niedziela, 4 stycznia 2026

Reportaż z ojczyzny pierwszych Tolkienów (Obwód Królewiecki)

Relacja mojego przyjaciela, Konstantyna Pirożkowa z jego letniej wyprawy do Obwodu Królewieckiego śladami rodu Tolkiena (tłumaczenie z rosyjskiego; źródło, gdzie znajdziecie jeszcze więcej zdjęć Konstantyna)

 
Przez Natangię

Wyprawa inspirowana twórczością Tolkiena odbyła się 13 sierpnia 2025 roku w rejonie Bagrationowskim [dawniej Preussisch Eylau, pol. Iława Pruska], położonym na południu obwodu królewieckiego, na terenach średniowiecznej Natangii. Dwie z tych miejscowości, dawne wsie Tollkeim (obecnie na obrzeżach Bieriezówki) i Globuhnen (obecnie w pobliżu wsi Medowaja), to obecnie zalesione pustkowia, więc musieliśmy wziąć taksówkę w Królewcu, płacąc za godzinę. Trasa biegła z Królewca do Miedowoje, następnie do wsi Sławskoje, stamtąd do centrum rejonowego Bagrationowsk, następnie do Bieriezówki, a następnie przez kolejne centrum rejonowe, Prawdinsk (Friedland), z powrotem do Królewca.

Prywatne muzeum „Bursztynowy Zamek” we wsi Jantarnyj (Palmnicken). Część wystawy poświęconej średniowieczu mieści się w podziemiach dawnego zamku Palmnicken (ok. XIV wieku).

Przypomnijmy, że według badań Ryszarda Derdzińskiego, prawdopodobni przodkowie słynnego pisarza mieszkali w XIV i XV wieku we wsi Tollkeim. W 1583 roku, według zachowanych dokumentów, Jacob Tolkien nabył gospodarstwo w pruskiej wsi Globuhnen i od 1601 roku do początku XVIII wieku wraz ze swoimi potomkami pełnił funkcję chełmińskiego sołtysa. W drugiej dekadzie XVII wieku jeden z synów Jacoba, Friedrich Tolkien, przeniósł się do pobliskiej stolicy Natangii, Krzyżborka (niem. Kreuzburg], gdzie jego potomkowie pracowali jako piekarze, szewcy i żołnierze w miejscowym garnizonie. W XVIII wieku dwóch wnuków jednego z Tolkienów z Krzyżborka, Christiana, przeniosło się z Gdańska do Londynu.

Fragment wystawy w Muzeum Historii Regionalnej w Iławie Pruskiej.

Pierwszy rosyjskojęzyczny tekst o przodkach Tolkiena mieszkających w tym regionie pojawił się najprawdopodobniej w styczniu 2019 roku w „Tolkien Readings” („Zegar na kominek”). W październiku 2018 roku Derdzński uzupełnił swój wpis blogowy o wsi Globuhnen zdjęciami wykonanymi przez lokalnego eksperta Nikołaja Kożanowa, z którym skontaktowałem się przed wyjazdem. Zauważył, że wycieczka była dość nietypowa, ale wybrana pora roku była najgorsza: latem wszystko jest zielone i nie widać fundamentów domów Kreuzburga ani nie można spacerować wzdłuż rzeki. Pruska wieś Globuhnen może być trudno dostępna, ale nawet latem to tylko zielona plama na zielonym tle. Zalecał zwiedzanie takich miejsc w „sezonie pustym” od listopada do kwietnia, kiedy cały krajobraz jest widoczny, wszystko jest rozpoznawalne i można odtworzyć przeszłość.

Fragment wystawy w Muzeum Zamku Bursztynowego we wsi Jantarnyj. Cegły z zamku Kreuzburg

Globuhnen udało mi się zlokalizować dzięki mapom dostępnym online: współczesna droga biegła śladem niemieckiej drogi, która kiedyś przechodziła przez tę wieś (nie przez pobliską pruską twierdzę) i skręcała tam w charakterystyczny sposób. Warto dodać, że czasami nawet bruk na drogach i ulicach małych miasteczek był pozostałością po Niemcach, jak twierdzą taksówkarze. Jednak w ostatnich latach w regionie rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę prace drogowe, a turyści zauważają, że drogi są w dobrym stanie w porównaniu z innymi regionami kraju. Zjazd przy dawnym Globuhnen, podobnie jak reszta drogi, był wyasfaltowany. W pobliżu znajdowało się wysypisko starych mebli i innych odpadów. 

Miejsce, gdzie znajdowała się wieś Globuhnen, na południe od Miedowoje

Zjazd z drogi na zdjęciu i na mapach. 

Z krzyżborskiego kościoła przodków J.R.R. Tolkiena, we współczesnej wsi Sławskoje pozostały jedynie XIV-wieczne ruiny. Na przestrzeni wieków kościół był wielokrotnie przebudowywany, a jego dzwonnica pochodzi z XVI lub XVIII wieku. Mówi się, że dzwonnicą stała się wieża bramy miejskiej, uzupełniona ośmiokątną nadbudówką. W 2007 roku budynek został uznany za regionalne dziedzictwo kulturowe, a w 2010 roku, podobnie jak zdecydowana większość innych obiektów sakralnych, został przekazany Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

Ruiny kościoła w stolicy Natangii, Krzyżborku (dziś wieś Sławskoje)

Konstantyn przy kościele pierwszych Tolkienów
„W rogu wieży znajduje się jeden stosunkowo nowy obiekt – prawosławny krzyż – symbol nowych właścicieli rozpadających się ruin” – napisała w 2016 roku dziennikarka Alena Petrauskaite dla gazety Nowy Kaliningrad. „Ale teren wokół samego pomnika jest stosunkowo czysty, co jest niewątpliwym osiągnięciem w porównaniu z innymi miejscami w regionie”.

Wnętrze dzwonnicy w Krzyżborku

Widzieliśmy tę samą scenę w 2025 roku – nie zauważyłem żadnych zmian w porównaniu ze zdjęciami innych osób z poprzednich lat: najwyraźniej miejscowi przestali rozkradać budynki cegła po cegle. Kościół otoczony jest ogrodzonymi terenami mieszkalnymi, ale ślepa droga prowadząca do niego jest bezpłatna. W tych okolicach zasięg internetu jest słaby, więc taksówkarz początkowo się zgubił, zabierając nas na ulicę Jenina, i dopiero tam dowiózł nas tam, gdzie mieliśmy jechać. Drugim miejscem, które planowaliśmy odwiedzić w Sławsku, były ruiny zamku Kreuzburg, zaznaczone na mapie w lesie niedaleko cmentarza – i mieliśmy pojechać dokładnie tam, gdzie taksówkarz nas omyłkowo zawiózł. Tam spotkaliśmy mieszkankę, która powiedziała, że ​​w lesie nic nie ma, tylko wąwóz, a ruiny znajdują się tylko w pobliżu kościoła. Według niej turyści czasami trafiają tu przez pomyłkę i odchodzą, niczego nie widząc. Przypomnę, co powiedziano mi wcześniej: teren zamku był „zakopany w zaroślach”. Kiedy wspomnieliśmy, że byliśmy już przy kościele, zasugerowała, żebyśmy poszli zobaczyć kolejny zabytek – niemiecki pomnik – ale odmówiliśmy. Wydaje mi się, że był to pomnik z lat 20. XX wieku, upamiętniający poległych w I wojnie światowej, przedstawiający niemieckiego żołnierza. Kiedyś stał w pobliżu kościoła, ale został zwalony podczas II wojny światowej. Następnie, ponieważ nie był pilnowany, trafił w ręce miejscowego mieszkańca. W każdym razie nie po to tam przyjechaliśmy.

Pomnik we wsi Sławskoje na wystawie fotograficznej w Kaliningradzkim Obwodowym Muzeum Sztuk Pięknych

Z dawnego Krzyżborka udaliśmy się do centrum obwodu Bagrationowsk, gdzie chcieliśmy zobaczyć krzyżacki zamek Preussisch Eylau i lokalne muzeum historyczne. Najlepiej zachowaną częścią zamku jest vorburg (przedzamcze), który kilkakrotnie zmieniał właścicieli, zanim rozpoczęła się obecna rekonstrukcja. Podeszliśmy do zamkniętej, zakratowanej bramy, gdzie pracownicy poinformowali nas, że bilety są dostępne w kasie w kawiarni na świeżym powietrzu na parkingu (około stu metrów od bramy). W tym samym okienku sprzedawano również lokalne pamiątki. Kupiliśmy kilka pocztówek ze zdjęciami vorburgu z różnych pór roku, ale jeśli chodzi o dostęp do zamku, kasjerka powiedziała nam, że jest on otwarty tylko dwa razy dziennie na wycieczki, pierwsza zaczyna się o 13:00. Było około 10:00 rano i nie mogliśmy czekać do 13:00, a ona odmówiła ustąpienia, pozwalając nam na szybkie zwiedzenie.

Budynek gospodarczy vorburgu
Wystawa poświęcona historii twierdzy

Ale kiedy zapytałem, dlaczego postanowili zbudować wioskę hobbitów na terenie zamku, odpowiedziała, że ​​przodkowie Tolkiena mieszkali tutaj, w Natangii, i to oni inspirowali go podczas tworzenia postaci hobbitów. To ciekawe, jak tworzą się legendy, aby przyciągnąć turystów; oczywiście Tolkien nie wiedział o swoich pruskich przodkach. Wiemy o tym dopiero od kilku lat – ale plotki, jak się wydaje, już się rozeszły.

I nagle odezwał się do nas mężczyzna siedzący samotnie przy jednym ze stolików. Powiedzieliśmy mu, skąd jesteśmy, a on przedstawił się jako Władysław, właściciel zamku, i uprzejmie zaproponował, że oprowadzi nas osobiście. Kasjer wydawał się nim onieśmielony, ale robotnicy posłuchali. I tak znaleźliśmy się w budowanej wiosce hobbitów.

Okazało się, że właściciel zamku Preussisch Eylau oczekiwał urzędników z Ministerstwa Kultury (Ministerstwa Kultury i Turystyki Obwodu Kaliningradzkiego?) i miał około pół godziny do ich przyjazdu – mógł więc poświęcić nam trochę czasu, a może nawet przećwiczyć przemówienie dla znamienitych gości.

Droga do pensjonatów w „Wiosce Sierżanta Kolczuszka”

Zamek ten został zbudowany stosunkowo późno, aby zabezpieczyć drogę między dwoma innymi (w tym Kreuzburgiem), przez co nie miał bogatej historii wojskowej. Dlatego, aby przyciągnąć turystów (i zapewnić im powrót, aby wycieczki do Bagrationowska mogły się powtarzać), wybrano koncepcję starej, dobrej baśni: w szczególności stworzono postać rycerza, jeża Kolczuszka. Odbudowano dach oficyny vorburga – tej, która najlepiej się zachowała, choć spłonęła za czasów jednego z poprzednich właścicieli. Najwięcej pracy pozostało przy odbudowie głównej części zamku – hochburga – z której pozostały jedynie fundamenty. Z bagien powstaje staw. Inną część terenu zamkowego przeznaczono na wioskę hobbitów, która zgodnie z planem ma symbolizować spokojne życie mieszkańców wioski.



Domy w „Wiosce Hobbitów”

Te domy to nie tylko scenografia, ale pensjonaty, w których można zamieszkać. Według Władysława, projekt ten jest wyjątkowy i wyróżnia się spośród innych wiosek hobbitów budowanych w różnych zakątkach świata (zwłaszcza w Armenii [sic!]). Na metalową konstrukcję wylano ziemię, a następnie zasadzono na niej trawę. Jednak po pewnym czasie ziemia w niektórych miejscach się osunęła, a chwasty zniszczyły roślinność. Jednak trudności zostały pokonane, a prace trwają. Pokazano nam nawet wstępne wnętrze jednego z domów (po poproszeniu o niefotografowanie). Okrągłe drzwi, nieco niższe od ludzkiego wzrostu (jak Gandalf odwiedzający Bilba!), były zamknięte na klucz; klamka nie znajdowała się pośrodku, ale wygodniej po prawej stronie, bliżej zamka. Za drzwiami znajdował się przytulny korytarz z jedną sypialnią z łóżkami po obu stronach. Nawet bez dodatkowych mebli w stylu hobbickim, wszystko wyglądało pięknie.


Domy w „Wiosce Hobbitów”

Pełne otwarcie planowane jest dopiero w drugiej połowie 2026 roku. Jeśli dobrze rozumiem, chodzi o to, aby przyciągnąć turystów nie tylko historią samego Preussisch Eylau, ale także innymi pobliskimi miejscami i ruinami zamków, takimi jak Kreuzburg. Zakładam, że właściciel uznał, że hobbici są dla turystów bardziej interesujący niż bitwa pod Preussisch Eylau (którą również opisał) i że ten temat przyciągnie stałych bywalców.


Fragment wystawy w Muzeum Historii Regionalnej Bagrationowsk

Po zwiedzeniu muzeum regionalnego udaliśmy się do dawnej wsi Tollkeim. Do samego miejsca nie prowadziła żadna droga, a spacer tam, aby zobaczyć tę samą roślinność, co wszędzie indziej, był bezcelowy. Dlatego po prostu fotografowaliśmy krajobraz w kierunku Tollkeim z dwóch najbliższych dróg – południowej (ulica Polewaja we wsi Berezovka) i wschodniej.

Mapy i widoki okolicy, na której znajdowała się wieś Tollkeim, 
niedaleko współczesnej wsi Bieriezowka 
 

Jeśli chodzi o lokalne muzea w obwodzie kaliningradzkim, prywatny „Zamek Bursztynowy” w nadmorskiej miejscowości Jantarnyj (Palmnicken) okazał się najlepszym przykładem interesującego nas okresu. Zawierał dość szczegółowy opis zamków regionu, w tym zamku Kreuzburg, a nawet eksponował pochodzące z niego cegły. W obwodzie kaliningradzkim znajduje się co najmniej kilkanaście zamków rycerskich, różniących się jedynie stanem zachowania (raczej słabym), więc aby przyciągnąć zwiedzających do któregokolwiek z nich, trzeba się postarać, żeby się wyróżnić.


Fragment wystawy w muzeum „Zamek Bursztynowy” w Jantarnym

Opowiem Wam również o innej „podróży po Natangii” – nie dosłownej, a raczej, że tak powiem, wykładowej. Wieczorem 14 sierpnia uczestniczyliśmy w wykładzie w obwodowej bibliotece naukowej, który również poruszał temat rodziny Tolkienów. W zaproszeniu na wykład prelegenta, Konstantyna Pirożkowa, „tłumacza i badacza biografii Tolkiena”, napisano: „W swoim wystąpieniu skupi się on również na obwodzie kaliningradzkim, ponieważ w ostatnich latach stało się wiadome, że Prusy Wschodnie są kolebką rodziny Tolkienów” (źródło).

Wykład w Królewieckiej Obwodowej Bibliotece Naukowej.

Tolkien (i szerzej kultura angielska) to tradycyjny temat dla biblioteki. Dosłownie tego samego dnia w południe Dziecięcy Klub Książki gościł wykład dr Marii Mielichowej „Opowieści z Narnii: Podróż przez granice wyobraźni i moralności”. 28 sierpnia Aleksandra Kosinska, doktor filozofii i adiunkt na Bałtyckim Uniwersytecie Federalnym im. Immanuela Kanta, wygłosi wykład pt. „O przyjaźni: od Arystotelesa do Tolkiena”. 18 sierpnia wygłosiła tam również wykład na temat „Tradycji Johna Miltona w twórczości Lewisa i Tolkiena”. Tej zimy biblioteka zorganizowała wystawę zatytułowaną „Rosja zna różnych J.R.R. Tolkienów”, humorystycznie nawiązującą do różnych tłumaczeń Władcy Pierścieni. Dla wyjaśnienia, na wystawie zaprezentowano tłumaczenia identycznych fragmentów powieści, a także „karty z informacjami osobistymi o bohaterach eposu fantasy, świadczące o niewyczerpanej wyobraźni czołowych filologów rosyjskich w zakresie przekładu nazwisk, pseudonimów i nazw geograficznych na język rosyjski”. 

Na sierpniowy wykład „Tłumaczenia Profesora Tolkiena” pracownicy biblioteki zaprojektowali specjalny plakat i wystawili książki (i biografie) Tolkiena ze zbiorów biblioteki. Wśród nich znalazły się nie tylko wydania rosyjskojęzyczne, ale także wydania oryginalne, a także egzemplarze Hobbita w języku polskim i esperanto. To ostatnie wydanie ukazało się w Królewcu w 2005 roku. W wykładzie wzięło udział około trzydziestu osób, w tym królewieccy tłumacze poezji Tolkiena – Ilja Worobjow i Anastazja Kabajewa; jeden z czytelników przyniósł nawet swój egzemplarz Natury Śródziemia po autograf. Artystka Waleria Wyprin, jedna z organizatorek corocznego kaliningradzkiego „Tolkien Fest”, podarowała trzy piękne, ręcznie robione pocztówki przedstawiające norki hobbitów.
 
Jeden z wyżej wymienionych tłumaczy wziął również udział w bardziej kameralnym spotkaniu z mieszkańcami Kaliningradu następnego wieczoru w "Tawernie Elfów". Czytaliśmy tłumaczenia wierszy Tolkiena i delektowaliśmy się pysznym jedzeniem i napojami o baśniowych nazwach: wystrój tawerny jest raczej fantasy, a nie konkretnie elfami Tolkiena. Jednak jeden z pracowników, zakręcony muzyk Arsenij Arszyak, ze spiczastymi sztucznymi uszami, wyglądał bardzo podobnie do hobbita, a inny pracownik kawiarni namalował w prezencie portret Froda. (Otrzymaliśmy również kilka wielokolorowych kostek ręcznie robionego mydła w kształcie liści). Ogólnie rzecz biorąc, tak nam się podobało, że ostatniego wieczoru, w niedzielę, spontanicznie postanowiliśmy pójść tam ponownie – i znów byliśmy zadowoleni. 
 
Spośród innych miast obwodu królewieckiego, które odwiedziłem, chciałbym wymienić Swietłogorsk (Rauschen). Tam, nad brzegiem jeziora Tichoje, w altanie na ławce, w 2019 roku zainstalowano jedną z rzeźb Wasilija Filszyna, „Dziewczynka czytająca bajkę”. Jeśli się dobrze przyjrzeć, w otwartej książce dostrzeżecie wyblakłe słowa: „Czarodziej nigdy się nie spóźnia i nigdy nie przychodzi za wcześnie. Zawsze przybywa na czas”. Pod nimi widnieje podpis: „J.R.R. Tolkien”. 
 

Autor tekstu: Konstantyn Priożkow
Tłumaczył z rosyjskiego Galadhorn

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz