Aleś ustrzegła Koronę Cierniową!
Więc i ja wierzę, żeś niezwyciężona
Że znowu będziesz opoką duchową.

Wrócę do ciebie i jak pierwej skrycie,
Gdy stanę w sercu twym tuż obok Krzyża,
chcę, jako dawniej poczuć Boże Życie,
Co wciąż króluje na zgliszczach Paryża.

Niech cię na straty nie piszą dzienniki,
które już mówią o nowej twej roli!
Pozostań sobą, jak chcą twe kroniki,
Taką cię chcemy! Pan taką Cię woli!

Niech się więc sprawdzą dumne zapowiedzi,
Że cię odnowić zdołamy w pięć laty.
Dla zjednoczenia stroskanej gawiedzi
Przyjmij jej pomoc, perły i dukaty.

Ale przypomnij, coś zawsze mówiła
Do Europy, Świata, do Paryża!
Tylko ta troska będzie tobie miła,
Która przez ciebie do Boga nas zbliża.

A może trzeba było twojej łuny,
Twego nieszczęścia i twojej gehenny,
By w nas trafiając, sromotne pioruny
Dały zobaczyć nasz padół mizerny.

Co wszystko znaczy i czym ta potęga,
Którą się mieni ludzki rozum snadnie.
Myślał, że sobą Boskich planów sięga.
Im bardziej pyszny, tym szybciej upadnie!

Gdy się już wzniesiesz i otrząśniesz z męki
Co na cię spadła tuż przed paschą Pana,
Łatwiej nam będzie dźwigać te udręki,
Co od upadłych duchów ciążą na nas.

Wiem, że powstaniesz! Twa sława nie minie!
Z Boskiej potęgi tkany twój fundament!
Niechże w nas wiara nigdy nie zaginie,
I trwa w twym ludzie aż na wieki. Amen
  

czwartek, 21 marca 2019

Tajemnica Pastora Majewskiego
Co się stało 27 lutego 1790 r.?

Kościół św. Piotra i Pawła, Der Stadt Dantzigk…, 1687
Mam nową (i jednocześnie starą) sprawę, która na pewno uda się z Wami wyjaśnić. Chodzi mi o rolę pastora Samuela Ludwiga Majewskiego w dziejach nieruchomości Christiana Tolkiena i jego następcy, Carla Johanna Bergmanna. Nie mówię już o innym marzeniu – żeby znaleźć jakiś portret tego dość znanego gdańszczanina.

O samym pastorze dużo pisałem na blogu (tutaj).

Piszę tam o testamencie Majewskiego, który udało mi się odkryć w archiwach angielskich (w transkrypcji testamentu pomoże mi Jarema Piekutowski):

Testament został spisany w Gdańsku 26 września 1800 r. i przełożono go na angielski i wysłano do Londynu (nie rozumiem jeszcze dlaczego). Z testamentu wynika, że pastor Majewski miał tylko jedną spadkobierczynię, siostrę Joannę Elżbietę, która wyszła za mąż za Bohemian Minister, czyli herrnhuckiego pastora Johanna Theophilusa Elsnera i zmarła w Berlinie (w testamencie jest też mowa o synu pastora Elsnera, pastorze herrnhuckim, Danielu Benjaminie Elsnerze). Ojciec Majewskiego, Jerzy Ernest Majewski (zm. 1757) wywodził się z rodziny Braci Polskich (czyli spadkobierców husytów – tak jak herrnhuci, czyli Bracia Morawscy) i był aktywnym działaczem Jednoty Braterskiej. Można zatem założyć, że i sam Samuel Ludwik Majewski był herrnhutem. Ciekawe, że pojawia się też nazwisko Music, które znamy z dziejów rodziny Tolkienów w Gdańsku (o ile dobrze odczytuję testament, młodsza córka Joanny Elżbiety Elsner wyszła za mąż za pana Musica, prusko-królewskiego inspektora w Poczdamie). Znany z wpisów gdańskich rodziny Tolkien Martin Musig (Music, Musich) urodził się we wsi Kolkewitz k. Chocieburza (Cottbus) na Łużycach w Saksonii i od 1753 był w Gdańsku obywatelem-kupcem. Jego brat Georg Musig był w Gdańsku od 1754 obywatelem-rzemieślnikiem jako kuśnierz. W związku z rodziną Tolkienów znajdujemy Martina Musiga i jego żonę Constantię w roku 1748 jako chrzestnych Dorothei Constantii Tolkien, córki kuśnierza Michaela Tolkiena i jego żony Euphrosiny, z domu Matthiess (innymi chrzestnymi Doroty byli: Johann Gottfried Ehwald, rektor szkoły św. Jana, którego znamy jako proboszcza Tolkienów i patrona Braci Morawskich w Gdańsku oraz państwo Lölus, którymi muszę się jeszcze kiedyś zająć). Constantia Dorothea w 1766 została żoną Andreasa Uebelina, mistrza kuśnierskiego, a ślub wzięli w kościele reformowanym św. Elżbiety (a nie w kościele luterańskim!). Martin Musig był właścicielem domu nr 5 na Biskupiej Górce od 1777 (APGd 300,32/14, str. 13).
W księdze gruntowej posesji Tolkienów/Bergmannów przy Letzte Gasse nr 28 w Petershagen Innerhalb (APG 98/11734 Grundbuch An der Radaune 28) czytamy, że właścicielami nieruchomości byli Tischler (stolarz) Johann Carl Bergemann, a po nim Arbeitsmann (tutaj: wolny rzemieślnik) Christian Zobel; patrz tutaj.


Tymczasem w tym samym dokumencie pastor Majewski występuje w dziale "Gerichtlich versicherte Schulden und andere Realverbindlichkeiten" ('prawnie zabezpieczone długi i inne rzeczywiste zobowiązania'?):

 
Księga Letzte Gasse

s. 50 (fragm):

No. 1

Rthlr. 100

Rubrica III.

[...]

Herr Samuel Ludwig Majewski Pastor zu St. Petri und Pauli hat auf obigem Erbe 400 Fl. zu Pf[ennig]zins und den 27 Aug. d. J. ist der erste Pf[ennig]Z[ins] a 5 Pr. ct. Act. d. 27. Februar 1790.

Welches auf den Grunde deßelben ex decreto vom 27. Januar 1804 anhero übertragen worden.


[i dalej:]

Gegenüberstehende sub No. 1 eingetragene Einhundert Reichsthaler, in Vierhundert Gulden Danz[iger]. cour[ant]. sind von dem Predigern Majewski laut der unterm 14.st Septbr. 1801 coram Notario et testibus [przed notariuszem i świadkami] ausgestellten Cessions Urkunde an der Geschworenen-Mann [ławnik] Carl Wilhelm Meuschel [Menschel?] und von diesem wiederum laut Cession coram Notario et testibus vom 12th October 1801 an den Arbeitsmann Christian Zobel eigenthümlich abgetreten worden, welches auf der Grund der vorgedachten Documente ex decreto vom 27th Januar 1804 anhero vermerkt ist.


[ostatnia rubryka:]
Gegenüberstehende sub No. 1 eingetragene 100 rt. in Vierhundert Gulden D. c. sind dadurch, daß der Arbeitsmann Christian Zobel laut gerichtlicher Cessions-Contrakten o. d. 10. Maerz et confirm den 21 Juny 1803. Eigenthümer des verpfordeten Grundstücke geworden ist, getilgt, und deßhalb ex decreto vom 27th Januar 1804 gelöschet worden.

W innej księdze gruntowej tej nieruchomości - APG 98/8961 - czytamy, że:
Auf diesem Grundstücke hatten [?]
laut Erbbuch Extrack 460 fl. zu
Pfenigzins für den Verstorbenen
Pastor Majewski, die an
der Schuhmacher Zobel credirt [...]
sollen, wovon ich jedoch uns aus
der an mich von letztern etwas erfahren,
das Capital selbst [...] ich
auf die Gründe des Erbbuch Extract
als richtig an.
_________________________________

Interesuje mnie, co Majewski miał wspólnego z tą nieruchomością. Czy po prostu zaciągnął dług na nią (ale wtedy musiałby być jej właścicielem chyba, prawda?). Czy może pomógł spłacić wcześniejsze długi? Wy lepiej znacie niemiecki ode mnie. Potrzebuję pomocy.

Co się stało 27 lutego 1790 roku?! (bo ta data jest tu chyba kluczowa)

piątek, 15 marca 2019

Shield of the mediaeval Tolkiens (Tolkyns)!

About the Tolkiens' coat-of-arms you can read here.

Yes, I will have a shield with the Tolkien coat-of-arms! I have ordered it from Robert Wenta's workshop (see here). I simpy try to reconstruct how a diener knight from the State of the Teutonic Order could look like. How J. R. R. Tolkien's ancestors, the knights Tolkyn von Merklichenrad were like. See the stages of the shield reconstruction:

The Tolkiens' coat-of-arms (this example belonged to bishop Fabian von Losainen)


I will show you the final shield when it is ready.

"Biały Niedźwiedź", dom Michaela Tolkiena?
– jeszcze jedna możliwość!

Jak pamiętacie, szukam właściwej lokalizacji domu Michaela Tolkiena przy ulicy Grobla. Ostatnie ustalenia celują w adres Grobla II nr 16 czyli tzw. Dom Horna ze znakiem białego gołębia (patrz tutaj). Istnienie warsztatu kuśnierskiego w tym domu potwierdza też praca Ewy Barylewskiej-Szymańskiej i Zofii Maciakowskiej pt. Ludzie i miasto u progu nowoczesności. Socjotopografia Gdańska w pierwszej połowie XIX wieku. Na mapach zamieszczonych w tej książce przy Grobli (I-IV) znajdują się tylko dwa domy kuśnierzy:

Strzałki oznaczają jedyne dwa domy przy Grobli, w których na pocz. XIX w.
znajdowały się warsztaty kuśnierskie (K)
Chodzi o dom na rogu Grobli I i Szerokiej oraz o wspomniany wyżej dom przy Grobli II nr 16. Ponieważ Michael Tolkien należał do straży obywatelskiej Kwartału Szerokiego, a kwartał ten obejmował dom przy zachodniej (na mapie chodzi o górną) stronie Grobli, nie zaś dom przy wschodniej (na mapie dolnej) stronie tej ulicy, być może pojawia się zupełnie nowa możliwość dotycząca lokalizacji miejsca zamieszkania Tolkiena! Nową możliwość zaznaczam na mapie Buhsego czerwoną linią:


Jest to dom z dawnym serwisnummerem 1107b (później Szeroka nr 37). Dom ma w poł. XIX wyraźnie dwa wejścia: od Grobli i od Szerokiej. Na mapie Buhsego zaznaczono, że opisuje go nr księgi hipotecznej: Damm 1 nr 7. Trzeba będzie zatem sprawdzić dokumentację tego domu. Na przełomie XIX i XX wieku dom ten wyglądał tak (zaznaczony czerwoną linią):


W XVIII wieku miejsce to wyglądało na mapie tak:


Tutaj zaznaczyłem kiedyś wszystkie kuśnierskie lokalizacje, które udało mi się odnaleźć w dawnych książkach adresowych Gdańska:


Chyba kiedyś błędnie oznaczyłem dom Tolkiena. Być może do Tolkiena w XVIII wieku należał dom, który na mapie opisałem jako dom Oyera (nieco na prawo). Z ogłoszeń w prasie gdańskiej wynika, że dom na rogu Szerokiej i Grobli w XVIII w. nazywał się "Pod Białym Niedźwiedziem". Mistrz kuśnierski, Johann Heinrich Oyer (1733–1803, mistrz kuśnierski od 1760) lub jego syn Johann Heinrich Oyer (1767–1840) w 1789 przeniósł swoją pracownię kuśnierską z dotychczasowego domu przy Szerokiej (z domu opisanego jako Weisser Bär, "Biały Niedźwiedź") na Groblę II pod nr 16 ("Hornsche Haus"):


Dom ten baza kart obiektów PAN w Gdańsku opisuje tak:
O zabudowie działki brak danych. W 1854 r. posesja znajdowała się w rękach handlarza odzieżą Goldsteina. W połowie lat 60. XIX w. właścicielem był rentier Goldstein. W 1897 r. i w 1907 r. nieruchomość należała do zegarmistrza Dufke. W początku lat 20. XX w. stanowiła własność Schwarka. Po połowie lat 30. XX w. jako właścicielka odnotowana Margaret Schwark. W 1942 r. nieruchomość była nadal jej własnością. Kamienica zniszczona w 1945 r., nieodbudowana, prawdopodobnie na historycznej działce wzniesiono w 1. poł. lat 50. XX w. socrealistyczny dom wielorodzinny.
Być może opisujemy wcześniejsze, nieznane PAN dzieje tej działki! Oyerowie byli blisko związani z Tolkienami (widzimy ich jako częstych chrzestnych Tolkienowych dzieci w Gdańsku), a dodatkowo Johann Heinrich młodszy pojął za żonę Susannę Renatę, córkę Salomona Peterknechta (1742–1814), którego poznaliśmy w 1770 roku jako czeladnika kuśnierskiego Michaela Tolkiena.

I znowu pamięć genetyczna? Bo przecież Biały Niedźwiedź, Niedźwiedź Polarny Karhu to jedna z najważniejszych postaci Listów św. Mikołaja J. R. R. Tolkiena! (o zwyczaju pisania kart noworocznych przez gdańszczanina, Christiana Tolkiena, pisałem oto tutaj).

Kürschner Gewerkshaus (Dom Cechu Kuśnierzy)

Od dłuższego czasu próbowałem odnaleźć lokalizację Kürschner Gewerkshaus, czyli gdańskiego Domu Cechu Kuśnierzy. Pierwotnie wydawało mi się, że musiał on znajdować się koło ulicy Kürschnergaße (Kuśnierskiej), ale ostatecznie odnalazłem go przy Starej Zbrojowni, przy ulicy Große Schirrmachergaße (Kołodziejska) i Klein Schirrmachergaße (nieistniejąca Mała Kołodziejska). Oto jego lokalizacja na mapie zamieszczonej w pracy Ewy Barylewskiej-Szymańskiej i Zofii Maciakowskiej pt. Ludzie i miasto u progu nowoczesności. Socjotopografia Gdańska w pierwszej połowie XIX wieku:
K/C – Dom Cechu Kuśnierzy (wyżej zaznaczona jego oficyna, w której w pocz. XIX wieku miał swój antykwariat
syn mistrza kuśnierskiego Michaela Tolkiena, Christian Tolkien

Oto zdjęcie tego budynku:


Nie do końca wiemy, jak ten budynek wyglądał w XVIII wieku, choć wskazówką może być grafika przesłana mi przez Forta (Forum Dawny Gdańsk), którą ten badacz opisał tak: "Kamienice i ulica po prawej stronie zbrojowni. (...) Trzeba teraz ustalić, które kamienice tu widzimy. Widać fragment najbliższej od zbrojowni a jeśli tak, to ta "kuśnierzy" widoczna jest w całości ... jak i kolejne. To widok ok. roku 1860":

Strzałkami oznaczyłem szczyt domu (górna strzałka) i wejście do niego (dolna strzałka)

A tutaj moja nowa zdobycz z Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz w Berlinie (z przyczyn prawnych prezentuję tylko fragmenty dokumentu):



Mamy tu oryginalny dyplom mistrzowski kuśnierza Christopha Plöhna, urodzonego w St Albrecht (dziś Święty Wojciech), wydany w 1765, gdy starszymi cechu byli Nicolaus Übelin (Eltermann) oraz Michael Tolkien (Compan). Tolkien to oczywiście krewny J. R. R. Tolkiena – dokładniej młodszy o dwa lata brat Christiana Tolkiena, praprapradziadka Profesora. Porównajmy własnoręczny podpis Tolkiena z tego dokumentu i ze spisu mieszkańców Gdańska z 1770:

Michael Tolkien ("Tolckien") 1765
Michael Tolkien ("Tolckien") 1770
Niezwykłe podobieństwo, zwłaszcza graficznej formy imienia Michael, prawda? To podpis jednej i tej samej osoby.

Świetnie prezentuje się też pieczęć cechu kuśnierzy. To jedyny znany mi zachowany przykład tej pieczęci. Wydaje się, że całe archiwum tego cechu uległo destrukcji podczas "wyzwalania" Gdańska. W Archiwum Państwowym w Gdańsku mamy bardzo ubogą kolekcję dokumentów dotyczących Kürschnergewerk. Dobrze, że Berlin zachował taki ciekawy dokument z nazwiskiem Tolkien i pieczęcią cechu!

Oto rysunek herbu cechu gdańskich kuśnierzy, który widzimy na pieczęci:

czwartek, 14 marca 2019

Tolk[ien] von Merklingerode 1420 [OF 86/21]

Źródło: Ordensfoliant (OF) 86/21

Nota, wer dy Tolkynn für ... ... 
Wissentlich zey allen dy disse schrift seen add horen lesen, daz herr Olbrecht Zachsze vom ko Mykoln hot gedanckt guter betzalunge herr Nitsche Tolk, Casparn Tolk, Dytterichen Tolk, Niclos Tolk von Merklinge Rode vor etehalb hundert mark guthes geldes in vormundeschaft zeins zones Hannus oth zeynem zone Heynrich, der uff dy czeit mundig wass czu voller genunge alzo von der nochgeschrebene guther wegen Kleynen Borken, Neuw Tolkesdorf, Alde Tolkesdorff, Pleinknik mit aller hirschaft und erem czugehoren noch inhaldunge erer brieffe das zoyget lantrichter, lantscheppen und lantgehegetding. Gescheen am neheeschten donirstage noch letare anno domini m cccc xx
Zdobyłem Ordensfoliant nr 86 (kto siedzi w tych sprawach, ten wie, że jest to coś wysoce unikalnego; są to wyroki sądu ławniczego w Bartoszycach z lat 1391–1493), a w nim na str. 21 odkryłem zupełnie niezwykły tekst. Mamy w nim wszystko, co potwierdza, że (1) rodzina von Markelingerode z Saksonii (tutaj: "von Merklinge Rode") jest tożsama z rodziną Tolk z Prus, i że Tolk von Markelingerode nazywali się w późniejszym czasie po prostu Tolkyn czyli Tolkien (patrz późniejszy dopisek u góry tekstu) oraz że (2) Tolkienowie z Tolko/Tolks i Tołkin/(Neu-)Tolksdorf to ci sami Tolkienowie, którzy wcześniej na Warmii założyli Tolkowiec/(Alt-)Tolksdorf [może to też być dawna nazwa dzisiejszej Staryni czyli niemieckiego Groß Altendorf k. Tołkin) oraz wsie Lipowina/Lindenau oraz Wolę Lipowską/Breitlinde. Ponadto z analizy porównawczej innych dokumentów wnioskuję, że Nitsche, Caspar i Dietrich to synowie Clauko Tolkyna oraz jego żony Adelheid (siostry biskupa warmińskiego, Henryka Vogelsanga). Niclos Tolk był natomiast ich kuzynem – synem Matthiasa II Tolkyna albo Bertholda Tolkyna. Wszyscy oni byli potomkami Matthiasa I Tolk von Markelingerode (zm. 1379)

Z tekstu ponadto wynika, że niejaki Olbrecht Zachsze (Albrecht Sachse, 'Sas'; czyżby syn Heinricha Sachse, współwłaściciela wsi Tołkiny w 1374? - patrz tutaj) przekazał pod opiekę Tolków swoich niepełnoletnich synów Hannusa oraz Heynricha, przeznaczając na ten cel dochody z wymienionych dóbr znajdujących się m.in. w Kleyne Borken, Neuw Tolkesdorf, Alde Tolkesdorf etc. Sprawa została załatwiona przed sądem ławniczym w Bartoszycach. Czy wspomniany Albrecht Sachse to Albrecht Herzog von Sachsen, jeden z komturów pokarmińskich (ok. 1380-1381), a wcześniej prokurator w Rastenburgu (1374)? Sachse to być może przydomek Matthiasa I Tolk von Markelingerode – w dokumencie PU IV 628 z 30 XI 1350 spotykamy tołka komtura Bałgi, Mathiasa Sachse. W 1356 tołkiem bałgijskim jest Matthias Tolk von Markelingerode. Imię Mathias (Maciej) nie było wówczas popularne w krzyżackich Prusach i można podejrzewać, że mamy tu do czynienia z tym samym tołkiem.

czwartek, 7 lutego 2019

Tolkien as geboren according to C. S. Lewis

Recently I have received this interesting material from Eduardo Oliferr from Brasil (thanks, Eduardo!). This is a letter from C. S. Lewis to his brother (Kilns, September 1939) from The Complete Letters of C. S. Lewis by Walter Hooper:



Lewis wrote: 
Here's a funny thing I found out yesterday: that Tolkien is descended from one of the Saxon nobility to whom Frederick the Great gave the alternative of exile or submission when he took Saxony; and the old graf chose exile and came over to England and became a clock maker. T.[olkien] is very last of my friends whom I shd. have suspected of being geboren [from German geboren 'born', here: 'noble-born']
This information probably came to Lewis from Tolkien himself. And according to my proved research is only partially true:

(1) Tolkien was descended from a Prussian family which lost its nobility in the 16th century. The noble Tolks/Tolkiens came to Prussia from mediaeval Saxony (Markelingerode near Wernigerode; Tolkiens were von Markelingerode originally) in the 13th/14th centuries.

(2) Prussian Tolkiens became the subjects of the Polish-Saxon monarch in the 18th century when they moved from Kreuzburg (Kingdom of Prussia) to Danzig/Gdańsk (Polish-Lithuanian Commonwealth under the rule of Wettins – Polish Kings and Saxon Electors)

(3) in 1772, during the First Partition of Poland, Gdańsk was surrounded by the Prussian forces. And in this time Johann Benjamin Tolkien (1752–1819), J. R. R. Tolkien's great-great-grandfather emigrated to London and became there a clock maker.

About this "graf" who was not a "graf", about the clock maker John Benjamin Tolkien (1752–1819) read here.

sobota, 5 stycznia 2019

German Tolkiens and the Great War

 
In the memory of the German Tolkiens, Tollkiehns, Tollkühns etc. who were wounded or died during the Great War in today's France, Poland, Russia etc. We can imagine that sometimes distant Tolkien cousins fought with each other. England, Canada, USA vs. Germany. I will try to complete this text in the next days.

Ers. res. Albert Tollkühn, Vorderhufen, Königsberg, schw. v. Feb. 1915 (4. Kompagnie, I Bataillon, Landwehr-Infanterie-Regiment Nr. 78: Waterdamhoek, Keiberg, Broodseinde, Mosselmarkt, Hooglede, Paschendaele - Belgien) 

Albert Tollkühn, Bulitten, Königsberg, schwer. verw. Apr. 1916 (4. Feld-Kompagnie, Pionier-Regiment nr 18, Preußen) 

Albert Tollkühn, Kiauten, Fischhausen, Ostpreußen, gefallen 14.10.1917  

August Tollkühn, Poggenfuhl, Königsberg, schwer. v. 1915 

Emil Tollkühn, geb. 5 Nov 1876, Bromberg (Bydgoszcz), Preußen, vermißt Jun 1917 

Ferdinand Tollkühn, Waldhaus Zargen, bish. vermißt in Gefgsch Mar. 1916 (Maschinengewehr-Kompagnie, Grenadier-Regiment Nr. 1, Preußen)

Utffz. Franz Tollkühn, Wilkendorfshof, Wehlau, schw. verw. Aug. 1915 (5. Kompagnie, II Bataillon, Infanterie-Regiment Nr. 151)

Franz Tollkühn, bisher vermißt Mar 1916 (10. Kompagnie, Füsilier-Regiment Nr. 33)

Musk. Gustav Tollkühn, Poggenfuhl, Königsberg, leicht versch. > schwer. v. 1915 (5. Kompagnie, II Bataillon, Reserve-Infanterie-Regiment nr 1)

Gefr. Gustav Tollkühn, geb. 24 Apr., Wollenthal, P. Stargard, † infolge Krankheit Oct. 1917

Heinrich Tollkühn, Kantern, Wehlau, l. verw 19 Dec. 1918

Hermann Tollkühn, geb. 25 Feb. 1889 in Hötzendorf, Wehlau, vermißt 1917 lt. priv. Mittlg in Gefgsch.

Musk. Kurt Tollkühn, Vierbrüderkrug, Fischhausen, l. v. (3. Kompagnie, Infanterie-Regiment Nr. 151)

Otto Tollkühn, geb. 25 Aug. in Lischken, Wehlau, schwer. v. Dec. 1917

Musquetier Otto Tollkühn, Komitzken (Kaniczki, gm. Sadlinki), Kr. Marienwerder, vermißt Sept. 1914 (8. Kompagnie, Infanterie Regiment Nr. 141, Preußen)

Otto Tollkühn, Unterberg, Schwetz (Świecie), leicht verwundet Oct. 1916 (5. Kompagnie, Reserve-Infanterie-Regiment Nr. 212, Preußen)

Utffz. Walter Tollkühn, geb. 7 Oct in Karwitten, Pr. Holland, leicht v. Oct. 1917

Walter Tollkühn, Berlin, vermißt 1916 
________________________

underlined dates parallel to the war activity of J. R. R. Tolkien  

piątek, 4 stycznia 2019

gemüt, Lutmod i Tolkyn
Połączenie teorii i coś jeszcze...

Wpierw proszę przejrzeć moje wcześniejsze wpisy: o pojęciu serca u Tolkiena (tutaj) i o najdawniejszych Tolkynach na Warmii i w komturii bałgijskiej (tutaj).
Infografika Elendilionu z najdawniejszym znanym zapisem nazwiska Tolkien
(forma średniowysokoniemiecka Tolkyne i pruska Tulkini)
Teraz proszę przyjąć dobrą nowinę: udało mi się znaleźć połączenie między "Teorią Pierwszą" (Tolkienowie to rycerze Markelingerode z Harzu, którzy wyemigrowali do Prus w XIV w. – tutaj) i "Teorią Drugą" (Tolkienowie to etniczni Prusowie, którzy jako chełmińscy wolni, kelmerzy, mieszkali w komturii bałgijskiej od XIV w. po wiek XX – tutaj). Jak puzzle łączą się w moich badaniach ustalenia Mülverstedta (George Adalbert von Mülverstedt, Ein Geschlecht vom Harze im Deutsch-Ordenslande Preußen. Die Markelingerode in der Grafschaft Wernigerode und in Ostpreußen, w: Zeitschrift des Harz-Vereins für Geschichte und Alterthumskunde, 1868) i Guddata (Wilhelm Guddat, Die Entstehung und Entwicklung der privaten Grundherrschaften in Denämtern Brandenburg und Balga, Ostpreussen), którzy w XIX i XX wieku zgłębiali dzieje rodów szlacheckich dawnych Prus oraz historię osadnictwa na tych terenach. Mülverstedt bazował na archiwach krzyżackich z Królewca – tzw. Ordensbriefarchiv (OBA, Archiwum Korespondencji Zakonnej), a Guddat na trudniej dostępnych Ordensfolianten (OF, Zakonne Tomy Pergaminowe). Ja sam mam dzięki różnym wydawnictwom dostęp do tych prostych dokumentów OBA, natomiast OF musiałbym w ciemno zamawiać w formie skanów w Berlinie. Na szczęście już nie muszę. W książce Guddata szczęśliwie prześledzono dzieje kilku rodów opisanych w OF, a wśród nich znaleźli się Tolkynowie (zwani też czasem Tolkami). Tam gdzie urywa się drzewo genealogiczne u Mülverstedta, tam zaczyna się drzewo genealogiczne u Guddata!

Oto drzewo genealogiczne na podstawie Mülverstedta:


Królewiecki archiwista pisał, że syn Bertholda, Peter Tolkin nie miał prawdopodobnie potomków. Guddat w OF 86 znalazł jednak jego rodzinę:


Pieczęć Petera Tolkyna
Ów ?Tolkin u Guddata to Berthold, syn Matthiasa Tolk v. Markelingerode u Mülverstedta! Guddat dodatkowo znalazł bardzo ważny szczegół, który łączy tę rycerską i herbową rodzinę z najdawniejszymi wzmiankami o Tolkinach/Tolkynach z przełomu XIII i XIV wieku! Okazuje się, że wsie w okolicy Braniewa, które założył tłumacz biskupi Henryk Tolkin/Lutmodus (Tolksdorf-Tolkowiec na Warmii) oraz zapewne jego syn, maturus honestus vir ('pewny, uczciwy człowiek') Nikolaus Tolkyn (Lindenau-Lipowina i Breitlinde-Wola Lipowska na dawnej ziemi świętomiejskiej (Amt Heiligenbeil) należały aż do początków XV w. (Tolksdorf) i do 1444 (Lindenau, Breitlinde) do naszej rycerskiej rodziny Tolkyn (vel Tolk). Kto wie, czy nasi Tolkynowie nie założyli też Tolkmicka!? Guddata interesują dzieje dóbr rycerskich i kontynuacja dziejów takich dóbr nawet wtedy, gdy zmieniał się ród właścicieli. Opisuje zatem historię Lindenau i Breitlinde. Wzmiankuje Nikolausa Tolkyna, który założył oba miejsca (ok. 1333). W 1417 Peter Tolk (zwany też Tolkyn, Tolkyne) spłacił wspólników dziedziczących ojcowskie dziedzictwo w Lindenau i Breitlinde (OF 86/XVIII; jest to kapitalna informacja, bo do tej pory nie wiedziałem, że ci Tolkynowie byli właścicielami dóbr, które założyli Tolkynowie, których nie podejrzewałem o pokrewieństwo – z dwój rodzin zrobiła się jedna!). To był jego brat Hans i prawdopodobnie jego szwagier Hans Boxing (dzięki Mülverstedtowi wiemy, że byli jeszcze bracia Paul i Matthias). Peter i Hans Tolk nadal byli w posiadaniu dóbr na ziemi iławsko-pruskiej (np. Sollau koło Kreuzburga) i bartoszyckiej (dobra Tolks i Neu-Tolksdorf). Za swoje roszczenia do tych dóbr Peter zapłacił w 1430 Hansowi (OF 86/29). Cały majątek należący do ich ojca trwał zatem scalony, nie uległ podziałowi. Ale wciąż żyła matka. Jej dziedzictwo zostało podzielone w 1438 (OF 86/36). 

Jako ciekawostkę pokażę Wam stronę z XVI-wiecznego herbarza Hennenbergera z najdawniejszym znanym wizerunkiem herbu Tolkynów (tam zwanych Mercklichrad). Widać tam syna Hansa Tolkina, Eberharda i jego herb (o którym więcej pisałem tutaj):

Z herbarza Hennenbergera
Stemmata genealogica praecipuarum in Prussia Familiarum Nobilium (1590)
(Kujawsko-pomorska Biblioteka Cyfrowa)
Syn Petera Tolkyna, Gregor Tolkyn, zrzekł się spadku po babci i zapłacił mu za to jego kuzyn, Nicholas Boxing i jego szwagier Ernst von Peterswalde. Po śmierci Gregora w 1444 roku majątek ponownie ma być podzielony. Jeden z jego zięciów daje się spłacić. Pozostałymi spadkobiercami są Ernst von Peterswalde, nieletnie dzieci Gregora i jego zięć Georg Kalnein (OF 86/43). Co najciekawsze, hrabiowie Kalnein byli w czasach krzyżborskich Tolkienów z Globuhnen i Krzyżborka, bezpośrednich przodków J. R. R. Tolkiena, właścicielami ziemskimi tych okolic, dowódcami Tolkienów służących w pruskiej armii i patronami krzyżborskiego kościoła. Kalneinowie potwierdzili swoją własność Lindenau i Breilinde w 1653. 

Guddat nie był pewien, czy omawiani Tolkynowie byli krewnymi bartoszyckich właścicieli z dokumentu z 1420: Nitzsche, Caspara, Dietricha i Niclosa Tolków. Dzięki Mülvestedtowi i analizie dokumentów wiemy, że byli oni na pewno synami Clauko Tolkina (zm. ok 1390) i jego żony, siostry biskupa warmińskiego Henryka Vogelsanga, Adelheid (już dzięki temu małżeństwu widać, jakie znaczenie mieli Tolkinowie-rycerze na Warmii, w Barcji i w Natangii). 

Tymczasem główne dobra Tolkinów, potomków Matthiasa Tolk v. Merkelingerode (zm. 1379) świetnie opisuje jeszcze jeden dokument z OF ujawniony przez Guddata. Chodzi o OF 86/61 z tą treścią:  
"alle meine gutter legende gründe alse mit Namen Newe Tolkßdorf gantz minus sieben huben unde von dissen anderd alse Tolkeß, Lindenau, Keulenburg und den walt Valkenhain, unde die halbe hube heide unde walt bey Bertelsdorff gelegen meinen anteil der mich anrurende ist, mit acker, wesewachs, streuchern, puschern, neiden, weiden, sehen unde fischereyen, mit allen eren, grenitzen, gerechtigkeiten unde zugehorungen, alse ich die habe gehat"
 Dobra te ostatecznie przeszły w ręce rodu v. Tettau-Kinsky poprzez małżeństwo Eberharda v. Tettau z Anną Tolk, praprawnuczki Matthiasa Tolk v. Merkelingerode z XIV w.

* * *


A teraz chcę wrócić do tematu serca, "rdzenia człowieka", tej wewnętrznej tajemnej głębi, którą Mistrz Eckhart nazwał gemüt, a Profesor Tolkien órë (jeszcze raz patrz tutaj). Jak wiemy założyciel (Alt) Tolksdorf k. Braniewa na Warmii, tłumacz biskupa Henryka Fleminga, występuje w dokumentach jako Henryk (łac. Heinricus), syn niejakiego Bernharda, a także jako Heinrich Lutmodus (1292) oraz Heinrich Tolkin (1306). Urodził się on w drugiej połowie trzynastego wieku i zgaduję, że był synem członka rycerskiego rodu z okolic Wernigerode w Górach Harzu, Bernharda oraz córki pruskich nobilów (być może związanych z rodem Perbandt, potomków witinga Skłodo z Sambii, jak domyślał się Mülverstedt). Był dwujęzyczny, był lojalny, dlatego został tłumaczem-negocjatorem biskupa warmińskiego, jak się domyślam. Po raz pierwszy spotykamy go w nadaniu lauksu Troben (lauks to określenie jednostki osadniczej z doby plemiennej pruskiej; łac. campus, pol. pole, niem. feld) nad rzeką Łyną dwóm Prusom, Kurnotorowi i Santapowi w 1292 (Codex Diplomaticus Warmiensis czyli CDW I, nr 89). Opisano go tam jako Heinricus Lutmodus interpres noster (‘Henryk Lutmod, nasz negocjator’). W dokumencie z 10 listopada 1300 r. (CDW I, nr 109) możemy prześledzić lokację pierwszej wsi chełmińskiej na Warmii, na 60 łanach, Tolksdorfu (dziś Tołkowiec k. Braniewa). Jej zasadźcą na nowym prawie jest nasz Henryk opisany w dokumencie jako Henricus filius Bernhardi (‘Henryk, syn Bernharda’) – wcześniej na tym miejscu musiała istnieć wieś zasadzona na prawie pruskim przez jego ojca, Bernharda, stąd Bernhardisdorf. W dokumencie z 9 stycznia 1301 (CDW I, nr 111) opisano pobliski majątek Demity (Demyta) jako leżący przy granicas vel metas Hinrici interpretis ('granicy czyli krawędzi [dóbr] Henryka tłumacza'). Z dokumentu wydanego we Fromborku 5 maja 1304 (CDW I, nr 127) dowiadujemy się, że wieś Henryka nosiła pierwotnie imię jego ojca, a sam Henryk był jej sołtysem: Henricus interpres in Bernhardisdorf sculteus ('Henryk tłumacz, sołtys w Bernhardisdorf'). Ciekawy jest dokument z 4 czerwca 1306 (CDW I, nr 137), gdzie zapisano ziemię w jakimś Flemyngs w dystrykcie lidzbarskim pewnemu Polakowi (Polonus) Mikołajowi. Jest tam ciekawy dopisek: P. Heinrici Tolkin. Może się odnosić do naszego Henryka tłumacza (P. to patrząc na inne dokumenty prawdopodobnie skrót od privilegium, ‘przywilej’). Wcześniejszą formę nazwy wsi Tolksdorf czyli Bernhardisdorf znajdujemy w dokumencie kancelarii biskupa warmińskiego z 15 października 1317 (CDW I, nr 182). Występuje tam jako świadek niejaki Wilhelmus de Bernhardisdorf ('Wilhelm z Bernhardisdorfu'), czyżby inny syn Henryka? Po raz ostatni Henryk Tolkin, tłumacz biskupi występuje w dokumencie z 14 października 1328 wydanego w Braniewie w czasach kolejnego biskupa Warmii, Jordana (CDW I, nr 240). Widnieje tam jako Heinricus de Tolcksdorf unus de senioribus euisdem domini Heinrici interpres vir utique fidelis et verax vocatus ('Henryk z Tolksdorfu, jeden z najstarszych wspomnianego pana [biskupa] Henryka, tłumacz, mąż i prawy powołany [?]'). Prawdopodobnie Henryk Tolkin zmarł wkrótce potem.

Imię Lutmodus jest traktowane przez Trautmanna i Lewy’ego jako imię pogańskie, bałtyckie, pruskie, kojarzone z litewskim lutis ‘burza, niepogoda’ i polskim luty ‘srogi’ (Reinhold Trautmann, Die altpreußischen Personennamen, str. 53, Ernst Lewy, Altpreußischen Personennamen, str. 52). Istnieje też pruskie słowo ludis ‘gospodarz’, ale nie można zapominać o germańskim imieniu Liutmod i hipotetycznej formie *Lūtmod (Liutmod, ‘śmiały wobec ludu’: starowysokoniem. liut ‘lud’ + starowysokoniem. muot ‘duch; odwaga, śmiałość’; podobne imię występujące w CDW to Lutulf, zaś samo Liutmod ma staroangielski odpowiednik Leodmod; możliwa jest też etymologia Lūtmod ‘sławny-śmiały’, gdzie starowysokoniem. lūt to ‘głośny, sławny’; znamy ten element z imion Clothilde, Ludwig, Lothar). Ja opowiadam się za tą ostatnią możliwością, bo z dalszych dziejów Tolkienów wynika, że jako ród rycerski byli oni pruską gałęzią rodziny rycerskiej Markelingerode z Gór Harzu, gdzie takie samo imię występuje w dokumentach. 

Możliwe, że doszło do następującego zdarzenia: Henryk w jakiś sposób nabył przydomek, który oznaczał kogoś niezwykle śmiałego (Lūtmod); jednocześnie był *tulki (pruskie) > tolke (śrwysniem.) 'tłumaczem'; jemu samemu albo komuś z jego otoczenia wydało się zabawne, że stare imię Lūtmod oznacza w średniowysokoniemieckim tol-küene 'szaleńczo-odważny', a jednocześnie w języku pruskim tulkin(i) to coś w rodzaju 'tłumacz; potomek tłumacza; a nawet dopełniacz l. mn. tłumaczy'. Może to właśnie on po raz pierwszy w wysokoniemieckim użył przymiotnika tol-küene 'szaleńczo-odważny', od którego pochodzi dzisiejszy przymiotnik tollkühn, z którym nazwisko Tolkien kojarzono już w XVII i XVIII wieku w Krzyżborku (tę tradycję kontynuował sam J. R. R. Tolkien)?

I jeszcze jedna sprawa. Imię Lūtmod zawiera element Mut rodz. m. ‘odwaga; Kühnheit, Unerschrockenheit’, od starowysokoniem. muot ‘siła myśli, dusza, serce, nastrój,  Kraft des Denkens, Seele, Herz, Gemütszustand, itd.’ (VIII w.), średniowysniem. muot, starosaks. mōd, ang. mood, stnord. mōðr, gockie mōþs 'gniew' (germ. *mōþa-) itd. Słowo Mut jest pokrewne niemieckiemu Gemüt, którego Mistrz Eckhart użył do opisu "rdzenia człowieka", głębin serca, tajemnej iskry, która jest odpowiednikiem opisanego przez J. R. R. Tolkiena terminu quenejskiego órë.
Jeżeli Henryk Tolkin z przełomu XIII i XIV wieku jest naprawdę przodkiem J. R. R. Tolkiena, to w jego przydomku ukrywało się słowo, które odgrywa tak ważną rolę w epistemologii i etyce tolkienowskiego świata.
Pamięć genetyczna?