Bardzo chciałem poczytać coś, co przekaże informacje o życiu codziennym, emocjach, spostrzeżeniach ludzi, żyjących na przełomie XVIII i XIX w. w Prusach Wschodnich. Wszystko wiąże się oczywiście z #TolkienAncestry. W Bibliotece Śląskiej znalazłem wiele takich książek. Jedna z nich to Listy z Królewca Jana Święcickiego. Na główną część publikowanej w niniejszym tomiku korespondencji składa
się osiem listów napisanych w latach 1802-1808 przez Święcickiego
do przyjaciela, Franciszka Malinowskiego. To przyjaźń pełna takich emocji i wyrazów miłości, jaka dziś – w świecie zabrudzonym seksualnymi skojarzeniami – mogłaby się komuś wydać podejrzana. Ale wystarczy poczytać Cztery miłości C. S. Lewisa... Z listów dowiadujemy się, jak żyło się studentowi w Królewcu, jak żyło się w epoce napoleońskiej w Prusach, dziś "niewidzialnym królestwie", które dostrzegają, w którym jakoś też i żyją dziś tylko wtajemniczeni. Mamy tam też list z 3 marca 1804, w którym jest opis pogrzebu Immanuela Kanta. To jedyna taka relacja zachowana w polskich archiwaliach!
Tolkien Ancestry, ewangeliczny katolicyzm, inklingowska filozofia, pielgrzymowanie, slow food i makultura
sobota, 27 maja 2017
19/52 Encyklopedia Gdańska
Potężna publikacja. Bardzo ważna w moich badaniach nad rodziną Tolkienów (od XIX w. Tollkühnów) w Gdańsku (patrz #TolkienAncestry). To publikacja regionalna, która liczy 1176 stron, zawiera blisko 4000 haseł i ponad 1600 ilustracji. Autorzy zostali członkami powołanej Ławy Encyklopedystów Gdańskich. Autorami haseł zostało ogółem 247 osób. Pierwszych 5000 egzemplarzy zostało rozprowadzonych drogą subskrypcji. Jest to pierwsze w historii Gdańska całościowe kompendium wiedzy,
ukazujące wszechstronny obraz miasta od jego początków do współczesności. Encyklopedia jest dostępna również w wersji internetowej jako Gedanopedia.
To w elektronicznej wersji znalazłem mojego pierwszego gdańskiego Tolkiena, pana Christiana (1762-1821), który był członkiem rodziny Tolkienów – gdańskich kuśnierzy, był w XIX w. znanym antykwariuszem, a od czasu pruskiego zaboru Gdańska także pracownikiem magistratu. Książka bardzo pomogła mi rozgryźć takie kwestie, jak sprawę gdańskich cmentarzy, historię ważnych dla #TolkienAncestry gdańskich kościołów (św. Katarzyny i św. Jana), dzieje i specyfikę straży obywatelskiej, pieniędzy gdańskich itd.
Z książką będę miał już zawsze związane fajne wspomnienie mojej "Tolkien-Reise" w kwietniu 2017, gdy byłem w Archiwach Państwowych, spotkałem Agnieszkę i Jana, przeszedłem się po znanych mi tolkienowskich miejscach w Gdańsku. Mam z tego wyjazdu miłą pamiątkę na pierwszej stronie Encyklopedii. Samą publikację udało mi się kupić w księgarni angielskiej przy kościele św. Katarzyny. Był dzień obniżek cen i trafiło mi się potężne książysko za 40,- zł!
18/52 C. S. Lewis, Podział ostateczny
Kolejny audiobook maja'17. Jedna z najlepszych książek C. S. Lewisa, czytana przez Jerzego Zelnika. Uczta! W tworzeniu Podziału ostatecznego brał udział J.R.R. Tolkien. Książka, która ma duży wpływ na moje nadzieje eschatologiczne, dotyczące najważniejszej kwestii życia wiecznego. Może się stać czymś ważnym i dla ciebie, Czytelniku mojego bloga. Pokazuje, czym jest Niebo, a czym piekło. Niebo to miejsce, w którym dopełni się to, kim jesteśmy. Piekło to stan, w jakim jesteśmy, gdy nie chcemy zjednoczyć naszej woli z Wolą Boga. To właśnie z tej książki pochodzą tak ważne dla mnie słowa, że ostatecznie ludzie dzielą się tylko na dwie
kategorie: tych, którzy mówią Bogu "bądź wola Twoja" i tych, do których
Bóg powie na końcu "bądź wola twoja". Jest albo życie z Bogiem w Niebie, albo życie w ostatecznej depresji, ostatecznym odłączeniu od Boga i niezdolności do miłości w świecie naszej własnej pustki i cierpienia. Stawka jest wysoka. A książka warta poznania!
Polecam!
17/52 J.R.R. Tolkien, Silmarillion
W tym miesiącu przeżyłem podwójne spotkanie z Tolkienowskim opus życia – Silmarillionem. Wpierw w formie audiobooka (absolutny biały kruk – dla osób niewidomych, poza oficjalnym obiegiem, niemożliwy do kupienia!). Chore oko, ciemność pooperacyjna, a więc tym lepsza przestrzeń dla wyobraźni. I była to niezwykła podróż do mitycznej przeszłości naszej Ardy. Dawno nie przeżyłem Śródziemia tak mocno. Drugie spotkanie z Silmarillionem to lektura niezwykłego fanowskiego wydania tej opowieści. Chodzi o edycję MumakiL Fandom PresSsss (przeczytasz o nim tutaj i tutaj). Nie chcę zdradzać zbyt wiele, bo to prywatne wydanie dla wtajemniczonych. Napiszę tak, jak napisałem na Forum Hobbitonu: "Zachwycam się tym tomem od ostatniego poniedziałku. Wszystko
mi się podoba: i szata graficzna, i edycja, i piękna czcionka, i
nastrojowe grafiki Melinir, i niesamowita mapa Gondolinu Siriellë
(Gondolin wydaje się jakby wyrastać z kart książki). Bardzo fachowo i
ciekawie dobrane teksty. Dobre, łatwo czytające się tłumaczenia,
arcyciekawe dodatki (Eru, dziękuję, że mogę jeszcze wśród kręgów tego
świata zobaczyć duży lingwistyczny tekst Tolkiena w polskim
tłłumaczeniu!).
Jak się wzbogacę, każdy tom każę oprawić sobie w skórę (czerwono barwioną) lub płótno ze srebrzystym tengwarem.
To jest Silmarillion, na jaki czekałem całe moje życie".
W każdym razie Christopher Tolkien ma w Polsce bardzo poważną konkurencję...
16/52 Ursula Le Guin, Lewa ręka ciemności
Ten miesiąc nie zaczął się dla mnie najszczęśliwiej. Czwartego maja wylądowałem w szpitalu okulistycznym w Katowicach i odbyła się szybka operacja oka. Jestem mocnym (a właściwie słabym) krótkowidzem, mam siatkówkę wrażliwszą niż przeciętny człowiek. I odkleiła się w prawym oku. Ale już jest dobrze. Możecie sobie jednak wyobrazić, że w maju nie byłem w stanie czytać książek. A jednak wykonałem plan 52/52, bo istnieją wspaniałe audiobooki!
Le Guin to moja literacka miłość tuż po Tolkienie. Oczywiście, kto zna, ten wie, że teoretycznie Le Guin to antypody moich poglądów na świat. A jednak nie do końca, bo ja w swoim ewangelicznym katolicyzmie dostrzegam braterstwo myśli i przeczuć między apofatycznym chrześcijaństwem, a taoizmem (na co zwracał gdzieś uwagę kardynał Ratzinger, ale nie umiem tego cytatu niestety odnaleźć), a leguinowski feminizm którejś-tam-fali to dla mnie zawsze inspiracja do przemyśleń. Książkę poznałem we wczesnej młodości. Jako nastolatek słuchałem w odcinkach w Polskim Radiu (miałem nawet tę czytaną książkę nagraną i słuchałem jej na moim pierwszym walkmanie z kasetami), a potem zdobyłem książkę (to to wydanie ze zdjęcia). Teraz wysłuchałem jeszcze raz z bardzo fajnego audiobooka dla niewidomych. Bardzo bardzo działało to na wyobraźnię. Tym razem przy lekturze Lewej ręki ciemności zachwycałem się barwami, odcieniami, fakturami, zapachami i dźwiękami lodowej planety Gethen. I zauważyłem, że choć autorka próbuje pokazać nam świat, w którym człowiek ma wartość bez rozróżnienia na płeć męską i żeńską (czyli w duchu dzisiejszej "ideologii gender"), to jednak ci spokojni, zrównoważeni ludzie są po prostu nie tyle bezpłciowi, co po prostu męscy, bez kobiecych hormonów, emocji, zmienności, wrażliwości. Chyba nie udało się Le Guin stworzyć literackiego opisu ludzi idealnie pozbawionych seksualności (poza okresem kemmeru – jak u zwierząt okresu rui), tak jak nie uda się współczesnej fali rewolucji (post)seksualnej pozbawić mężczyzn i kobiet ich męskiej i żeńskiej specyfiki.
Książka jest bardzo dobra, ważna i powinna być jak najlepiej sfilmowana!
piątek, 26 maja 2017
LOVE after 14 years. ACTUALLY
Of my my most favourite movies ever. And its continuation on the occasion of the Red Nose Day 2017.
czwartek, 25 maja 2017
Anecdotes about J.R.R. Tolkien
.From The Tolkien Society Facebook:
Obituary in The Times last Monday of Roger Highfield, fellow of Merton and contemporary of J. R. R. Tolkien. Interesting in that it has a couple of not entirely positive anecdotes about J.R.R.T.
Obituary in The Times last Monday of Roger Highfield, fellow of Merton and contemporary of J. R. R. Tolkien. Interesting in that it has a couple of not entirely positive anecdotes about J.R.R.T.
"One of the secrets of his [Highfield's] longevity may have been his powers of discretion. At one stage he had rooms above JRR Tolkien, one of the college’s most illustrious fellows, and he knew him well, not least as a squash partner.
However, when approached by a television producer to discuss his memories of the author of The Lord of the Rings, Highfield played down his connection and suggested that they speak to Bruce Mitchell at St Edmund Hall, who had been taught by Tolkien. After the producer went away happy, Highfield was heard to mutter that Mitchell was a rare bird indeed, because Tolkien was “very lazy and supervised few”. His deflection also avoided him having to admit that all he could say of Tolkien was that he was “the worst sub-warden ever”, and that Tolkien-mania left him “baffled”."
"At his funeral at Merton chapel, old dons remembered his favourite anecdote about the time that Tolkien offered to bequeath to the college his original (and therefore highly valuable) manuscript of The Hobbit. Champagne was ordered to mark the occasion, and Tolkien duly handed the thing over to Highfield to the sound of popping corks. When Highfield untied the string and opened the brown paper he found that the great man had wrapped a work in progress up by mistake. He duly asked for it back. “Waste of good champagne,” Highfield was heard to mutter as the party gloomily disbanded."
More about the map...
The map must have been made after the building of the Baroque palace in Tołkiny (Tolksdorf) by Master Georg Müller in 1650 and before the Neoclassical rebuilding in 1820s (see the shape of the palace; it reminds this one in Tolks-Tolko). I suppose the map comes from the eighteenth century, from the times of Antoinette Wilhelmine von Bonin who was the owner of Tolksdorf between 1772 and 1782. It is possible that her name is written in the third line. I can see also the place name Plötnizken (today Płutniki) - this small village belonged to the goods of Tolksdorf.
I wonder what is the cubic shape (a building?) above the church. Have you ever met something like this on the old maps?
I have tried to transcribe the German text from the map:
... gesowies gip. Im Amst [?] Kassckop [family name Kässkopf?]*
...a liegsten Bese... Von nur [or mir]
...dt nach an....ssung von Bonin [Antoinette Wilhelmine von Bonin?]
...iget Aborden [Abordnen?] ... nechstem
...tdreuschiesen [dreizehn?] Maas [Maß?] tei
... den Dreüen [drei?] ...itligck Ort
... Plötnizken [today Płutniki]. Ein Smidt [Schmidt]
...ck 190 Kütten (Quitten?) . Wiesolesis [family name?]
... I. K. A. Signiret [signieret?] ... der
... innen Tatt [Tat?]
... Vierzchen [Vierzehn?] Morgen 25 9 1/2 K [Quitten?]
... M. E. I. K. A. notiret [notieret?]
...nen 20 1/2 Kütten [Quitten] Weisermül [Weissermühl family name?]
... [M]orgen 116 Kütten Vandt ... [family name?]
_____________________________________
* But there is also a town Rastenburg where there was the land's Amt for the area of Tolksdorf; so maybe Rastekopf?
środa, 24 maja 2017
Mysterious map of Tołkiny-Tolksdorf
Tajemnicza mapa Tołkin-Tolksdorfu
This is only a fragment of the bigger map. The original map probably did not survive the Second World War. This photo was probably made in 1938 in East Prussia. According to Mr Jan Przypkowski from the Art Institute of the Polish Academy of Sciences (who provided me with this map on Christmas 2016) this is probably a fragment of the property map of the Tolksdorf Palace (Pałac w Tołkinach) where the Tolkien family name has its origins (the 15th century). More on the history of the village here.
I can see that the palace is described: Schloß Tolksdorff
and the village: D[...] R[...] [...] Dorff
Have you ever seen the rest of this map? Can you decipher the inscriptions? Your support is needed!
_______________________________________
To tylko fragment większej mapy. Oryginał prawdopodobnie nie przetrwał II wojny światowej. To zdjęcie zrobiono prawdopodobnie w 1938 w Prusach Wschodnich (w ich części, która znajduje się dziś w woj. warmińsko-mazurskim). Według p. Jana Przypkowskiego z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk (który przysłał mi ten skan w Boże Narodzenie 2016) jest to fragment mapy pałacowej, ze zbiorów pałacu w Tołkinach. Nazwisko Tolkien właśnie w Tołkinach ma swoje początki. Więcej o historii wsi tutaj.
Potrafię przeczytać tylko koło pałacu: Schloß Tolksdorff
a przy wsi: D[...] R[...] [...] Dorff
I can see that the palace is described: Schloß Tolksdorff
and the village: D[...] R[...] [...] Dorff
Have you ever seen the rest of this map? Can you decipher the inscriptions? Your support is needed!
_______________________________________
To tylko fragment większej mapy. Oryginał prawdopodobnie nie przetrwał II wojny światowej. To zdjęcie zrobiono prawdopodobnie w 1938 w Prusach Wschodnich (w ich części, która znajduje się dziś w woj. warmińsko-mazurskim). Według p. Jana Przypkowskiego z Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk (który przysłał mi ten skan w Boże Narodzenie 2016) jest to fragment mapy pałacowej, ze zbiorów pałacu w Tołkinach. Nazwisko Tolkien właśnie w Tołkinach ma swoje początki. Więcej o historii wsi tutaj.
Potrafię przeczytać tylko koło pałacu: Schloß Tolksdorff
a przy wsi: D[...] R[...] [...] Dorff
Anecdotes and reports from London in Danziger Zeitung (1808-1819)
In June 1808 the Danziger Zeitung published two advertisements of Christian Tolkien's Antiquary at 11 Tegnetergaße (see here). In August 1808 the same newspaper started a cycle of the English anecdotes and reports from London. It is one of them (from 25 August 1808):
![]() |
| "Englische Anecdote", 25 August 1808 |
:
This last text is very interesting because it describes London as it was seen by a person from Gdańsk. Unfortunately I cannot find the continuation of this story. Of course I can imagine Mr Christian Tolkien (who lived very close to the Editors of the Danziger Zeitung; from Klein Schirrmachergaße to Holzmarkt is about 100 m) visiting London in 1819 to see his brother John Benjamin Tolkien (a bankrupt "china and glass-seller from St Paul's church-yard, London") who died in the same year (see the life of John Benjamin Tolkien). Christian might have wanted to check the matters of Daniel's last will. This is of course my imagination...
![]() |
| Henry Tolkien, George Tolkien's son, Gdańsk-born John B. Tolkien's grandson |
By the way I want to recommend a very interesting blog London Street Views with careful comments on the London Street Views that John Tallis produced from
1838-1847. They have an article about Henry Tolkien (1814-1885), music publisher, and about his shop at 28 King William Street in London. Henry Tolkien was of course the grandson of John Benjamin Tolkien (born in Gdańsk in 1753) and a great-grandson of Christian and Euphrosina from Gdańsk.
Blog's author writes: "And yes, in case you were wondering, Henry and J.R.R. are related.
J.R.R. was the grandson of John Benjamin Tolkien who was Henry’s elder
brother (see more on the Tolkien family in general here and on John Benjamin in particular here.) "
And maybe one of our German readers would like to translate the German texts for us? I would love to publish such a translation!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















