Tolkien Ancestry, ewangeliczny katolicyzm, inklingowska filozofia, pielgrzymowanie, slow food i makultura
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą capoeira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą capoeira. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 6 grudnia 2016
piątek, 1 lipca 2016
Stan sprawności (czerwiec 2016)
Od roku, mniej lub bardziej regularnie korzystam z treningu personalnego u mojej dobrej koleżanki z dawnego Iandê Capoeira. To trening, który w połączeniu z dietą przepisaną mi przez specjalistkę w Vitaline daje coraz lepsze wyniki. O Natalii "Foce", trenerce personalnej, pisałem tutaj. O diecie tutaj. W czerwcu miałem okazję sprawdzić swoje umiejętności na początku i na końcu cyklu ośmiu regularnych treningów pod okiem Foki. Oto wyniki. Wszystko udało się poprawić:
W
ramach podsumowania... Mam 42 lata i raczej marną sportową przeszłość.
Na dziś dzień moje możliwości to (6 ćwiczeń z przerwą minutową między
nimi):
20 burpeesów (było 16) / w ciągu 1 min.
50 pompek (było 40) / w ciągu 1 min.
37 brzuszków (było 31) / w ciągu 1 min.
47 przysiadów z podciągnięciem na TRX (było 26) / w ciągu 1 min.
seria wyciskania na ławeczce z 1 min. przerwy między kolejnymi etapami: 10 x 10 kg, 10 x 30 kg, 10 x 40 kg, 5 x 45 kg (brak postępu)
zarzut-podrzut dwóch kettli: 15 x 4 kg (x2), 15 x 6 kg (x2), 15 x 8 kg (x2), 11 x 12 kg (x2) (postęp, bo dwa i pół tygodnia temu było po 10 powtórzeń)
A jakie są Wasze wyniki?
Dodatkowo jest spadek masy (91 kg > 89 kg), spadek obwodu w pasie (102 cm > 99 cm), wzrost obwodu klatki piersiowej (108 cm > 109 cm). Obwód bicepsa się zmniejszył, ale to widoczny efekt zmniejszenia się grubości tkanki tłuszczowej. Bicepsy się też wyraźnie do siebie upodobniły (zawsze miałem większy biceps prawy):
Prawy biceps: luz 35 cm > 33 cm; napięty 36,5 cm > 35,5 cm
Lewy biceps: luz 34,5 > 33,5 cm; napięty 35 cm > 35,5 cm
Kolejna regularna seria 8 treningów będzie miała miejsce w drugiej połowie lipca.
20 burpeesów (było 16) / w ciągu 1 min.
50 pompek (było 40) / w ciągu 1 min.
37 brzuszków (było 31) / w ciągu 1 min.
47 przysiadów z podciągnięciem na TRX (było 26) / w ciągu 1 min.
seria wyciskania na ławeczce z 1 min. przerwy między kolejnymi etapami: 10 x 10 kg, 10 x 30 kg, 10 x 40 kg, 5 x 45 kg (brak postępu)
zarzut-podrzut dwóch kettli: 15 x 4 kg (x2), 15 x 6 kg (x2), 15 x 8 kg (x2), 11 x 12 kg (x2) (postęp, bo dwa i pół tygodnia temu było po 10 powtórzeń)
A jakie są Wasze wyniki?
Dodatkowo jest spadek masy (91 kg > 89 kg), spadek obwodu w pasie (102 cm > 99 cm), wzrost obwodu klatki piersiowej (108 cm > 109 cm). Obwód bicepsa się zmniejszył, ale to widoczny efekt zmniejszenia się grubości tkanki tłuszczowej. Bicepsy się też wyraźnie do siebie upodobniły (zawsze miałem większy biceps prawy):
Prawy biceps: luz 35 cm > 33 cm; napięty 36,5 cm > 35,5 cm
Lewy biceps: luz 34,5 > 33,5 cm; napięty 35 cm > 35,5 cm
Kolejna regularna seria 8 treningów będzie miała miejsce w drugiej połowie lipca.
![]() |
| Metamorfoza 2005-2016 |
![]() |
| Rolki dobre na wszystko |
![]() |
| Biceps rośnie |
poniedziałek, 13 czerwca 2016
... meu viver
Skończył się dla mnie kolejny sezon capoeiry. Szykuję się do kolejnego. Pod okiem mojej trenerki personalnej - Foki - próbuję jeszcze wykrzesać coś z tego starzejącego się ciała nowe możliwości i wyrzeźbić w nim nowe kształty. I muszę się pochwalić, że są efekty! Mam nadzieję, że we wrześniu zaskoczę moich camarades. I że zrobię kolejny progres. Nie pisałem jeszcze o mojej super diecie, którą opracowała dla mnie wspaniała dietetyczka, pani Sonia z Vitaline. Mam jadłospis na cykl 2-tygodniowy. Świetnie zbilansowane, smaczne posiłki. Nigdy nie chodzę głodny, a dieta znakomicie pasuje do moich treningów. W grudniu ważyłem niestety 97 kg. Obecnie spadłem do 89 i dążę do 85 kg. Czuję się przy tym świetnie.
Niech ilustracją mojego obecnego błogostanu będzie ten fajny teledysk:
Na wszelki wypadek podaję przydatne odnośniki:
niedziela, 28 lutego 2016
Wojownicy Tańca 2016
"Capoeristas to sportowcy i artyści ekspresyjnie manifestujący radość z życia, to ciekawi świata i naładowani pozytywną energią ludzie. Capoeristas to pasjonaci, współcześni wojownicy tańca..."
Od tego roku jesteśmy członkami nowej międzynarodowej grupy capoeiry, która nazywa się Aruê. W dniach 1-3 kwietnia będziemy przeżywać nasze pierwsze Batizado e Troca de Cordas (nadanie nowych stopni). A tak wyglądają aruowi Wojownicy Tańca.
sobota, 2 stycznia 2016
Twoja Trenerka Personalna w 2016!
Fot. Elżbieta Musialik
Tutaj znajdziesz więcej informacji na temat treningów z Natalią "Focą" Panek. Do zobaczenia na siłowni!
niedziela, 21 września 2014
Capoeira jako duchowe zagrożenie?
Nazywam się Viajante. Długo zbierałem się do napisania tego tekstu. Chcę w kilku słowach odnieść się do pytań (czasem wręcz zarzutów) dotyczących stylu walki capoeiry jako zagrożenia duchowego. Myślę, że w Polsce temat pojawił się na wokandzie od czasu, gdy nasz szlachetny styl walki na liście zagrożeń duchowych umieściło kilka serwisów internetowych, a potem tekst o "niebezpieczeństwach" capoeiry pojawił się w czasopiśmie Egzorcysta (źródło).
Mam ten zaszczyt i wielką przyjemność uprawiać capoeirę i praktykować związany z nią styl życia od przeszło trzech lat. Wspaniały czas, spotkanie z niezwykłymi ludźmi i wszechstronnie rozwijającym sportem oraz poznawanie swoich możliwości i swoich ograniczeń. Owocne trzy lata. A i kolejne miesiące zapowiadają się ekscytująco. Oprócz stylu walki poznajemy też język portugalski, uczymy się śpiewać, poprawiamy umiejętności gry na trzech instrumentach muzycznych, tańczymy sambę. Capoeira przyciąga dobrych, uczynnych, serdecznych i bardzo pracowitych ludzi. Zobaczcie jak to wygląda (pozwalam sobie zaprezentować Wam najnowszy film naszych przepięknych capoeiristek z aglomeracji Silesia i jej okolic):
Made by Capoeira Feminina
Nasza capoeira to tzw. capoeira moderna. Ta współczesna forma traktuje sztukę walki jako sport, a nie pradawny afrobrazylijski rytuał. Moja szkoła capoeiry, Iandê Capoeira Polonia, nie odwołuje się do żadnych elementów synkretycznego kultu candomblé, który z pewnością może się wydać komuś "zagrożeniem duchowym" (mnie samemu również). Capoeira w naszej szkole to czysty sport. Nasze pieśni zostały dobrane w taki sposób, żeby nie było w nich odniesień do bóstw Orixá - tam jest tylko Deus - Bóg. Na stronach naszej szkoły piszemy:
W naszych priorytetami są: technika i profesjonalizm. W ćwiczeniach dążymy do perfekcji a każdy ruch musi być wykonywany dokładnie i z dbałością o szczegóły. Podczas treningu i gry capoeira kierujemy się zasadą, że lepiej jest wykonywać dwa, trzy ruchy perfekcyjnie niż siedem, osiem niedokładnie i bez dbałości o styl. Ponadto podczas ćwiczeń należy dążyć do tego, aby cały czas pracować nad poprawą już posiadanych umiejętności. Profesjonalizm oznacza dla nas kompetencje nauczycieli w szkoleniu, ale także podejście alunos do treningów. Razem ćwicząc, wszyscy ponosimy odpowiedzialność za rozwój i poziom grupy. Capoeira postrzegamy jako nierozerwalną całość, wymagając znajomości wszystkich jej aspektów, choć oczywiście z uwzględnieniem indywidualnych preferencji i zdolności każdego z ćwiczących. W codziennych kontaktach kierujemy się zasadą otwartości na innych ludzi oraz przyjaźni i wzajemnej pomocy zarówno podczas treningu jak i poza salą.
Jeżeli komuś nie wystarczą takie wyjaśnienia, odwołam się do następujących analogii (mam nadzieję, że nie zostaną one uznane przez moich Czytelników za zbyt naiwne). W czasach antycznego pogaństwa Grecy i Rzymianie używali liter swoich alfabetów do czczenia bogów, do pisania wróżb, do rzucania klątw. Teoretycznie można by było powiedzieć, że litery stały się nieczyste - a jednak żydzi i chrześcijanie przejęli te alfabety, nie wymyślali nowych, biblijnych, a właśnie wpierw alfabetem greckim spisali grecki Stary (żydowska Septuaginta), a potem Nowy Testament (chrześcijanie). W końcu Hieronim zapisał też Biblię alfabetem łacińskim (łacińska Wulgata) - literami i mową, którymi równocześnie w świecie pogańskim czczono politeistycznych bogów i oskarżano uczniów Chrystusa. Litery ludów pogańskich zostały schrystianizowane i posłużyły do przekazywania nowych, zbawiennych treści.
Przykład drugi. Nie mamy większych problemów z igrzyskami olimpijskimi. Czasopismo Egzorcysta nie wydało specjalnego numeru o zagrożeniach duchowych związanych z ostatnią olimpiadą. A przecież igrzyska takie były kiedyś świętem i sportowo-poetyckim festynem na cześć Zeusa Olimpijskiego (i innych bogów Olimpu). Pierwsi chrześcijanie grecko-rzymskie bóstwa nazywali wprost demonami. Nie obawiamy się dzisiejszych igrzysk, bo wiemy, że nie zawierają one antychrześcijańskich treści, że nie służą oddawaniu czci demonom, prawda? Podobnie jest z capoeirą w Polsce - wszędzie tam, gdzie uprawia się ją w jej współczesnej formie moderna. Jednocześnie praktykujący, wierzący gorąco chrześcijanin, który ćwiczy capoeirę, wprowadza ten sport do swojego chrześcijańskiego życia, chrystianizuje ją na swój użytek. I tak ma być...
I oczywiście jeżeli jesteś rodzicem młodego capoeiristy albo sam chcesz zapisać się do jakiejś szkoły capoeiry, dla spokoju sumienia sprawdź jakie wartości są praktykowane w twojej grupie. Jeżeli obawiasz się, że ślady kultu candomblé zagrażają Twojej relacji z Bogiem, nie wchodź w to. Pamiętaj też jednak te słowa naszego Pana:
Nie rozumiecie, że wszystko, co wchodzi do ust, do żołądka idzie i wydala się na zewnątrz. Lecz to, co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to czyni człowieka nieczystym. Z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, czyny nierządne, kradzieże, fałszywe świadectwa, przekleństwa. To właśnie czyni człowieka nieczystym. To zaś, że się je nie umytymi rękami, nie czyni człowieka nieczystym (Ewangelia wg św. Mateusza 15, 17-20)
Jeżeli w dzisiejszych polskich warunkach mamy naprawdę szukać zagrożeń duchowych, rozejrzyjmy się za sytuacjami, gdy zazdrościmy, pożądamy ludzi i przedmiotów, obmawiamy innych ludzi, źle im życzymy - to są prawdziwe zagrożenia duchowe, to są sytuacje, które naprawdę oddalają nas od Boga.
Miało być w kilku słowach i nie udało się...
wtorek, 20 maja 2014
Nie zabijaj... swojego ciała!
Ja radzę po prostu jak najwięcej regularnych ćwiczeń fizycznych (a polecam zajęcia capoeiry, która jest doskonałym treningiem aerobowym, siłowym i świetnym ćwiczeniem naciągu). A to moja prasówka na temat zdrowego życia. Prasówka z czasopism, które przywiozłem z wycieczek do Anglii:
Jedz wołowinę, unikaj złamanego serca, używaj jak najmniej auta i tv, oglądaj horrory, jedz płatki na śniadanie, zażywaj aspirynę, jedz jabłka, jeżeli uprawiasz seks, rób to co najmniej dwa razy w tygodniu, śmiej się jak najwięcej, unikaj soli, pij kawę, pij wino Chablais, jedz śniadania, na siłowni wybieraj "wiosło", trzymaj ukochaną osobę za rękę (to obniża ciśnienie!), unikaj zakopconych papierochami miejsc... (Men's Health, czerwiec 2014, artykuł o tym, jak uniknąć chorób serca)
Noś wygodne buty, jedz prawdziwe jedzenie (np. z targu), pij kofeinową kawusię, porzuć suplementy, dorób się dzieci, rozciągaj swoje ciało (capoeira, joga!), uśmiechaj się, pij wino do kolacji, jedz więcej małych posiłków, ogranicz opalanie się, nie pal, nigdy nie pomijaj śniadania, jedz więcej ryb zimnowodnych, uprawiaj ogródek, spraw sobie psiego przyjaciela, zażywaj aspiryny dla dzieci! (WIRED, February 2014, porady doktora Davida Agusa)
Jedz wołowinę, unikaj złamanego serca, używaj jak najmniej auta i tv, oglądaj horrory, jedz płatki na śniadanie, zażywaj aspirynę, jedz jabłka, jeżeli uprawiasz seks, rób to co najmniej dwa razy w tygodniu, śmiej się jak najwięcej, unikaj soli, pij kawę, pij wino Chablais, jedz śniadania, na siłowni wybieraj "wiosło", trzymaj ukochaną osobę za rękę (to obniża ciśnienie!), unikaj zakopconych papierochami miejsc... (Men's Health, czerwiec 2014, artykuł o tym, jak uniknąć chorób serca)
Noś wygodne buty, jedz prawdziwe jedzenie (np. z targu), pij kofeinową kawusię, porzuć suplementy, dorób się dzieci, rozciągaj swoje ciało (capoeira, joga!), uśmiechaj się, pij wino do kolacji, jedz więcej małych posiłków, ogranicz opalanie się, nie pal, nigdy nie pomijaj śniadania, jedz więcej ryb zimnowodnych, uprawiaj ogródek, spraw sobie psiego przyjaciela, zażywaj aspiryny dla dzieci! (WIRED, February 2014, porady doktora Davida Agusa)
piątek, 10 stycznia 2014
Od wiatyku poprzez lembas do Viajantego
Mój
przydomek - apelido - które otrzymałem od trenera capoeiry już dwa lata
temu, to Viajante (czyt. wiażanczi) czyli 'Podróżnik'. Bardzo ciekawa,
bo wiążąca się trochę z Tolkienem, jest etymologia tego słowa
(oczywiście u mnie wszystko musi się kojarzyć albo z Tolkienem, albo z
religią, albo z capoeirą ).
Słowo występuje w językach romańskich jako wł. viaggiante, hiszp. i port. viajante itd. Pochodzi od określenia podróży (np. hiszp. i port. viaje) + przyrostka osobowego -ante.
Samo viaje 'podróż' poprzez prowansalskie viatge (starofranc. veiage, fr. i ang. voyage) pochodzi od łacińskiego viatĭcum 'zaopatrzenie na podróż' (= sindarińskie lembas 'podróżny-chleb' [sic!], polskie wiatyk - słowo to miało też religijne znaczenie jako Komunia Święta), a w łacinie średniowiecznej 'podróż'. Sam przymiotnik łaciński viatĭcus, -a, -um 'podróżny' pochodzi od słowa via 'droga'.
Słowo występuje w językach romańskich jako wł. viaggiante, hiszp. i port. viajante itd. Pochodzi od określenia podróży (np. hiszp. i port. viaje) + przyrostka osobowego -ante.
Samo viaje 'podróż' poprzez prowansalskie viatge (starofranc. veiage, fr. i ang. voyage) pochodzi od łacińskiego viatĭcum 'zaopatrzenie na podróż' (= sindarińskie lembas 'podróżny-chleb' [sic!], polskie wiatyk - słowo to miało też religijne znaczenie jako Komunia Święta), a w łacinie średniowiecznej 'podróż'. Sam przymiotnik łaciński viatĭcus, -a, -um 'podróżny' pochodzi od słowa via 'droga'.
Promo naszej grupy Iandê Capoeira Katowice (2012)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












