sobota, 14 maja 2022

Przodkowie Profesora Tolkiena w poemacie "Widsiþ"?

Z artykułu mojego znajomego, Władimira I. Kułakowa pt. "Relacja Szymona Grunaua o centrum kulturowym Romowe-Rikoyto" [w:] Opowieści, mity i legendy starożytnych Prus, pod redakcją mojego przyjaciela Seweryna Szczepańskiego oraz Pawła Kawińskiego.


"Drugim ważnym krokiem w badaniach nad legendą o Widewucie jest próba pozyskania informacji o etnokulturowym charakterze imienia wodza "Cymbrów" i Brutenów/Prusów, głównej postaci pierwszych rozdziałów Kroniki pruskiej Szymona Grunaua. 


Biorąc pod uwagę, że imię „Widewut” jest związane z brzegiem Zalewu Wiślanego przy delcie rzeki Wisły, wzmiankowane jest ono także w odmienionej formie Wudja w staroangielskim poemacie Widsith. W tekście tym, działalność owego wodza Hraedów/Gotów „w lasach u Wistli” związana jest z epoką Attyli. Historyczność prototypu Widewuta znajduje potwierdzenie w znanym z dzieła Jordanesa etnonimie Vidivarii – od Wudja-/Widja-warijs (goc. 'ludzie Wudji/Widji'). Umieszczając je obok takich gockich imion, jak Wodurid, Witimir i Widirich, imię Widewut/Widewoþs można roboczo przetłumaczyć jako „Zaciekły/Owładnięty rozumem”. 

 

W staroangielskim poemacie Widsith znajdują się wersy dotyczące wydarzeń w lesie Myrkviðr (ujście Wisły), rozgrywających się za czasów Hunów: 

 

Wudja i Hama / chociaż byli na wygnaniu, mężami i żonami / rządzili, i złotem”. 

 

W ten sposób dowiadujemy się, że Wudja z poematu Widsith miał brata (tak samo jak Widewut w legendzie pruskiej). Tereny działalności Widewuta i Wudji (w kontekście starogermańskich legend, ten ostatni jest porównywany z synem boskiego kowala Welanda) najpewniej pokrywają się z terytorium delty rzeki Wisły. Aktywność społeczna, niszcząca dawne rodowo-plemienne struktury, właściwa jest obu wyżej wymienionym postaciom i można ją porównać z procesem tworzenia małego „królestwa barbarzyńskiego”. Dwoistość braci-protoplastów jest charakterystyczna dla licznych plemion i ludów pochodzenia indoeuropejskiego (Kastor i Polluks, Romulus i Remus, Hengist i Horsa). 

 

Wspomniane wyżej archeologiczne pozostałości Widiwariów, wskazujące na ich początkowo germańskie pochodzenie, z czasem zamieniają się. Już na fazie D1 (koniec IV w. n.e.) na obszarach Widiwariów (początkowo – Wzniesienia Elbląskie/ „wyspa Gepedoios”, do połowy V w. n.e. – Sambia) pojawiają się fibule z gwiaździstą nóżką, mające prototypy w Skandynawii. Znaleziska takich spinek, datowanych na drugą ćwierć V w., występują w ważnych dla cudzoziemskich wojowników punktach obszaru Estów – okolicach domniemanego terenu wtargnięcia (wyspa nadmorska Bałga w historycznej ziemi Natangia) na zasobną w bursztyn Sambię. Tereny tej wyspy (dzisiaj – półwyspu) i ujście płynącej na południe od niej rzeki Banówka/Banau/Mamonovka były najodpowiedniejsze dla przybyszów ze względu na szereg przyczyn geomorfologicznych. Właśnie w tym mikroregionie, na północnej rubieży terenu Hrains Halba [prawdopodobnie goc. 'czysta połowa'] założone zostało Rikoyto. W drugiej połowie V w. n.e. ślady obecności obcego etnosu w południowo-wschodnich terenach bałtyckich nie znikają i objawiają się rozszerzaniem tu wcześniej nieznanych Bałtom noży-kindżałów. Niewykluczone, że wśród przybyszów byli Herulowie, którzy przenieśli się po 455 r. na północ od Dunaju. Lekkozbrojni wojownicy, zahartowani w walkach pod sztandarami Attyli, byli poważnym zagrożeniem dla okolicznych Bałtów (...). Ammianus Marcellinus tak opisuje rolę kindżałów w rękach „barbarzyńskich” wojowników w jednej z walk, na krótko przed bitwą pod Adrianopolem (378 r. n. e.): „Barbarzyńcy, lekcy i zwinni w swym szyku, rzucali w naszych osmolone maczugi, stawiających opór razili w pierś kindżałami…”. 

 

Cechy kultury materialnej i duchowej Widiwariów świadczą o tym, że byli oni katalizatorem w trakcie tworzenia pruskiej kultury archeologicznej. Jednym z pierwszych zabytków archeologicznych, posiadającym cechy kultury pruskiej, jest grodzisko Pillgarten i cmentarzysko płaskie Warnikam [zobacz wykopaliska], wchodzące w skład mikroregion Hrains Halba. Znamienny jest fakt obecności na cmentarzysku Warnikam podwójnego książęcego pochówku (Wa-30, Wa-31 – pierwsza połowa V w. n.e.), porównywalnego z przedstawioną w legendzie ideą braterstwa Widewuta i Brutena (...)."

 

Czy w Warnikam nad Zalewem Wiślanym pochowano Widewuta i Brutena?
 
 
Jak pisałem w poprzednim tekście, nie można na razie wykluczyć, że ród genetyczny Y-DNA R1a-YP350 (Tolkien z Prus, Kacsóh z Węgier, prawdopodobni potomkowie Jaćwięgów i Prusów w basenie Morza Bałtyckiego) wiąże się z opisaną tu migracją Hunów z Panonii do późniejszych Prus w czasach legendarnego Widewuta i Prutena w V w. Wspomniany wyżej nóż-kindżał typu saks towarzyszy genetycznemu krewnemu naszej linii genetycznej, "wikingowi" z Bodzi z XI w., którego oznaczono jako VK156 (https://www.yfull.com/tree/R-Y9081/). Naszym krewnym jest też madziarski poddany z Panonii (Węgry), oznaczony jako SH-98 (ERS9945219, https://www.yfull.com/tree/R-YP270/). Dzięki archeogenetyce wiemy coraz więcej. Dzięki odważnym pracom Kułakowa i Szczurowskiego także (polecam książkę Piotra Szczurowskiego pt. Prusowie). Chcę też przypomnieć mój tekst, w którym omawiam imię Lutmod, jako imię jednego z wczesnych warmińskich Tolkienów [tutaj: "A co byście powiedzieli na nową teorię, że protoplasta rodziny Tolkien II (którą omawiam w obecnym artykule), który jak wiemy miał na imię Lutmod, a na chrzcie przyjął imię Henryka i był tołkiem (tłumaczem) w kancelarii biskupa Warmii, Henryka Flemminga, który to Lutmod występuje też w dokumentach jako Tolkin i jest najpewniej przodkiem Nicolasa Tolkina, to... tak naprawdę gocki *Hluþmōþs 'famous-anger; sławo-gniew' albo *Hljuþmōþs 'hearing (still) -spirit; spokojny-duch', potomek Gotów, którzy mieszkali nad Wisłą i na wschód od Wisły, na brzegu Bałtyku, stanowiąc germański element na terenach Bałtów w końcu starożytności? W Prusach, zwłaszcza na Mazurach w latach 500–700 naszej ery spotykamy niezwykłe bogactwo elementów ponadregionalnej kultury germańskiej, nazywanej w literaturze Masurgermanische Kultur (inaczej Grupa Olsztyńska). Istnieje teoria, że tworzyli ją Goci pozostali nad Bałtykiem (a być może Herulowie (poczytajcie o Erilaz), którzy zatrzymali się na Mazurach w drodze powrotnej do swoich prasiedzib)].
 
J. R. R. Tolkien would be happy that
we are looking for his ancestors in "Widsith"

 

Jeżeli pruski legendarny król Widewuto jest tożsamy z władcą Widiwariów, jeżeli w Widsith występuje jako Widga (czyt. Uidja], to J. R. R. Tolkien opisał go we Władcy Pierścieni jako Vidugavię (goc. Widugauja 'Mieszkaniec Lasu; driada'), księcia Nortów (Ludzi Północy), którzy mieszkali przy Mrocznej Puszczy, walczącego z Easterlingami ("Słowianami", czyli w języku Nortów Winithas). O związku Widga i Vidugavii przeczytasz tutaj.
 
Jeżeli przodkowie Tolkiena byli ludźmi Widewuto-Widga, to Tolkien opisał swoich przodków. Oto pamięć genetyczna wyrażająca się w miłości do języka gockiego, legendy o Królu Sheave, miłości do rejonów nadbałtyckich (Karelia, Kalevala) itd.

Tolckheimer! Sosnowiecka Sosna Tolkiena

Kocham i kicham o tej porze. Kocham gęstwinę, pulsowanie życia, apogeum wiosny. Nawet pułkom pyłków wybaczam, tym małym rzezimieszkom. 


Za 200 lat będą mówić, że nazwa Sosnowiec pochodzi od słynnej Sosny Tolkiena. Od wielu lat w naszym mieście, w sekrecie, rośnie Sosna Tolkiena, odrośl słynnego drzewa z Ogrodu Botanicznego w Oksfordzie (University of Oxford Botanic Garden and Arboretum) kochanego drzewa J. R. R. Tolkiena. Przywieźliśmy szyszki z Anglii, a samą sosnę wyhodowali z nasion leśnicy z Nadleśnictwa w Skierniewicach.

Może sprawa zainteresuje naszego Prezydenta Miasta Sosnowca, Arkadiusza Chęcińskiego?

 

 

piątek, 13 maja 2022

Tolkeimer z Huntenau (1583)

XVI-wieczna mapa z Huntenau oraz lokalizacją Romowego,
Caspar Henneberger (1529-1600)
 
To ważne odkrycie po analizie ostatnich XVI-wiecznych dokumentów z kolekcji Etatministerium (GStA). Wieś pierwszych Tolkienów, Globuhnen, znajdowała się na dawnym terytorium plemiennym pruskich Natangów we włości (czyli okręgu, po prusku *pulkas) Huntenau (stprus. Wuntenowe), nad rzeczką Pasmar, blisko pradawnej Puszczy Dinge. 
 
Huntenau to niezwykłe miejsce w Prusach, gdzie podobnie jak na Sambii, najdłużej trwała kultura dawnych Prusów oraz ich język. Taki rezerwat dawnej kultury, który ulegał silnej germanizacji przez cały XVI i XVII w. To tam tkwią korzenie Tolkiena!
 
Osiemset metrów na południe od Globuhnen, również nad rzeczką Pasmar, znajdował się staropruski gródek z czasów pogańskich, zwany w XIX wieku Hünenschloss (‘Zamek Olbrzymów’, ‘Zamek Hunów’) lub Hühnenschloss (‘Kurzy Zamek’). W dokumencie z 1583 nazwany jest po prostu Schloss. Jego wały miały 2½–3 m wysokości, a średnica gródku wynosiła ok. 10–12 m. Hunowie to w kulturze niemieckiej synonim niszczycielskich gigantów, dlatego w baśniach hunami nazywano 'olbrzymy' (nasze olbrzymy z kolei pochodzą od następców Hunów, od Awarów: Awarzyn > Obrzyn > olbrzym). Ale Hunowie mają swoje miejsce w teoriach na temat etnogenezy Prusów. Zobacz tutaj.
 
Natangijski, dolnoniemiecki poeta Wilhelm Reichermann tak pisał o Huntenau:
Önn Noatange, wo't Fröschingsfleet
Bie Branneborg geiht önn et Haff,
Da licht, wat mancher noch nich weet,
Et "Huntausche" nich wiet von äff.

Man räkent nage Därper to,
So väl öß davon woll bekennt,
Onn met de Bure öß dat so:
De wäre "Huntauer" genennt.
Tolkien pochodzi z niezwykłej krainy. Szkoda, że ta część Natangii znajduje się dziś w Mordorze Okręgu Kalingradzkiego. Pamiętajmy, że nazwisko Tolkiena pochodzi od nazwy założonej w początkach XVI w. wioski Tollkeim - zgodnie z mapą Hennebergera było to kilka kilometrów od legendarnego okręgu świątynnego w Romowym. To tam miał spełnić swoje życie Król Widewuto. Za to wieś Globuhnen znajdowała się w legendarnym Wuntenowe. Czy to ta kraina opisana jest przez Ptolemeusza jako ziemia nadbałtyckich Wenedów (zapewne bałtyjskich Wenedów w odróżnieniu od słowańskich Wenedów)?

HA, EM, 17h, Nr. 10 (1583)

 

O mapie
 
Szczerze mówiąc nie znałem wcześniej tej XVI-wiecznej mapy Kaspara Hennenbergera ("Kurtze und einfeltige Beschreibung aller Hohemeister Deutsches Ordens S Mariae, des Hospitals zu Jerusalem") z zaznaczeniem dawnych pruskich miejsc. Można się z nią i całym dziełkiem zapoznać na Polonach - tutaj.

Dla mnie fascynujące jest to, że Hennenberger lokuje słynne sanktuarium Romowe w Natangii, nad dzisiejszą Bezledką na terenie późniejszego majątku Romitten. Pisał o tym zresztą Toeppen (patrz skan), a samą mapę przerysował Krzysztof Hartknoch. Czy grała tu rolę tylko podobna nazwa (Romowe : Romitten), czy jakaś wiedza pozyskana od lokalnych Prusów (w XVI w. na terenie Natangii wiele obszarów wiejskich było wciąż pruskojęzycznych).
 
W związku z moimi badaniami #TolkienAncestry fascynuje mnie też jeszcze jedna sprawa. Są dwie nazwy miejscowe, od których bierze się nazwisko Tolkien - jest to majątek Tolkeim (Tollkeim) koło tego właśnie Romitten oraz Tolkiem (Dolkeim) na Sambii, koło Romehnen (Romehnen też jest podejrzewane o nazewniczy związek z Romowym). Może moi Tolkienowie wywodzili się od jakichś pradawnych kapłanów? Może pochodzą od Bruteno (prus. Pratennis)? 
 
Mam wyobraźnię...





A Baltic clan of King Widewuto? (R1a-Y42738)

Czy jest możliwe, że część Prusów wywodziła się od... Hunów?
(grafika Marek Szyszko)

Why am I saying that my entire genetic subclade (R1a > YP350 > Y42738) is derived from Balts: Old Prussians and Yotvingians? These are my closest Y-DNA matches:

Source: YFull

In my matches, I highlight in red every lineage that certainly or probably descends from the Prussians or Yotvingians and then from the Hanseatic areas (Germans and Scandinavians probably descended from Old Prussians). Eg. the Tolkien family is of certain Prussian descent from Natangia (village Globuhnen in Huntenau, near Kreuzburg, Prussia), the same may be with W. Badurek (a descendant of the Kurpie ethnic group) and Skłodowski (a descendant of the Prussian Sklode). Cousin Semenyuk from near Grodno may be of the Yotvingian descent. Similarly, Radziwiłowicz from the vicinity of Alytus in today's Lithuania. We have Germans (only marked with the Russian or Polish flag because their homeland is now in Russia or Poland). A Russian Mazurów probably comes from Masuria, i.e. potentially comes from the Prussians. [edit: there is one more among us: Vladimir Ivanovich Kulakov - Russian historian, archaeologist, researcher of antiquities of Western and Central Europe from the Neolithic to the XIV century. The author of the books The Prussians of the Viking Age; Prussians, Curonians and Scalves in the Viking Age. Belongs to the branch close to our "Prussians": R1a>Z645>Z283>Z280>Z92>Z685>YP270; see https://topdnk.ru/catalog/kulakov/]

On the other hand, we cannot ignore the fact that this subclade is very old (male YP350 probably lived around 500 BC). The families of this genetic line could very early get into the cultural influence of completely different ethnos, for example the Proto-Slavs or even the steppe ancestors of the Huns, Avars and Magyars. 

This theory is supported by my genetic cousin, Professor B. Kacsóh from the USA, of Hungarian descent. Piotr Szczurowski also writes about this possibility in his book Prusowie - Prūsai. After the times of Gothic King Ermanaric (Tolkien would write: *Aírmanareiks), after the Battle of Nedao River (454 AD), in the Migration Period, migrating Huns and then Avars could reach the Baltic coast. According to this theory it was they who brought the R1a-Y42738 "clan" to Prussia before the 6th century AD (Kacsóh & Derdziński theories), and with their migration introduced the cult of horses, drinking horse milk, stone idols, and certain beliefs to the culture of the Balts. Piotr Szczurowski sees a trace of this migration in the myth about King Widewuto and his brother Prutheno (Tolkien would like the idea that their arrival to Prussia has a lot in common with the origin legend of the Lombards - it was Tolkien's dream to derive his ancestry from the founder of the Lombards, King Sheave, see here).


According to Simon Grunau King Widewuto's arms depicted
a noble man who was like Tolkien's Beorn (Bear-Man)

A few days ago we have received a new interesting Y-DNA match from the area of ​​today's Hungary from the second half of the 10th century AD, bearing the symbol SH-98 (ERS9945219) - https://www.yfull.com/tree/R-YP270/ (a commoner from the Magyars conquest period). He is a Y-DNA relative of our VK64 from Gotland and VK156 from Bodzia.

Professor Kacsóh no longer has to derive his family from the Balts! And we can look at the whole thing from a new perspective.

In the village of early Tolkien family, in Globuhnen south of Koenigsberg, there was a special place - a former Prussian stronghold, called Hünenschloss 'Castle of the Huns' ... A coincidence? 


Photo of Hünenschloss near Globuhnen (today Kaliningrad, Russia): Nikolay Kozhanov

Another voice come from a genetic specialist, Michał Golubiński:

"The Balts most likely migrated to the Balkans with the Goths. Note that the Goths were later brought under the leadership of the Huns, and probably the elite assimilated as usual. Perhaps your theory should be reversed: perhaps some of the invaders from different waves to the Hungarian Plain came from the Balts?"

[Summary in Polish:

Dlaczego twierdzę, że cały mój genetyczny subklad wywodzi się od Prusów i Jaćwięgów? Oto moje najbliższe matche Y-DNA.

W moich podobieństwach podkreślam na czerwono każdy ród, który z pewnością, albo prawdopodobnie wywodzi się od Prusów i Jaćwięgów, a potem Hanzeatów, np. Tolkien to pewny Prus z Natangii, podobnie może być z panem Badurkiem (potomkiem Kurpiów) i Skłodowskim (potomkiem Prusów). Semenyuk spod Grodna może być dawnym Jaćwięgiem. Podobnie Radziwiłowicz z okolic Olity. Mamy Niemców (tyle że oznaczonych ruską flagą). Mazurow wywodzi się pewnie od Mazurów czyli potencjalnie Prusów. Ja tu widzę prawie samych potomków Bałtów.

Z drugiej strony nie możemy pominąć faktu, że ten subklad jest bardzo stary (mężczyzna YP350 prawdopodobnie żył około 500 r. przed Chr.). Rody tej linii genetycznej mogły bardzo wcześnie znaleźć się pod wpływem kulturowym zupełnie innych etnosów, na przykład Prasłowian czy nawet stepowych przodków Hunów, Awarów i Madziarów. 

Tę teorię wspiera mój genetyczny kuzyn, profesor Kacsóh z USA, z pochodzenia Węgier. O takiej możliwości pisze też w swojej książce Prusowie - Prusai Piotr Szczurowski (gorąco polecam tę książkę! - to must read, a są tam też opisy moich badań). Po czasach króla Hermanaryka i po Bitwie nad Nedao, w okresie Wędrówek Ludów migrujący Hunowie, a potem Awarowie mogli dotrzeć do wybrzeży Bałtyku. Być może to oni przed VI wiekiem naszej ery przynieśli ród R1a-Y42738 do Prus, a wraz ze swoją migracją wprowadzili do kultury Bałtów kult koni, picie końskiego mleka, kamienne stelle, pewne wierzenia. Piotr Szczurowski widzi ślad tej migracji w micie o królu Widewuto i jego bracie Prutheno.

Przed kilku dniami doszedł nam nowy ciekawy match Y-DNA pochodzący z terenu dzisiejszych Węgier z 2 poł. X w., który nosi symbol SH-98 (ERS9945219) - https://www.yfull.com/tree/R-YP270/ Profesor Kacsóh nie musi już wywodzić swojego rodu od Bałtów! A my możemy spojrzeć na całą sprawę z nowej perspektywy.

Czy może zatem J. R. R. Tolkien (a także ja) pochodzimy od Króla Widewuto? Do wsi Tolkienów Globuhnen na południe od Koenigsberg, znajdowało się szczególne miejsce - dawny pruski gródek, zwany Hünenschloss 'Zamek Hunów'... Przypadek?

Jest też jednak głos specjalisty genetyki, Michała Golubińskiego:

"Bałtowie najprawdopodobniej migrowali na Bałkany z Gotami. Zauważmy, że Goci zostali później włączeni pod przywództwo Hunów, pewnie elity jak zwykle się zasymilowały. Być może należy odwrócić Twoją teorię: być może to niektórzy najedźcy z różnych fal na Nizinę Węgierską pochodzili od Bałtów?"]

piątek, 22 kwietnia 2022

Wyprawa Tolkienowska 2022 | Zapraszamy!

Fot. Galadhorn

Kochani, serdecznie zapraszamy Was na kolejną Wyprawę Tolkienowską. Tym razem Biuro Podróży "Abraksas" z Katowic pomoże nam zrealizować wyprawę do Tolkienowskiej Anglii i Walii. Oto program naszej Wyprawy Tolkienowskiej, cena i warunki udziału. Wasze zgłoszenia można wysyłać na adres: wyprawatolkienowska@gmail.com (kolejność zgłoszeń na Wyprawę to pierwszeństwo wyboru miejsc w autokarze!). Oto Wyprawa do Anglii i Walii (2022) do wydruku - program można rozesłać do Waszych znajomych (nie tylko tolkienowskich!).

WYPRAWA TOLKIENOWSKA 2022 ANGLIA I WALIA

2-10 września 2022 roku

PROGRAM: Dzień 1. (2 września, piątek) Wczesny wyjazd z Katowic i odebranie części naszych turystów w Gliwicach oraz spod Wrocławia. Odwiedziny w zależności od pogody: Opcja 1: w Spreewaldzie (piękne "hobbickie" wioski nad malowniczymi kanałami) lub Opcja 2: Odwiedziny w Lipsku (J. R. R. Tolkien uważał, że jego przodkowie przybyli do Anglii z Lipska): spacer po lipskiej starówce śladami reformacji i muzyki Johanna Sebastiana Bacha. (J. R. R. Tolkien uważał, że jego przodkowie przybyli do Anglii z Lipska). Nocleg w Niemczech (1/1).

Dzień 2. (3 września, sobota)
Wczesny wyjazd i przejazd przez Holandię, Belgię i Francję na prom. Malowniczy rejs przez Kanał Angielski do Dover i podziwianie Białych Klifów Albionu. Zwiedzanie Hever Castle, zamku Anny Boleyn (ostatnie wejście o 16.30). Nocleg w hotelu pod Londynem. (1/1).

Dzień 3. (4 września, niedziela)
Śniadanie. Przejazd do Oksfordu. Spacer po Oksfordzie Inklingów, w tym wizyta na grobie Tolkiena w Wolvercote, możliwość wzięcia udziału w Mszy św. w kościele Tolkiena, u św. Alojzego Gonzagi, Kolegium Mertona (gdzie Tolkien pracował jako profesor od 1945), Eastgate Hotel (gdzie Tolkien i Lewis spotykali się w poniedziałki), Kolegium Magdalene i Addison's Walk (gdzie C. S. Lewis mieszkał i pracował przez 30 lat), Ogród Botaniczny (gdzie do niedawna rosła Sosna Tolkiena), New College (gdzie Ch. Tolkien był pracownikiem naukowym), Biblioteka Bodlejska, Radcliffe Camera (czytelnia będąca inspiracją dla Świątyni Saurona w Númenorze), St. Mary the Virgin (piękny punkt widokowy), Kolegium Exeter (tu studiował Tolkien, tu znajduje się jego popiersie), dom przy Holywell 99, gdzie mieszkał Tolkien, zakończymy w pubie ?Eagle and Child? ? miejscu spotkań grupy literackiej Inklingów (o ile będzie już otwarty). Nocleg w okolicach Birmingham (1/2).

Dzień 4. (5 września, poniedziałek)
Śniadanie. Przejazd na przedmieścia Birmingham śladami małego Tolkiena: dzielnica Sarehole, gdzie Tolkien spędził dzieciństwo; spacer koło Młyna Sarehole (inspiracja dla młyna Teda Sandymana we Władcy Pierścieni), Moseley Bog, dolina rzeki Cole, Shire Country Park; przejazd do Oratorium Birmingham, gdzie mały Tolkien uczył się pod okiem opiekuna, ojca Francisa Morgana; wieża Perrot's Folly; cmentarz z symbolicznym grobem Arthura R. Tolkiena i dziadków Profesora. Następnie odwiedziny w Wightwick Manor and Gardens pod Wolverhampton (wiktoriańska rezydencja z kolekcją sztuki Arts & Crafts). Nocleg w Birmingham (2/2).

Dzień 5. (6 września, wtorek)
Śniadanie. Przejazd na Pojezierze Walijskie (Welsh Lake District) z jeziorami Bala i Penllyn. Odwiedziny w malowniczej Betws-y-Coed. Odwiedziny w malowniczym miasteczku Conwy. Nocleg w Północnej Walii (1/2)

Dzień 6. (7 września, środa) Śniadanie. Przejazd do Parku Narodowego Snowdonia (jeżeli pozwolą warunki pogodowe, przejazd kolejką wąskotorową na szczyt Snowdonu, najwyższej góry w Walii, 1085 m n.p.m.). Następnie przejazd na Wyspę Anglesey i do regionu Gwynedd (łac. Venedotia - kraina słynna z walijskich smoków) odwiedziny w nadmorskiej miejscowości Beaumaris oraz w Llanfairpwllgwyngyllgogerychwyrndrobwllllantysiliogogogoch (miejscowość o najdłuższej nazwie na świecie). Przejazd do siedziby Księcia Walii, do portowego Caernarfon: wizyta w zamku. Przejazd na nocleg (2/2).

Dzień 7. (8 września, czwartek) Śniadanie. Przejazd do Zamku Warwick w Anglii i spacer po mieście Warwick (tolkienowski Cortirion); tu mieszkała ukochana Tolkiena i jego przyszła żona, Edith), odwiedziny w kościele Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, gdzie Tolkienowie wzięli ślub w 1916 r. Następnie odwiedziny w Statford-Upon-Avon, mieście Williama Szekspira. Odwiedziny w Muzeum Domu Narodzin Szekspira. Przejazd na nocleg w Birmingham (1/1).

Dzień 8. (9 września, piątek) Śniadanie. Odwiedziny w Zamku Windsor lub jakiś zabytek związany z Williamem Morrisem. Rejs do Francji i nocleg w Dunkierce (1/1).

Dzień 9. (10 września, sobota)
Śniadanie. Całodzienny przejazd do Polski. Przyjazd do Katowic późną nocą (wszystko uzależnione od ruchu na trasie). Zakończenie wycieczki.

ZGŁOSZENIE UDZIAŁU:
Prosimy Wasze zgłoszenia udziału wysyłać na adres mailowy: wyprawatolkienowska@gmail.com (kolejność zgłoszeń na Wyprawę to pierwszeństwo wyboru miejsc w autokarze!)

CENA: 2950 zł + 100 GBP przy grupie liczącej minimum 25 osób  

  • Pierwsza rata w wysokości 1000,- zł do 1 czerwca (w korespondencji podamy konto)
  • Druga rata w wysokości 1950 zł do 1 sierpnia (w korespondencji podamy konto) 
  • Trzecia rata w wysokości 100 GBP będzie zebrana w autokarze w dniu wyjazdu

CENA OBEJMUJE: 

- Opiekę pilota i przewodnika tolkienowskiego Ryszarda Galadhorna Derdzińskiego
- Przejazd autokarem (małym do 30 osób, większym powyżej tej liczby)
- Opłaty drogowe, parkingowe, promowe
- Ubezpieczenie KL i NW
- 8 noclegów w hotelach typu Ibis Budget, Travelodge (pokoje 2-osobowe)
- 8 śniadań hotelowych 

Cena nie obejmuje kosztów wstępów (prosimy zabrać ok. 80-100 GBP).  

Wyjazd dojdzie do skutku jeżeli zbierze się grupa min. 25 osób. 

Jeżeli zbierze się więcej osób, koszt wycieczki może ulec nieznacznemu obniżeniu

środa, 9 marca 2022

Tolkien i Seton

– Boję się, mam stracha, ale i tak pójdę.
– Zgadza się – powiedział traper z naciskiem. –
Odwaga nie oznacza, że się nie boisz,
ale że idziesz naprzód mimo strachu
i że rządzisz swoimi lękami.

(E. T. Seton, Dwóch małych dzikusów, str. 416-17)

Czy książki ojca ruchu puszczańskiego, Ernesta Thompsona Setona, mogły wpłynąć na życie i twórczość J. R. R. Tolkiena? H. Carpenter w biografii Profesora Tolkiena pisał (podkreślenie moje):

"Outside the school-room hours his mother gave him plenty of story-books. He was amused by Alice in Wonderland, though he had no desire to have adventures like Alice. He did not enjoy Treasure Island, nor the stories of Hans Andersen, nor The Pied Piper. But he liked Red Indian stories and longed to shoot with a bow and arrow."

Książka Setona właśnie w tym czasie podbijała serca angielskich chłopców (I wydanie w Kanadzie 1903, I wydanie w Anglii 1908). Oto moja hipoteza. Być może kiedyś uda się ją zweryfikować.

Moim zdaniem jest mnóstwo rzeczy, które występują w Dwóch małych dzikusach Setona, a znamy je też z biografii i twórczości Tolkiena. W Dzikusach mamy dwóch chłopców, Yana i Sama, którzy przeżywają mnóstwo przygód w puszczy… tuż pod domem. To mogło zainspirować małego Ronalda i Hilarego Tolkienów do wędrówek i zabaw w Lesie Sarehole, blisko ich domu. Yan to chłopiec, dla którego "widok ściętego drzewa zawsze był wielką przykrością" - zupełnie jak J. R. R. Tolkien w dorosłym życiu. Sam Raften to prosty chłopak z farmy – jego język i maniery mogą trochę przypominać język… Sama Gamgee! Jest też chłopiec Guy, zwany Białkiem – bardzo przypomina w zachowaniu Sméagola, a Sam Raften traktuje go tak, jak Sam Gamgee Golluma. 

Ernest Thompson Seton (1860-1946) - więcej o jego życiu tutaj

Chłopcy u Setona mają swój własny język tutnee, który jako żywo przypomina dziecięcy język małych Tolkienów i Incledonów – animalic. Książka Setona wypełniona jest wskazówkami dotyczącymi puszczańskiego życia – znajduję ślad tego w opisach wędrówki Aragorna i hobbitów z Bree do Rivendell i potem w Górach Mglistych. Są ognie sygnalizacyjne, mowa indiańskich gestów itd. - to wszystko znamy z lingwistycznych tekstów Tolkiena, np. o mowie gestów elfów i Ludzi Zachodu, a także krasnoludów. Książka Setona uczy wrażliwości na przyrodę, na jej zmiany, potrafi rozkochać w drzewach – to wszystko jest u Tolkiena. Historie takie jak wędrówka bohaterów Setona przez Długie Bagna, może się na pewno skojarzyć z przygodami Froda i towarzyszy na Midgewater Marshes albo na Martwych Bagnach. I tak dalej... Seton z żoną sami cudownie zilustrowali Dwóch małych dzikusów – Tolkien też ilustrował swoje książki. Niekiedy w podobny wręcz sposób rysował postaci. W książce pojawiają się fragmenty przyśpiewek i poezji – dokładnie jak w Hobbicie i Władcy Pierścieni.

Może sam Profesor nie pamiętał w dorosłym życiu, że czytał z bratem z dzieciństwie/młodości Two Little Savages. Tolkien, a po nim jego biograf, Carpenter, wspominają o opowieściach o Indianach, w których zaczytywali się chłopcy Tolkienowie (patrz pierwszy akapit). Książka Setona była wielką inspiracją rodzącego się ruchu skautingowego, do którego już u samych jego początków przystąpili bracia Tolkienowie. 

"Two Little Savages" w bibliotece w Birmingham w czasach dzieciństwa Tolkiena

Książka Setona ukazała się w Zjednoczonym Królestwie w 1908 roku i znajdujemy ją w katalogach bibliotek w Birmingham. Uważam za wysoce prawdopodobne, że J. R. R. Tolkien zaczytywał się w książce kanadyjskiego autora, inicjatora i promotora ruchu puszczańskiego. O czasach skautowskich młodego Tolkiena w Birmingham przeczytasz tutaj.

Tłumaczenie tej książki (tak, jestem tłumaczem Dwóch małych dzikusów) przypadło na czas pandemii. Ciągnęło mi się niemiłosiernie. Nie porwała mnie z początku ta książka i miałem trochę wątpliwości, czy taka powieść „z myszką”, mimo puszczańskiego kultu, który otacza Dwóch małych dzikusów, będzie wartościowa dla dzisiejszego czytelnika. Były bardzo dla mnie trudne fragmenty, zwłaszcza związane z dialogami Babki de Neuville w szkocko-irlandzko-kanadyjskim dialekcie języka angielskiego. Miałem też trudności natury kulturowej, gdy tłumaczyłem rozdział, w którym chłopiec uczy się wypychać zwierzęta. Ale powoli zakochiwałem się w tej opowieści. Poruszyła ona moją duszę i przywiodła na myśl wspomnienia, gdy w dzieciństwie, w latach 80. korzystałem z porad Świata Młodych i jego „Nieobozowej Akcji Letniej” spędzając wakacje na wsi, na „Farmie” na skraju „Puszczy” w Lasach Dobrodzieńskich na Górnym Śląsku. Wigwamy w lesie, łuki i strzały, włócznie, całodzienne wędrówki, podczas których z przyjacielem Arturem żywiliśmy się tylko tym, co dawał las. Zdobyte wtedy blizny noszę do dziś – największą pod włosami na głowie, gdy dostałem włócznią broniąc wioski i drzewce rozerwały mi skórę aż po kość czaszki… Wspomnienia są niesamowite, a Dwóch małych dzikusów je ożywiło.

To jest książka bardzo dziś potrzebna. Uczy zaradności i męstwa, miłości przyrody i uważności, znaczenia przyjaźni i współczucia.

Dnia 9 marca 2022 roku zakończyłem tłumaczenie tej książki. Powinna się ukazać w tym roku! Informacje będę przekazywał w miarę prac nad książką. Jestem bardzo wdzięczny za to moje niezwykłe spotkanie z puszczaństwem.

piątek, 4 marca 2022

Rest in Christ, Priscilla Tolkien (1929-2022)

The Tolkiens on holidays 1940
(Christopher, Priscilla, Michael, Edith and Ronald)


I am so sad to hear about Priscilla Tolkien's death. She left the circles of this world and joined the rest of her family, her Parents and Brothers. I wrote to her last December with the information about the state of my research... She also received my Tolkien Family Tree with the 16th century ancestors.

I hope we will hear now more about her precious life. Rest in Christ, Priscilla

____________________
Read more about Priscilla Mary Anne Reuel Tolkien (1929-2022) here
Find new interesting website of the Tolkien Estate here (with lots of new material, photos etc.)

wtorek, 1 marca 2022

"Zinsner Jacob Tolckin" (Globuhnen 1582)

Oto zdobyty właśnie dzięki skanom (dziękuję za fundusze moim Patronom) najstarszy zapis o Tolkienach z Globuhnen. W dokumencie Haushaltsvisitation des Amtes Brandenburg 1582 (EM, 17h, Nr 8) znajdujemy opis stosunków prawnych w naszej "Tolkienowskiej" wsi Globuhnen. Pod koniec opisu mamy ten oto tekst: 

EM, 17h, Nr. 8 (Haushaltsvisitation des Amtes Brandenburg 1582)

Weil auch vnter gemelte [sieben] Pauren ein Zinsner Jacob Tolckin zum Scharwergk geschlagen, ehr aber dessen sich die andern beschweren, nicht Scharwercket, Ist ihnen zu gesaget, das der Heuptmann deshalben was billich vorordnen soll.

Po polsku:

Ponieważ zostało to zaraportowane przez [siedmiu] chłopów, proponuje się, by czynszownik Jacob Tolkien brał udział w szarwarku, ale on nie wykonuje szarwarku i reszta się skarży. Obiecano im, ze starosta mu to nakaże. 

Oto najstarsza znana wzmianka o Tolkienach z Globuhnen, które w końcu XVI wieku było wsią prawa pruskiego przechodzącą na prawo chełmińskie. Tolkien nie jest jeszcze nazwany sołtysem (bo to określenie pojawia się tylko we wsiach prawa chełmińskiego), ale jest kmieciem czynszowym, czynszownikiem (niem. Zinser, a w Prusach z tego czasu często Zinsner). Z innych dokumentów wiemy, że Tolkienowie legitymowali się w Globuhnen przywilejem z 1514 roku, nadanym im przez wielkiego mistrza, Albrechta (późniejszego księcia w Prusach), który zwalniał ich z wszelkich szarwarków (a do takich prac chciano przymusić Tolkienów w 1582) - patrz tutaj. Tolkienowie z Globuhnen - przodkowie J. R. R. Tolkiena - w jakiś sposób byli spadkobiercami Paula Kattena, który ten przywilej otrzymał (albo Tolkienowie to Kattenowie po zmianie nazwiska, albo wżenili się w te wolne radła). Tę sprawę chcę rozwikłać w dalszych badaniach. Brakuje mi jeszcze szczegółowych dokumentów z lat 1514-1582, w których widziałbym przejście od Kattenów do Tolkienów.

A zatem Tolkienowie w pruskiej wsi Globuhnen byli przede wszystkim czynszownikami (Zinsner, Zinser), gospodarującymi na pruskich radłach (niem. Haken, miara gruntu). Stali wyżej od zwykłych pruskich chłopów pańszczyźnianych, którzy musieli wykonywać szarwark. Można być dość pewnym, że tacy czynszownicy wywodzili się od tzw. małych wolnych Prusów, potomków tych Prusów, którzy w XIII w. stanęli po stronie Zakonu w czasie powstań antykrzyżackich. Już nie jestem tak pewien, czy Tolkienowie w Globuhnen byli tłumaczami prusko-niemieckimi, tzw. tołkami (niem. Tolck, Dolck - patrz tutaj). Możliwe, że słowo niemieckie solch 'taki' odczytywałem jako dolck 'tłumacz'.

Już w końcu XVI w. nasz Jacob Tolkien jest chełmińskim sołtysem, a zatem przymuszanie go do szarwarku się nie powiodło!

Globuhnen w XVI w. (Ostpr. Fol. 1319)

Podsumowanie: Globuhnen leżało na pruskich obszarach osadniczych. Pierwsi znani Tolkienowie wydają się być z początku tzw. Hakenzinsbauern des Ordens, kmieciami czynszowymi na pruskich radłach (miara ziemi, niem. Haken). Ludność taka wywodziła się przede wszystkim z tzw. klein frei, czyli z małych wolnych Prusów. Według Guddata była to warstwa ludności wiejskiej, która stawiała szczególny opór wielkim właścicielom.Tolkienowie od początku należą do buntowników (widać to też w 1614, gdy w Krzyżborku Friedrich Tolkien/"Tolckin" nie złożył hołdu lennego nowemu księciu w Prusach).

środa, 23 lutego 2022

I rzekł Gandalf...

Kiedyś na moim blogu opublikowałem podobny wpis z cytatami Faramira (zobacz "Tako rzecze Faramir"). Dziś chcę zaprezentować najmądrzejsze z mądrych (bo wszystkie są mądre) cytaty książkowego Gandalfa. W wyborze pomogli czytelnicy naszego serwisu Elendilion. Przy okazji prezentuję dwie grafiki Kasiopei, które przedstawiają Gandalfa Szarego. Pierwsza z grafik została zamówiona zimą 2022 u Artystki z funduszy mojego Patronite (do uczestnictwa w którym serdecznie Was zapraszam! - kliknij). Ten pierwszy Gandalf, narysowany jest zgodnie z opisem J. R. R. Tolkiena, który poznaliśmy dzięki publikacji książki The Nature of Midde-earth. Więcej o bezwąsym Gandalfie piszę na moim blogu "True Gandalf? No moustache". Drugi Gandalf to dawniejsza praca Kasiopei. Który Gandalf bardziej się wam podoba? Na pewno ten "nowy" Gandalf odbiega od zakodowanego nam przez film wyobrażenia. Spójrzcie jednak na wyraz jego twarzy. Pomyślmy, że słowa artykułowane przez odsłonięte usta lepiej docierają do słuchacza. Może o to chodziło Tolkienowi?

Więcej grafik Kasiopei znajdziecie tutaj: "The Art of Katarzyna Chmiel-Gugulska". Inna grafika zamówiona przeze mnie u Kasiopei to "Standing Silence" (zobacz grafikę i opis).

Cytaty za Władcą Pierścieni w tłumaczeniu Marii Skibniewskiej (Muza SA).

Gandalf - rys. Kasiopea (Katarzyna Chmiel-Gugulska, 2022)

«Od nas zależy jedynie użytek, jaki zechcemy zrobić z darowanych nam lat»

(Drużyna Pierścienia, str. 79; ang. All we have to decide is what to do with the time that is given us)

«Nie powiem: nie płaczcie, bo nie wszystkie łzy są złe»

(Powrót Króla, str. 387; I will not say: do not weep; for not all tears are an evil)

«A kto psuje jakąś rzecz, żeby lepiej poznać jej istotę, ten zbacza ze ścieżek mądrości»

(Drużyna Pierścienia, str. 343; He that breaks a thing to find out what it is has left the path of wisdom)

«Wielu spośród żyjących zasługuje na śmierć. A niejeden z tych, którzy umierają, zasługuje na życie. Czy możesz ich nim obdarzyć? Nie bądź więc tak pochopny w ferowaniu wyroków śmierci. Nawet bowiem najmądrzejszy z Mędrców nie wszystko wie.»

(Drużyna Pierścienia, str. 90; Many that live deserve death. And some that die deserve life. Can you give it to them? Then do not be too eager to deal out death in judgement. For even the very wise cannot see all ends.)

«Nie, to nie rozpacz, bo rozpaczać mogą tylko ci, którzy przewidują koniec i nie mają co do niego żadnych wątpliwości. Ale my nie wiemy, jaki będzie koniec»

(Drużyna Pierścienia, str. 357; It is not despair, for despair is only for those who see the end beyond all doubt. We do not) 

«Zdrajcy zwykle bywają podejrzliwi»

(Dwie Wieże, str. 231; The treacherous are ever distrustful)


«Inne siły zła mogą się pojawić, bo Sauron też jest tylko sługą czy też wysłannikiem. Ale nie do nas należy panowanie nad wszystkimi erami tego świata; my mamy za zadanie zrobić, co w naszej mocy, dla epoki, w której żyjemy, wytrzebić zło ze znanego nam pola, aby przekazać następcom rolę czysta, gotową do uprawy. Jaka im będzie sprzyjała pogoda, to już nie nasza rzecz i na to nie możemy mieć wpływu.»

(Powrót Króla, str. 192; Other evils there are that may come; for Sauron is himself but a servant or emissary. Yet it is not our part to master all the tides of the world, but to do what is in us for the succour of those years wherein we are set, uprooting the evil in the fields that we know, so that those who live after may have clean earth to till. What weather they shall have is not ours to rule)

«Nie przejdziesz! Jam jest sługa Tajemnego Ognia, władam płomieniem Anoru. Nie przejdziesz. Czarny ogień na nic ci się nie przyda, płomieniu Udûnu. Wracaj w cień! Nie przejdziesz!»

Drużyna Pierścienia, str. 434; I am a servant of the Secret Fire, wielder of the flame of Anor. You cannot pass. The dark fire will not avail you, flame of Udûn. Go back to the Shadow! You cannot pass)
 

Może chcielibyście dodać jakieś cytaty z książek Tolkiena? Piszcie, proszę, w komentarzach!

 
Gandalf - rys. Kasiopea (Katarzyna Chmiel-Gugulska)

poniedziałek, 21 lutego 2022

Dekonstrukcja chrześcijańskiej mitopei

(...) organized delight,
in lotus-isles of economic bliss
forswearing souls to gain a Circe-kiss
(and counterfeit at that, machine-produced,
bogus seduction of the twice-seduced). 

J. R. R. Tolkien, "Mythopoeia" (a fragment)

[czytaj też "Ratujmy Tolkiena!"]

Do serialu Amazona podszedłem wpierw z nieukrywanym entuzjazmem. Wystarczył artykuł w Vanity Fair i zwiastun filmowy - czar prysł... Szykuje się moim zdaniem profanacja. Premiera tej kosztownej dekonstrukcji świata Tolkiena będzie miała miejsce 2 września 2022, w rocznicę śmierci Profesora. Nie ma przypadków w Śródziemiu... 

Co J. R. R. Tolkien powiedziałby na manipulowanie jego dziełem przez twórców Pierścieni Władzy medialnego koncernu Amazon Prime? Podam przykład z Listów. I zostawię go dla własnego rozważenia...


[fragmenty Listów pochodzą z polskiego wydania w tłumaczeniu Agnieszki Sylwanowicz]

 
207. Z listu J. R. R. Tolkiena do Raynera Unwina z 8 kwietnia 1958

[Wciąż toczyły się negocjacje z amerykańską wytwórnią filmową. Streszczenie proponowanej wersji "Władcy Pierścieni" napisał Morton Grady Zimmerman.]
Zimmerman - „Nowela filmowa".

Minęła już Wielkanoc i rozwiał się dym holenderskich kadzideł, więc oczywiście od razu się tym zajmę. Dziękuję za egzemplarz „noweli filmowej", którą przeczytam jeszcze raz.

Nie mam najmniejszego pojęcia o robieniu „filmu animowanego" na podstawie książki, ani nie znam się na związanym z tym żargonie. Czy mógłbyś mi dokładnie wyjaśnić, co to jest „nowela filmowa" i jaka jest jej funkcja?

Nie muszę (i nie byłoby to rozsądne) tracić czasu na wyrażenia, jeśli są to jedynie wskazówki dla filmowców. Jednak ten dokument w formie, w jakiej się znajduje, napawa mnie głębokim niepokojem co do dialogów, które (jak przypuszczam) zostaną wykorzystane. Moim zdaniem Zimmerman, autor tej n[oweli] f[ilmowej], zupełnie nie potrafi adaptować „słowa mówionego" z książki. Jest pochopny, niewrażliwy i bezczelny.

Nie czyta książek. Wydaje mi się oczywiste, że bardzo szybko przekartkował W.P., a potem skonstruował swoją n.f. z częściowo poplątanych wspomnień, jak najrzadziej przy tym zaglądając do oryginału. Dlatego robi błędy w większości imion - nie tyle popełniając czasami przypadkowy błąd, ile czyniąc tak stale (zawsze „Borimor" zamiast „Boromira"); albo przypisuje je niewłaściwym postaciom - „Radagast" staje się orłem.

Wprowadzanie postaci i wskazówki co do ich wypowiedzi mają niewiele wspólnego z książką. Bombadil pojawia się z „cichym śmiechem"!...

Jestem bardzo niezadowolony ze skrajnej głupoty i niekompetencji Z. oraz jego całkowitego braku szacunku dla oryginału (n.f. wydaje się celowo chybiona niemal we wszystkim, i to bez żadnych widocznych powodów formalnych). Potrzebuję jednak pieniędzy, a wkrótce będę ich potrzebował jeszcze bardziej; ponadto jestem świadom Twoich praw i ingresów - będę więc starał się trzymać w ryzach i w miarę możliwości unikać obrażania się. Jak najszybciej wyślę Z. moje szczegółowe i ogólne uwagi; oczywiście nic nie pójdzie do Ackermana1 bez Twojego pośrednictwa, a przynajmniej bez Twojej zgody. 
 
210. Z listu do Forresta J. Ackermana [Bez daty; czerwiec 1958]

[Uwagi Tolkiena do filmowej wersji Władcy Pierścieni.] 
Wreszcie skończyłem komentarz do noweli filmowej. Mam nadzieję, że jego objętość i szczegółowość zaświadczy o moim zainteresowaniu tą sprawą. Przynajmniej część z tego, co powiedziałem czy zasugerowałem, może być do przyjęcia, przydatna lub przynajmniej interesująca. Komentarz towarzyszy strona po stronie dziełu p. Zimmermana, które teraz zwracam. Mam szczerą nadzieję, że ktoś zada sobie trud przeczytania tego komentarza. 
Jeśli uczyni to Z. i/lub inne osoby, to mogą się one poczuć zirytowane lub dotknięte moją krytyką. Jeśli tak, to przepraszam (chociaż się temu nie dziwię). Prosiłbym je jednak o pewien wysiłek wyobraźni, wystarczający do zrozumienia irytacji (a czasem oburzenia) autora, który odkrywa (coraz częściej, w miarę zagłębiania się w tekst), że jego dzieło zostało potraktowane generalnie, jak się wydaje, niedbale, a miejscami lekkomyślnie bez żadnych widocznych oznak jakiegokolwiek zrozumienia, o co w tym wszystkim chodzi [...]. 
Zasady sztuki narracji w różnych mediach nie mogą być całkowicie odmienne, a złe filmy robią klapę często właśnie z powodu przesady oraz wprowadzania niepotrzebnego materiału, bo nie dostrzeżono, gdzie leży środek ciężkości oryginału.
(...) 

[żeby przeczytać bardzo szczegółowy komentarz Tolkiena, sięgnijcie po jego Listy]

Na bieżąco analizuje profanację i dekonstrukcję dzieła Tolkiena świetny vloger, Nerdrotic:
 

Zapraszam do komentowania. Apeluję też o obronę dzieła Tolkiena! Ja sam po prostu usuwam konto z Amazon Prime... Przy wpisach dotyczących wierności Tolkienowemu dziełu używam hashtaga #TrueTolkien

Zachęcam i Was do tego samego.