Tolkien Ancestry, ewangeliczny katolicyzm, inklingowska filozofia, pielgrzymowanie, slow food i makultura
niedziela, 31 grudnia 2017
Wszyscy kuśnierze gdańscy z czasów gdańskich Tolkienów (1714–1791)
![]() |
| Fragment niesamowitej książki Moellera z 1601 o modzie gdańszczanek - tutaj |
Johann George Bartholomai, 1738, z Oettingen (Bawaria), opłata 200 f. (p. 17)
| s. 123 |
| s. 124 |
| s. 125 |
37. Tobias Lötas [lub Löfas], Breite Gasse, brak czeladników
38. Christian Bolgrün [Bolgrin], Alten Roß, brak czeladników
39. Benjamin Arbeiter, Breite Gasse, 1 czeladnik: Johann Schultz
40. Daniel Zacharias, Breite Gasse, 2 czeladników: Johann B... [?], Augustus K...burg [?]
41. Nataniel Wobst, Damm, brak czeladników
42. Johann Wenslau, 1ste Damm, brak czeladników
43. Simon Steffen, Breite Gasse, brak czeladników
44. Abraham Stobbe, Breite Gasse, brak czeladników
45. Gottfried Stobbe, Breite Gasse, 1 czeladnik: Daniel Weinert
46. Christian Schmidt, Lang... [?] Gasse, brak czeladników
47. Lorenz Ehrmann, Andere [2te] Gasse, brak czeladników
48. Friedrich Oyer, Breite Gasse, brak czeladników
49. Johann Rohn, Kalen [Kalk?] Gasse, 2 czeladników: Benjamin Saur [?], Daniel Bartz
50. Gottfried Zander, Lang... [?] Gasse, brak czeladników
Matthies, a furrier family from Gdańsk
Can you please help me to transcribe and translate the record of Jacob Matthies from 1760?
sobota, 30 grudnia 2017
Kuśnierski krąg rodzinny Tolkienów
Dzieci gdańskich braci Tolkienów – Michaela i Christiana – miały chrzestnych z cechu kuśnierzy. Choć do tej pory nie znalazłem ani jednego wpisu, który mówiłby o profesji Christiana Tolkiena, praprapradziadka J.R.R. Tolkiena, to mogę być prawie pewien, że był on pozacechowym kuśnierzem z Zaroślaka. Myślę, że gdy jego brat, Michael Tolkien z ulicy Grobla w Głównym Mieście był kuśnierskim mistrzem i starszym cechu, to Christian prowadził na przedmieściu warsztat od "brudnej roboty". Mieszkając nad Kanałem Raduni, mógł się zajmować skórowaniem i oprawianiem skór, gdy tymczasem Michael w mieście mógł się zajmować szyciem futer, czapek i innych pięknych kuśnierskich wyrobów.
Wpis do księgi obywatelskiej: Christian Tolkien (1784)
Czy możecie, proszę, sprawdzić, czy dobrze to przepisałem? To Christian Tolkien (1762–1821), antykwariusz.
1784
Jul. 8 Christian Tollkühn
Fil.[ius] Michael Tollkühn auf einen Arbeitsmann
cum reservatione* seines Vaters Bürgerrecht
auf einen Handwerksmann vid. V. 8.**
_________________
* Z zastrzeżeniami / With reservation
** Czy chodzi o tom 300,60/8? Ósmy tom w kolekcji ksiąg obywatelskich?
JOHANN BENJAMIN TOLKIEN
(moje hasło dla Gedanopedii)
JOHANN BENJAMIN TOLKIEN (Tollkien, Tollkühn, VI 1752 Zaroślak – 27 I 1819 Londyn), zegarmistrz, sprzedawca porcelany. Prapradziadek słynnego angielskiego pisarza Johna Ronalda Reuela Tolkiena (1892 – 1973). Syn urodzonego w Krzyżborku (Kreuzburg, Prusy Wschodnie) Christiana Tolkiena (V 1706 Krzyżbork – 30 X 1791 Zaroślak), kuśnierza oraz Anny Euphrosiny (1719 – 3 VI 1792 Zaroślak), z domu Bergholtz. Ochrzczony 11 VI 1752 w kościele Zbawiciela w Zaroślaku. Jego chrzestnymi byli m.in. Johann George Rohn, mistrz kuśnierski (po nim dziecko otrzymało pierwsze imię), Martin Wilcke, przedstawiciel rodziny kuśnierskiej, znanej w Gdańsku już w XVII wieku oraz Benjamin Sonnenstrom (w dokumencie Sonstrom; po nim dziecko otrzymało drugie imię). Johann Benjamin Tolkien mieszkał z rodzicami, starszym bratem Danielem Gottliebem (1746 Biskupia Górka – 1813 Londyn) i dwiema siostrami, Anną Elisabeth (1749 – 1830) i Eleonorą Renatą (1756 – 1829 Gdańsk) w Zaroślaku, prawdopodobnie przy Na Stoku nr 20. Tolkienowie mogli być luterańskimi pietystami, herrnhutami (których wspólnota istniała w Gdańsku od co najmniej 1779 roku). Rodzice Johanna Benjamina zostali pochowani na Nowym Cmentarzu kościoła Zbawiciela w Zaroślaku.
Notowany w Londynie od 1777 roku, dokąd wyemigrował w ślad za starszym bratem po 1770. W Londynie podpisywał się jako John Benjamin Tolkien. 27 IV 1777 w kościele St James's w Clerkenwell wziął ślub z Mary Warner (zm. 1780) i przystąpił z żoną do wspólnoty wczesnometodystycznej, znanej jako Countess of Huntingdon's Connection ('Koneksja Hrabiny Huntingdon'). Po śmierci pierwszej żony 22 IV 1781 ożenił się po raz drugi z Mary Wall (1746 – 1837) w kościele St Sepulchre w Holborn. Małżonkowie mieli troje dzieci: Benjamina Tolkiena (1782 - 1787), George'a Tolkiena (1784 - 1840 – to pradziadek J.R.R. Tolkiena) i Johna Benjamina Tolkiena (1788 - 1859). W latach 80. XVIII wieku. John Benjamin Tolkien terminował u zegarmistrza londyńskiego, Eardleya Nortona (1728 – 1792). W 1792 w wieku 40 lat został współwłaścicielem firmy zegarmistrzowskiej Gravell & Tolkien. Jego zakład znajdował się przy ulicy St John Street nr 49 w Londynie. Jeden z pierwszych zegarów kominkowych Gravella i Tolkiena znajduje się w Pałacu Zimowym petersburskiego Ermitażu, a zegarek kieszonkowy tej firmy jest częścią kolekcji British Museum w Londynie. W 1799 roku syn Johna, George Tolkien został czeladnikiem w zakładzie kuśnierskim stryja Daniela „Furrier Trade” na ulicy White Lyon w Londynie. W 1808 roku John Benjamin Tolkien zaczyna nowy biznes: „Tolkien & Dancer Watch-movement & Tool-manufacturer” przy St. John's Street nr 145 w Londynie. W maju 1813 umarł Daniel Tolkien, a w gazecie The News (z 9 V 1813) czytamy, że John Benjamin Tolkien, „sprzedawca porcelany i szkła z dziedzińca kościoła św. Pawła w Londynie” zbankrutował.
John Benjamin Tolkien zmarł 27 I 1819. Grób Johna Benjamina Tolkiena i jego żony Mary Tolkien znajduje się na nonkonformistycznym cmentarzu Bunhill Fields w Londynie.
czwartek, 28 grudnia 2017
Kwestia nonkonformistycznych chrztów w Peterszawie
![]() |
| AP Gd. 358,24 |
A to kolejny podobny chrzest:
![]() |
| AP Gd. 358,24 |
Podejrzewam, że Tolkienowie jeszcze w Krzyżborku byli luterańskimi "sekciarzami", kimś w rodzaju Braci Morawskich czyli herrnhutów (być może dlatego w pocz. XVII wieku jeden z Tolkienów nie składał przysięgi nowemu pruskiemu władcy, bo nonkonformiści często brali dosłownie biblijny zakaz składania przysiąg). Czy Christian Tolkien i Anna Euphrosina mogli być gdańskimi herrnhutami?
Anna Elisabeth Tolkien (1749–1830?)
![]() |
| AP Gd 358,24, Taufe, p. 38 |
– Daniel Gabriel Schlieff (1694–1753, od 1721 kupiec i ławnik Głównego Miasta, mąż córki burmistrza, Anny Elisabeth Wahl; biogram),
– Samuel Wolff (1717–1780, burmistrz Gdańska od 1775, jego syn miał na imię Gottlieb i może stąd drugie imię naszego Daniela Gottlieba; biogram)
– Theodora Renata Klein (córka Jacoba Theodora Kleina, sekretarza Rady Miejskiej Gdańska, prawnika i przyrodnika gdańskiego, członek towarzystw naukowych m.in. w Londynie, Bolonii i Petersburgu; biogram)
piątek, 22 grudnia 2017
Tolkien on democracy
![]() |
| Solon, lawgiver of the Athenians |
δημοκρατία [dēmokratía] was not in Greek a word of approval but was nearly equivalent to 'mob-rule'; and he [Mr Eden] neglected to note that Greek Philosophers – and far more is Greece the home of philosophy – did not approve of it. And the great Greek states, esp. Athens at the time of its high an and power, were rather Dictatorships, if they were not military monarchies like Sparta! And modern Greece has as little connexion with ancient Hellas as we have with Britain before Julius Agricola."
czwartek, 21 grudnia 2017
When John Benjamin Tolkien was born (June 1752)
And this is a calendar page with the days of John Benjamin's birth and baptism:
Here John Benjamin's record from the church book of St Salvator in Gdańsk:
Christtag 1760, Dantzig
17 Głos Jego grzmotu karci ziemię,
jak nawałnica wiatru północnego i kłębowisko wichru.
18 Rozrzuca On śnieg jak osiadające ptaki,
a jego opad jak chmara szarańczy.
Piękność jego bieli zadziwia oko,
a takim opadem zachwyca się serce.
19 On szron jak sól rozsiewa po ziemi,
który marznąc jeży się ostrymi kolcami.
20 Gdy mroźny wiatr północny zawieje,
ścina się lód na wodzie
i kładzie się na całym zbiorniku wód,
przyodziewając go jakby pancerzem.
Charles Ogier w swoim Dzienniku podróży do Polski (1635-1636) tak opisywał Boże Narodzenie w XVII-wiecznym Gdańsku:
"Pobożnie, jak przystoi chrześcijanom, przepędziliśmy Boże Narodzenie. Rano byliśmy na nabożeństwie niemieckim i nieśli świece w procesji z Najświętszym Sakramentem, a potem przystąpiliśmy podczas uroczystej mszy do Najświętszego Stołu Pańskiego. Po śniadaniu byliśmy na nieszporach i znów na procesji, na której były wielkie tłumy tak Polaków jak Niemców. Równocześnie luteranie w farze odprawiali swoje modły wśród wielkich śpiewów i muzyki organów i inszych instrumentów co przeciągało się aż do nocy. Z powodu nabożeństw temu dniowi należnych nie mogłem być tam obecny, choć pragnąłem tego przede wszystkim dla tej muzyki"
W Gdańsku były już w tym czasie choinki, które tu nazywano Weihnachtsbaum. A bogatsi mieszczanie prezenty dawali swoim dzieciom w takich oto okolicznościach (grafika Daniela Chodowieckiego, która chyba nie przedstawia sceny z Gdańska, ale prezenty dzieciom dawano wtedy w całym świecie niemieckojęzycznym, także w Gdańsku):
Boże Narodzenie w dawnym Gdańsku
Andrzej Januszajtis
2006-12-22, ostatnia aktualizacja 2006-12-22 16:07
Gdańszczanie jako pierwsi w Polsce ustawiali w domach choinki, słynęli też z produkcji przepysznych marcepanów, choć zakupy na Gwiazdkowym Jarmarku nie zawsze były bezpieczne: figlarze wpychali przechodniów do kadzi z rybami
Dla dawnych gdańszczan okres świąteczny zaczynał się od pierwszej niedzieli adwentu. Zawieszano w domach uplecione z gałęzi świerkowych lub jodłowych wieńce adwentowe z czterema świecami, zapalanymi kolejno w każdą niedzielę. Z wież kościołów i Ratusza rozbrzmiewały melodie adwentowe, wygrywane przez dzwony, do których raz dziennie dołączali się puzoniści. Zespoły trębaczy chodziły też po mieście, a w wielu miejscach można było spotkać dzieci biedaków z szopkami, wykonanymi z kartonowych pudełek. W tym czasie pojawiali się na ulicach sprzedawcy choinek, które w Gdańsku zaczęły wchodzić w zwyczaj w końcu XVII wieku - najwcześniej w Polsce! Podobnie jak dziś obdarowywano najbliższych prezentami.
Jarmark Gwiazdkowy oczami Francuza
Bardzo starą tradycją, aktualną do dziś, jest Jarmark Gwiazdkowy: "Dzisiaj rozpoczyna się trzydniowy targ dokoła Fary, na którym sprzedają dziecinne zabawki wszelkiego rodzaju. Schodzą się tu wszystkie niewiasty, a zwłaszcza dziewczęta, także i z pospólstwa, i kupują podarunki dla małych dzieci swoich i swoich krewnych. Mówią im, że jeśli się będą z należytą pobożnością zachowywać w te dni narodzin Chrystusa, będą miały w bród zabawek i smakołyków. Tą nadzieją je kusząc, namawiają je do postu w wigilię Bożego Narodzenia, a przed ułożeniem się do snu ustawiają czy to miskę czy koszyk, do którego Pan Jezus ma w nocy złożyć swoje dary. Równocześnie przywiązują dzwonki do nóg słudze czy służce, a ci w ciemnościach wkradają się z ich dźwiękiem do izby dzieci, niecierpliwie na to czekających i wtedy dopiero chłopaczki i dziewczynki myślą, że przyszedł Chrystus. A kiedy dzień zaświta, z wielką uciechą i radością podziwiają podarunki, niby to z nieba przyniesione i z rąk ich potem nie wypuszczają, tak że - jak to najczęściej bywa - zanim dzień minie, już je popsują. Trybem takiej samej sztuczki podstawiają słudzy panom lub gościom swoje miski, aby dostać - jak zwykli to nazywać: swojego Chrystusa - tzn. podarunki dla siebie." Tak pod datą 17 grudnia 1635 roku zanotował sekretarz posła francuskiego Charles Ogier. Z kolei 25 grudnia zapisał: "Pobożnie, jak przystoi chrześcijanom, przepędziliśmy Boże Narodzenie. Rano byliśmy na nabożeństwie niemieckim, niosąc świece w procesji z Najświętszym Sakramentem, a potem przystąpiliśmy podczas uroczystej mszy do Najświętszego Stołu Pańskiego. Po śniadaniu byliśmy na nieszporach i znów na procesji, na której były wielkie tłumy tak Polaków jak Niemców. Równocześnie luteranie w Farze odprawiali swoje modły wśród wszelkich śpiewów i muzyki organów i inszych instrumentów, co przeciągało się aż do nocy. Z powodu nabożeństw temu dniowi należnych nie mogłem być na tym obecny, choć pragnąłem tego przede wszystkim dla tej muzyki".
Marynarskie figle
Przed Świętami na ulicach panował ścisk, w którym łatwo było o przygody, nie zawsze przyjemne: "Było to gdzieś drugiego wieczoru przed świętem Chrystusowym, a mieliśmy właśnie jasny śnieg i świecił księżyc, tak że ścisk na jarmarku gwiazdkowym był bardzo duży. Nawet jabłka nie można było upuścić na ziemię, tak ciasno wszyscy stali, głowa przy głowie; ani też dać żadnego kroku w przód czy w tył bez nadepnięcia komuś na nogę albo narażenia się na nadepnięcie. A czeladnicy od powroźników i marynarze, których wielka liczba była na jarmarku, i którzy zawsze są najbardziej niepohamowani i najgorsi, podejmowali zaraz od początku najróżniejsze wesołe figle. Bądź to zeszywali ludziom, niewiastom i mężczyznom bez różnicy, ubrania, rękawy, kołnierze i poły płaszczy ze sobą, tak że nie mogli od siebie odejść. Bądź też wywracali starym kobietom przed Dworem Kawalerskim (Artusa) kosze z orzechami włoskimi, albo zwalali na kupę stoły świąteczne z jabłkami, piernikami, świecami i lampkami i cieszyli się z wywołanego rejwachu, gdy chłopcy je dzielnie zbierali (dla siebie), a kobiety walecznie tłukły ich pięściami. Na koniec niektórzy z nich zasadzili się przed piwnicą radziecką [tzn. Rady - przyp. autora], gdzie jest wyszynk wina i gdy wychodził jakiś szanowny obywatel, któremu świeże powietrze przy wyjściu z lochu zakręciło w głowie, tak że się mniej pewnie niż zwykle trzymał na nogach, pchali go tak długo, aż wpadał do kadzi z rybami, a sprzedawczynie karpi, które tam stały, otrzeźwiały go sieciami rybackimi i wielkimi naczyniami z wodą. Przyglądaliśmy się temu wszystkiemu jak ktoś, kto nie ma nic ważniejszego do roboty i zatrzymywali to tu, to tam, także koło Dworu Kawalerskiego, z przodu na schodach, tuż przy wejściu, gdzie cynownicy i sprzedawcy wielkich świec mają swoje budy, i szliśmy dalej. Po okrężnej drodze minęliśmy też sklepy introligatorów i z tyłu, gdzie się ciągnie losy loterii, a stolarze wystawiają szafy i komody i doszliśmy do wyjścia z Dworu Kawalerskiego. Ponieważ jednak pasaż jest bardzo wąski, a złych chłopaków, którzy świadomie robią tłok, było dużo, tedy stało się, mimo że strażnicy dość krzyczeli i starali się kijami oczyścić pole, że jednak niektórzy przyzwoici ludzie utknęli w tłoku, a inni utracili czapki i kapelusze". Tak wspominał gdańskie czasy działający później w Weimarze filantrop Johannes Falck. Jak widać, odwiedzanie Jarmarku Gwiazdkowego nie było w tym czasie (około roku 1780) zbyt bezpieczne. Przytaczam tę relację, bo informuje o specyficznej atmosferze i o tym, czym wówczas handlowano na Długim Targu i w pasażu (!) w Dworze Artusa.
Gdańskie marcepany
Jedną z gdańskich specjalności świątecznych był marcepan. Gdańsk nie uzyskał w tej dziedzinie takiej sławy, jak np. Lubeka, nie mówiąc już o Wenecji, skąd "chleb świętego Marka" (Marci panis) miał pochodzić, ale produkowano go tu w dobrej jakości. Robiło się go jak wszędzie z migdałów i cukru. Przepis wydaje się prosty: "Na początek przebiera się migdały. Sortuje się je najpierw według wielkości. Ich mieszanie następuje według firmowej recepty i ma decydujące znaczenie dla indywidualnego smaku marcepanu. Potem migdały się gotuje, obiera ze skórki, uciera i miesza z cukrem. W ten sposób powstaje podobna do ciasta marcepanowa masa. Marcepan przechodzi teraz przez walec i trafia do wielkich miedzianych kotłów, w których się go wypraża. Tutaj na przemian rozgrzewa się go w ogniu i chłodzi wodą, a potem znowu grzeje. Przez prażenie odciąga się od marcepanu wilgoć. Teraz masa marcepanowa jest gotowa do obróbki. Tak, jak pani domu postępuje z ciastem na pierniki, tak czyni się dalej z marcepanem. Forma słodkich wspaniałości jest teraz gotowa w stanie surowym. Marcepan umieszcza się w specjalnym pomieszczeniu do leżakowania, gdzie spoczywa jakiś czas, podobnie jak wino, aby dojrzeć. Przez to leżakowanie marcepan nabiera sam w sobie charakterystycznego aromatu i uszlachetnia smak. Zanim marcepan trafi do sprzedaży w sklepach, opieka się go, to znaczy przepuszcza przez specjalne piece ogniowe, gdzie w wysokiej temperaturze jest przyrumieniany. Tutaj przybiera pięknego brunatnego wyglądu i tworzy się na nim lekka skórka. Tutaj także powstaje ów lekki posmak wypieku, jaki posiada marcepan. I tak kończy się proces nadawania marcepanowi smaku". Dalej anonimowy autor przepisu ostrzega, by nie stosować go w domowej kuchni, bowiem: "Trzeba mieć bardzo długą praktykę, by otrzymać marcepan znanej gdańskiej jakości".
Na koniec fragment reportażu z jednej z gdańskich gazet z roku 1929: "Chcę Wam to powiedzieć: jest bardzo świątecznie! Na Długim Targu, przed Dworem Artusa stanęła Straż Świąteczna. Jak co roku, stoją tam od wczoraj dwie potężne choinki w blasku świec. Z punktu widzenia botaniki są to właściwie świerki, ale na Boże Narodzenie botanika przestaje obowiązywać, każde drzewko iglaste jest choinką". Dziś stoi tam tylko jedna choinka, ale naprawdę imponująca!
Życzę wszystkim Czytelnikom "Gazety Wyborczej i wszystkim gdańszczanom, by to najbardziej wzruszające ze świąt przyniosło im radość taką, jaką zawsze przynosiło w naszym mieście - kolebce polskich choinek.
piątek, 15 grudnia 2017
The Tolkiens' Christmases
wtorek, 28 listopada 2017
Michael Kongehl (1646–1710), poeta z Krzyżborka, sąsiad Tolkiena
Krzyżbork w Prusach wydał nie tylko przodków J.R.R. Tolkiena! Urodził się tam niemiecki poeta barokowy, Michael Kongehl. Ojcem poety był browarnik Michael Kongehl (starszy), a matką Barbara Marquart, która została chrzestną małego Reinolda Tolkiena w 1654 (Reinhold Tolkien będzie pierwszym z rodziny, który wyruszy z Krzyżborka do miast Hanzy – w 1699 spotykamy go jako garbarza w Lubece).
![]() |
| Tak wyglądał Michael Kongehl; może XVII-wieczni Tolkienowie mieli podobny typ urody? |
Michael Kongehl uczęszczał do szkoły w Krzyżborku, a potem w Królewcu, gdzie zaczął w 1661 luterańską teologię. Potem podróżował do Jeny i Norymbergi, gdzie mieszkał przez trzy lata. To tam otrzymał laury poety i otrzymał pseudonim Prutenio, "Prusin". Został członkiem kręgu poetyckiego Pegnesischer Blumenorden. Potem wrócił do Królewca, gdzie postarał się o sukcesję po Szymonie Dachu (autorze pieśni Anke von Tharau). Nie odniósł jednak sukcesu. Pracował w sekretariacie miejskim w Kneiphof, a w 1696 został członkiem rady miejskiej Królewca i burmistrzem Kneiphof. Zmarł w czasie zarazy w Królewcu.
Johann George Bartholome z Ottinge
Angielski łącznik?
Michel Tolkin, sołtys Globuhnen
Michel Tolkin, mieszczanin Krzyżborka
Michel Tolkin (A), mieszczanin Krzyżborka [Michel Tolkin Xb.] (ok. 1620–)
Dokument z 14 lutego 1645:
Ux[or] Michel Tolkinen xb. [Kreuzburg]
Żona Michela Tolkiena, która znana jest po prostu jako "Michałowa Tolkienowa z Krzyżborka"
Oto dzieci Michela i Michałowej, które urodziły się w latach 1645–1661:
(A.1) Elisabeth Tolkien
Dokument z 3 stycznia 1646:
1. [Baptismus] Elisabeth des Michel Tolkihns
Tochter, Pates: Mertes Radow,
Erdman Buchorn, Zohlow
Ux[or] Jurges Hintze xb. [Kreuzburg]., Ux[or] Michel
Migers [?], Dorothea, filia H[err] Ehrhard Hases
(A.2) Regina Tolkien
Dokument z 18 października 1652:
Regina, filia Michel Tolkin, xb. [Kreuzburg]
Pat[es]: Andres Heß, Müller, Ux[or] Justini Milale
Ux[or] Gürg Lüdike
___________________________________________
Michel Tolkien (B), sołtys Globuhnen [Michel Tolkin Glab.]
We wpisie z 1646 poznajemy imię jego żony – Elisabeth:
Oto dzieci Michela i Elisabeth Tolkienów, które urodziły się w latach 1645–1670:
(B.1) Christof Tolkien
Dokument z 9 lipca 1645:
61. [Tauf] Christof fili[u]s Michel Tolkin - Glab[unen]
Pathen, H[err] Nicolay Rittershausen
Tobias Waldtbereiter, Soblicken
Gürg Dechant, Verwalter zur Kobbelbude
Ux[or] f[ilia] Hans Von Litawitzen, Solniken
Ux[or] Christof Dreers, Glabunen
(B.2) Michael Tolkien
Dokument z początku 1647:
13. [Baptismus] Michael, Michel Tolkihns Sohn
Paten: Johan Haße, Michel Salomo[n] xb. [Kreuzburg]
Michel Kersten, Zollow, h[err] Johan Kleins
Uxor, Diaconi Johann Coggy
Ilsa filia, Christopff Drehrs, Glabuhn[en]
Ux[or] Christoff Parbant
(B.3) Heinrich Tolkien
Dokument z 20 lutego 1649:
15. [Tauf] Hindericus, Michel Tollkihns
zu Glabuhnen Sohn. Pates:
Michael Hintze, Kuchsbeker xb. [Kreuzburg] Hans
Stadtschreiber, Ludics Marckquart xb. [Kreuzburg]
Michel Conigel ib[idem] Ludices Hasse, Müller
Ux. Hinderich Papiermachern, Dorothea
filia hl Erhard Hasses, Ux[or] Crugern Zu Glabuhnes
(B.4) Georg Tolkien
Dokument z 12 maja 1651:
Georgi[u]s, fil[ius] Michel Tolkin, Glab[unen]
Pat[es]: Hinrich Zander, Christof Rappun, Cn. [Cavern]
Ux[or] Michel Hintzen, pt.
(B.5) Gottfried Tolkien
Dokument z 1 sierpnia 1652:
Gottfried, fili[u]s Michel Tolkin Glab.
Pat[en]: Christof Dreer Glab, Christof Conigel
Ux[or] Hans Calaw
(B.6) Reinhold Tolkien
Dokument z 25 października 1654:
Reinholdt, filius Michel Tolckinen, Glab[unen]
Paten: Hans Klein [... ?] Rector
Ux[or] Kongehls Glabu[nen]
(B.7) Maria Tolkien
Dokument z 22 sierpnia 1659
69. [Baptismus] Den 22 Augusti
Maria Filia Michael Tolkyn Zu
Glabunen
Pathen: Jacob Ballhoff rothgärber
Marcus ein Rotgärber, fr[au] Verhalterin
Von Cobbelbude, fr[au] Heindich Zanders
Ux[or] Hanß Richauen Zu Zollau
(B.8) Reinhold Tolkien
Dokument z 23 marca 1661:
24. [Baptismus] Den 23 Marty
[...]bolt, Filius Michel Tolckin
Schultz Von Glabunen
Paten: H[err] Michel Salomon
Henrich Stentzel [?], Ux[or] H. [... ?]
Dorothea, Filia Diaconi
(B.9) Christian Tolkien
Dokument z 24 maja 1663:
45. [Baptismus] 24 May
Christianus, fili[u]s Michel Tolkin Schulz
zu Glabunen. Paten: Nic[olas] Rittershausen pastor
Kreuzburg, Hinrich Zander, fr[au] Hans
Hasschen ux[or]
(B.10) Fridericus Tolkien
Dokument z 1 marca 1665:
22. [Baptismus] Fridericus, filius Michel Tolckihn, Schultzen Zu
Glabuhnen, Paten: Deg [?] Christophorus Hülnerg, Diaconus +b [Kreuzburg]
[... ?] Michel Hintz, Judex +B, ux[or] Hans Rosemundt +b [Kreuzburg]
(B.11) Johannes Tolkien
Dokument z 24 sierpnia 1670
84. [Baptismus] Johannes fili[u]s Michel Tolkinen Schulzen Zu Glabunen
paten: Johannes Haß, Mühlmeister
Christoph Blumnaw, Glabunen
Ux[or] Herrn Johan Kleinen, Burgermeisters
_________________________________________
Nie wiem jeszcze, czy Michael Tolkien urodzony w 1683 to syn Michaela (A) czy może Michaela (B.2)
Dokument z 14 lipca 1683
42. Michael filius Michael Tolkihn xb. [Kreuzburg],
Paten: Dey M., Abraham Klein Past. xb. [Pastor in Kreuzburg], H[err] Fabian K...mundt,
H[err] Johann Klein Senat xb. [Senator in Kreuzburg], H[err] Johann Karsten Scubiny [?] xb. [Kreuzburg], [ux]ores ['żony']: Christophori Hübneri Diac[oni] [pastora], (...)
Widać, że to znaczna osoba i znaczny chrzest!
poniedziałek, 27 listopada 2017
Hans Blaman (1598–1668), sołtys Tołkin
niedziela, 26 listopada 2017
alt-right and Tolkien
Poszukuję domu "Londyńskich Braci" w Zaroślaku
![]() |
| Petershagen (Zaroślak, Peterszawa) na mapie zachodnich fortyfikacji Gdańska z ok. 1807 (mapa ze zbiorów dawnego Tajnego Archiwum Dahlem w Berlinie) |
![]() |
| SDL 742750 |
![]() |
| SDL 742751; APGd 358,24, str. 109 |
Do dziś pozostało niewiele dawnych domów przy Na Stoku w Gdańsku. Ale w 1960 wciąż jeszcze stały tam kamienice i starsze domy z XIX lub nawet XVIII wieku. Zobaczmy to zdjęcie (z forum Dawny Gdańsk):
Po prawej jest kawałek domu nr 23 (który istnieje do dziś). Mały domek pośrodku i dom po prawej już nie istnieją. Moim zdaniem dom nr 23 to być może dom nr 225 wg numeracji serwisowej (mogę się mylić!), a ten mały domek pośrodku to właśnie dawne "Schwarzes Meer nr 226" z 1817. Jeżeli moje przeczucia się sprawdzą, to jest to domek, w którym był warsztat Christiana Tolkiena i gdzie na pograniczu Zaroślaka, Czarnego Morza i Biskupiej Górki urodził się Johann Benjamin Tolkien.
Proszę o pomoc specjalistów!
















































